Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Opublikowano najnowsze zalecenia PTGIP (Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników) odnośnie sposobu postępowania z kobietami w ciąży i podczas porodu w dobie koronawirusa. Te zalecenia mogą istotnie zmienić ocenę postępowania lekarza i położnej. Także w aspekcie, czy w danym przypadku, w tej nadzwyczajnej sytuacji, jaką mamy, można przypisać im błąd medyczny.

Jakie są najważniejsze zmiany?

Zalecenia PTGiP ws prowadzenia ciąży 

 

Pacjentka w ciąży musi wypełnić ankietę: wywiad epidemiologiczny. Bardzo ważne jest uzupełnienie jej jak najstaranniej i zgodnie z prawdą. Zatajenie informacji o zwiększonym ryzyku infekcji może stworzyć zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób. Poza wszystkim: jest karalne i może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą.

Kontakt z lekarzem prowadzącym powinien być ograniczony do niezbędnego minimum. W pierwszej kolejności należy korzystać z teleporad oraz drogi mailowej.

Należy dużą wagę przywiązywać do „Karty przebiegu ciąży”. Będzie miała ona szczególne znaczenie w razie konieczności zgłoszenia się przez ciężarną do innego gabinetu niż macierzysty.  Karta przebiegu ciąży będzie wówczas źródłem wiedzy lekarza o dotychczasowym przebiegu ciąży. Dlatego – to uwaga dla lekarzy – tak ważny jest teraz obowiązek dokładnego i czytelnego prowadzenia dokumentacji medycznej!

Wizyty kontrolne nie muszą się odbywać według typowego schematu prowadzenia ciąży. Należy to jednak ustalić z lekarzem prowadzącym.

W przypadkach nagłych i objawach zagrożenia ciąży należy udać się do działającego gabinetu lekarskiego lub szpitala!

Zalecenia PTGiP: szpitale inne niż jednoimienne 

 

Kobietę w ciąży, która może być zakażona koronawirusem – w razie prawidłowego stanu położniczego i dużego podejrzenia zakażenia – kieruje się do szpitala zakaźnego (jednoimiennego).

Kobieta w ciąży z podejrzanym stanem położniczym – pozostaje na Sali obserwacyjnej do ustalenia konieczności hospitalizacji i uzyskania wyniku szybkiego testu COVID 19.

Co gdy do szpitala zgłasza się kobieta w ciąży z nieprawidłowym stanem położniczym, koniecznością pilnej interwencji położniczej z uwagi na zagrożenie życia matki albo dziecka i z małym lub dużym podejrzeniem infekcji COVID 19?

Jeśli szpital nie ma możliwości jej przekazania do szpitala jednoimiennego – musi przyjąć  i wykonać cięcie cesarskie. Dopiero po zabiegu, w przypadku dodatniego wyniku testu COVID 19, ma przekazać pacjentkę do szpitala dedykowanego.

Wstrzymane są porody rodzinne i odwiedziny.

Zalecenia PTGiP: ograniczenia w USG w ciąży 

 

  1. Badanie wykonuje się tylko u pacjentek z ujemnym wywiadem epidemiologicznym i bez objawów infekcji wirusowej. USG u ciężarnych z infekcją badania wykonują tylko szpitale jednoimienne.

 

  1. W gabinetach wykonuje się tylko badanie I, II i III trymestru. W innych sytuacjach: tylko badanie z przyczyn nagłych. I tylko wówczas, jeśli nie może zostać wykonane w warunkach szpitalnych. Dotyczy to takich przypadków jak ostry brzuch, podejrzenie ciąży ektopowej, skrętu guza przydatków, chore onkologicznie, PID, krwawienie z dróg rodnych o nieustalonej etiologii.

 

  1. Wykonuje się jak najmniej badań USG przezpochwowo.

 

To te najważniejsze (w mojej ocenie) zmiany w zasadach postępowania.  Czy i jak nadąży za tymi wytycznymi praktyka? Już wkrótce na blogu wywiad z lekarzem ginekologiem- położnikiem z pierwszej linii frontu.

***

Sieć szpitali zakaźnych jednoimiennych  (i kontakt do oddziałów ginekologiczno-położniczych):

 

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu; ul. Koszarowa 5 51-149 Wrocław, sekretariat@szpital.wroc.pl, 71 326 13 25, 71 326 13 27 do 31

Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu; ul. dr Rydygiera 15/17 86-300 Grudziądz, sekretariat Od.: 56 641 41 99, mail do Szpitala: sekretariat.dyrekcja@bieganski.org

Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Puławach; Ul. Józefa Bema 1 24-100 Puławy, Ginekologia – punkt pielęgniarski: 81 45 02 117
Położnictwo – punkt pielęgniarski: 81 45 02 168, mail do Szpitala: spzoz@szpitalpulawy.pl

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim;
Dekerta 1, 66-400 Gorzów Wielkopolski, tel. do sekretariatu Od. 95 7331 434, tel. do gabinetu pielęgniarek i położnych 95 7331 406, 421, 570, 566, tel. do kierownika: 95 7331 404, mail Szpitala sekretariat@szpital.gorzow.pl

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Skłodowskiej-Curie w Zgierzu;
ul.Parzęczewska 35, 95-100 Zgierz, tel. 427 144 353, mail ginekologia@wss.zgierz.pl

Szpital Uniwersytecki w Krakowie;
ul. Kopernika 23, 31-501 Kraków, kontakt do Szpitala: 12 424 70 00, mail info@su.krakow.pl

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie;
ul. Wołoska 137, 02-507 Warszawa, tel. do sekretariatu Od. (22) 508 11 20, mail ginekologia@cskmswia.pl

Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie-Koźlu;
ul. Roosevelta 2, 47-220 Kędzierzyn-Koźle,tel. sekretariatu Od. +48 774 062 488, mail do Szpitala: spzoz@e-szpital.eu

Centrum Medyczne w Łańcucie;
ul. Ignacego Paderewskiego 5, 37-100 Łańcut, sekretariat Od.: 17 22 40 106, mail: gin.pol@cm-lancut.pl

Szpital Wojewódzki im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Łomży;
aleja Marszałka Józefa Piłsudskiego 11, 18-404 Łomża, tel. koordynatora: 86 47 33 400, mail do Szpitala: sekretariat@szpital-lomza.pl

Szpital Marynarki Wojennej z Przychodnią SPZOZ w Gdańsku;
ul. Polanki 117, 80-305 Gdańsk, gabinet lekarski: 58 552 63 50, mail Szpitala: sekretariat@7szmw.pl

Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie;
ul. Alojzego Piechowskiego 36, 83-400 Kościerzyna, tel. sekretariatu Od. 58 686 03 83, mail Szpitala: sekretariat@szpital.koscierzyna.pl

Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy w Wejherowie;
ul. dr. A. Jagalskiego 10, 84–200 Wejherowo, sekretariat Od.: 58 72 60 270, mail Szpitala: sekretariat@szpitalepomorskie.eu

Szpital Specjalistyczny Megrez w Tychach
ul. Edukacji 102, 43-100 Tychy, sekretariat Od. 32 325 53 36, mail Szpitala: sekretariat@szpitalmegrez.pl

Szpital Rejonowy im. dr. Józefa Rostka w Raciborzu;
ul. Gamowska 3, 47-400 Racibórz, sekretariat Od.: 32 755 5302, mail Od.: gin_pol@szpital-raciborz.org

Szpital w Starachowicach;
ul. Radomska 70, 27-200 Starachowice, tel. sekretariatu Od.: (041) 273 98 77, mail Szpitala: info@szpital.starachowice.pl

Szpital w Ostródzie;
ul. Władysława Jagiełły 1, 14-100 Ostróda, tel. Ordynator – 89 646 06 37 Położne Ginekologia – 89 646 06 35, mail do Szpitala: sekretariat@szpital-ostroda.pl

Szpital Miejski im. św. Jana Pawła II w Elblągu;
ul. Jana Amosa Komeńskiego 35, 82-300 Elbląg, tel. 0 55 23 04 121, 0 55 23 04 122, 0 55 23 04 183, mail Od. gin.pol@szpitalmiejski.elblag.pl

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu;
ul. Polna 33, 60-535 Poznań, lista nr tel. https://www.gpsk.ump.edu.pl/kontakt/oddzialy-szpitalne.html#dol, mail do Szpitala: office@gpsk.ump.edu.pl

Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J. Strusia z Zakładem Opiekuńczo-Leczniczym. SPZOZ w Poznaniu;
ul. Szwajcarska 3, 61-285 Poznań, tel. +48 61 873 90 00

Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie
ul. Arkońska 4, 71-455 Szczecin, tel. 91 813 90 10, mail: spwsz@spwsz.szczecin.pl lub ul. A. Sokołowskiego 11, 70-891 Szczecin, 91 442 72 00, 91 442 72 13, spwsz@spwsz.szczecin.pl

 

Zalecenia PTGiP/pusty i chmurny Kraków

Zalecenia PTGiP/pusty i chmurny Kraków

Stan prawny na 25.03.2020 r.

Wczoraj zadzwoniła do mnie dziennikarka Rzeczpospolitej z pytaniem, co się stanie ze sprawami o błąd medyczny, które toczą się prokuraturze. I w ogóle, co ze wszystkimi sprawami: i tymi w sądach i tymi, w których poszkodowani pacjenci jeszcze się „nie zebrali”, żeby coś zrobić. Czy tym sprawom grozi przedawnienie?

Pełny tekst artykułu, który ukazał się dzisiaj wraz z moją wypowiedzią, można znaleźć tutaj: „Pandemia zatrzymała śledztwa w sprawach o błąd medyczny” i tutaj: na portalu Interii.

Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. W ubiegłym tygodniu wiadomość o zamknięciu szkół zastała mnie na sali sądowej. Już wtedy sędzia zgłaszała wątpliwości c do tego, jak ten proces będzie przebiegał w przyszłości.  Pani protokolantka ma małe dzieci i wiadomo było, że będzie musiała z nimi zostać. Mieliśmy zaplanowane w tej sprawie jeszcze dwa rozprawy w odstępach tygodniowych, ale podobnie jak w innych procesach, szybko dostaliśmy zarządzenie sądu o odwołaniu rozpraw z groźnie brzmiącym dopiskiem: „(wirus COVID-19)”.

Czy sprawa w prokuraturze „przedawni się”?

Ten problem może dotyczyć osób, które postanowiły w pierwszej kolejności złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak wynika z artykułu w Rzeczpospolitej, obecnie prokuratura zajmuje się  ponad pięcioma tysiącami spraw o błąd medyczny. Z doświadczenia wiem, że duża część tych spraw to błąd okołoporodowy związany z ciężką niepełnoprawnością dziecka lub śmiercią przy porodzie.

W tej chwili te sprawy utkną w martwym punkcie, bo biegli lekarze nie mają czasu ani głowy opiniować. Nie ma też co wymagać, aby prokuratura wzywała na przesłuchania dziesiątki położnych, pielęgniarek i lekarzy, jak to się zwykle dzieje w sprawie o błąd w prowadzenie porodu.

Trudno się nie zgodzić z cytowaną przez Rzeczpospolitą wypowiedzią anonimowego prokuratora: „Śledczy: nie mamy sumienia odrywać teraz lekarzy od pracy.” Prokuratorzy, o ile będą pracować, zapewne wykorzystają ten czas na zabezpieczenie dowodów w postaci dokumentacji medycznej czy sporządzenie pytań do biegłych. Postępowania w prokuraturze będą więc trwały jeszcze dłużej, niż dotychczas.

Przedawnienie odszkodowania dla dziecka

Roszczeniom dziecka w zasadzie („w zasadzie”, bo dotyczy to ostatnich lat, zobacz wpis: „Mój poród był lata temu”) nie grozi przedawnienie. Czasu jest dużo, z pozwem może wystąpić nawet do 2 lat od ukończenia pełnoletności. Dlaczego jednak nie warto czekać? Napisałam o tym tutaj, w poście: „Do kiedy mogę wystąpić z pozwem?”.

Przedawnienie odszkodowania dla poszkodowanego pacjenta

Gorzej sytuacja wygląda z odszkodowaniem dla innych osób  – tu obowiązuje termin 3-letni.  Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez błąd lekarza ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.

Ważne: jeśli trwa postępowanie w prokuraturze, to sam ten fakt nie wystarcza, żeby „wstrzymać bieg” przedawnienia odszkodowania.

Wyrok karny w sprawie medycznej

Przed 3-letnim terminem przedawnienia chroni nas tylko prawomocny wyrok stwierdzający popełnienie przestępstwa. Roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa. W przypadku umorzenia po np. 5 latach od zawiadomienia prokuratury, szanse na odszkodowanie za błąd medyczny są minimalne. 

Czy koronawirus zawiesza bieg przedawnienia?

Kodeks cywilny przewiduje takie sytuacje, gdy występują okoliczności, które w znacznym stopniu utrudnią albo wręcz uniemożliwią dochodzenie roszczeń. Zgodnie bowiem z art. 118 Kodeksu cywilnego bieg terminu przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, co do wszelkich roszczeń, gdy z powodu siły wyższej uprawniony nie może ich dochodzić przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw danego rodzaju – przez czas trwania przeszkody.

Czy pandemia jest siłą wyższą w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego? W obecnych realiach mam wątpliwości: nie ma zakazu udania się na pocztę i nadania pozwu… Lepiej nie być zmuszonym do dodatkowej dyskusji na temat przedawnienia i tak trudnym procesie o błąd medyczny. Więc przyjmijmy, że terminy przedawnienia biegną nawet, jeśli wzięliśmy sobie do serca apel #zostajęwdomu – do czego wszystkich, którzy tylko mogą tak zrobić, gorąco namawiam.

A co ze sprawami o błąd okołoporodowy w toku?

Rozprawy

Jak napisałam, rozprawy wyznaczone na marzec są odwoływane, ale raczej na marcu się nie skończy. W niektórych przypadkach sądy od razu wyznaczają nowe terminy: na czerwiec, wrzesień czy koniec roku 2020 r., W niektórych niestety nie, co oznacza, że po powrocie normalności dana sprawa „spadnie” na koniec kolejki.

Świadkowie

Skoro nie ma rozpraw, to i nie da się świadka wezwać do sądu. Ale: możliwe jest złożenie przez świadka zeznań na piśmie, jeżeli sąd tak postanowi (art. 271(1) k.p.c.). Przepis obowiązuje od niedawna.  Dopiero raz spotkałam się z przesłuchaniem w tym trybie. Przy mądrym wykorzystaniu nowych regulacji będzie możliwe prowadzenie procesu o błąd medyczny – przynajmniej na etapie gromadzenia dowodów osobowych – bez wyznaczania rozprawy.

Rozprawa apelacyjna

Sąd drugiej instancji może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym, jeżeli przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym jest jednak w pewnych przypadkach niedopuszczalne. Jest tak np. jeżeli strona w apelacji lub odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy (art.374 k.p.c.).

Jaki z tego wniosek? Jeśli chcemy przyśpieszyć i doprowadzić do zakończenia sprawy, która jest już po wyroku I instancji i czeka na rozpoznanie przez Sąd Apelacyjny, można się zastanowić, czy na pewno chcemy, żeby koniecznie wyznaczano rozprawę. Rozprawa – przynajmniej na razie – i tak się nie odbędzie. I bez pandemii terminy są w większości roczne – zależy od sądu. A posiedzenie niejawne w sprawie zakończonej wyrokiem w końcu ubiegłego roku warszawski Sąd Apelacyjny wyznaczył mi (już!) na kwiecień br.

Jeśli macie pytania, chętnie na nie odpowiem w komentarzach pod tekstem.

Przedawnienie spraw o odszkodowanie za błąd okołoporodowy

Przedawnienie spraw o odszkodowanie za błąd okołoporodowy

 

Prawo do informacji jest jednym z najważniejszych praw pacjenta. Niedawno na stronach Sądu Najwyższego opublikowano ciekawy wyrok.  Dotyczy właśnie wspomnianego prawa do informacji, ale w kontekście przebiegu ciąży i porodu. Przy okazji warto wspomnieć, że właściwie każda sprawa, która trafia na wokandę SN jest nietuzinkowa. Inaczej skarga kasacyjna nie byłaby przyjęta do rozpoznania. Sąd Najwyższy to nie trzecia instancja. Na rozpoznanie merytoryczne zasługuje średnio jedynie 1/3 spraw, którymi strony próbują zainteresować Sąd Najwyższy.

W USG wszystko OK

Wyrok, o którym piszę, wydano w następującym stanie faktycznym. Pacjentka była w okresie ciąży pod kontrolą poradni przyszpitalnej. Lekarz prowadzący ciążę wykonał trzy badania ultrasonograficzne rozwoju płodu. W żadnym z nich nie wykrył wad płodu. Na żadnym z opisów tych badań nie było też adnotacji: „warunki badania ograniczone” lub „badanie trudne technicznie”.

Czyżby lekarz nie miał żadnych wątpliwości? Konsekwentnie informował rodziców  uczestniczących w wizytach i badaniach USG, że dziecko rozwija się prawidłowo. Co więcej, w opisie badań wprost napisał, że obie ręce płodu wykształcone są prawidłowo.

Niestety tak nie było. Syn powodów urodził się drogami natury. Był ogólnie zdrowy, ale stwierdzono u niego wadę rozwojową – wrodzony brak lewego przedramienia z zachowaną obręczą barkową.

Jak to możliwe, że lekarz nie dostrzegł tak dużej wady u płodu?

Co widać w USG?

Trudno dziś dojść do tego, czy lekarz dostrzegł wady płodu i celowo nie powiedział o tym rodzicom, czy też popełnił błąd diagnostyczny i nie dostrzegł w USG braku lewego przedramienia u dziecka.

Zdaniem Sądu Najwyższego doszło do rażącego niedbalstwa i nierozpoznania poważnej i nieusuwalnej wady wrodzonej płodu.

Jest pewne, że jeśli lekarz nie dostrzegł takiej wady podczas żadnego z trzech badań USG, to  świadczy to jak najgorzej o jego kompetencjach. Dlaczego? Bo badania USG w ciąży wykonuje się m.in. właśnie pod tym kątem.

Obowiązkowe badania USG w ciąży przewiduje Standard organizacyjny opieki okołoporodowej i rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Usg w ciąży a prawo do informacji

Usg w ciąży a prawo do informacji

USG między 11. a 14. tygodniem

Pierwsze obowiązkowe badanie USG wykonuje się przed upływem 13. tygodnia i 6. dnia ciąży. Potocznie mówi się o nim: „USG genetyczne”. Podczas tego USG  oceniana jest m.in. budowa zewnętrzna i anatomiczna płodu. Oglądane są: głowa, tułów, kończyny dolne i górne. Mierzona jest też długość ciemieniowo-siedzeniowa (CRL), czyli długość płodu od czubka głowy do pośladków.

USG między 18. a 22. tygodniem

Drugie obowiązkowe badanie USG w ciąży to tzw. usg połówkowe. Ma na celu m.in. szczegółową ocenę anatomii płodu pod kątem występowania wad wrodzonych. Analizowana jest budowa  głowy, szyi, klatki piersiowej, serca, jamy brzusznej, kręgosłupa, kości długich dłoni i stóp.

USG między 27. a 32. tygodniem

W badaniu ponownie sprawdza się m.in. anatomię dziecka. Część wad, np. wady kończyn albo wady przewodu pokarmowego mogą pojawić się dopiero w trzecim trymestrze, stąd tak ważne jest badanie USG wykonane właśnie w tym okresie.

Prawo do informacji o stanie zdrowia dziecka

Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości, że szpital zatrudniający lekarza, który wykonywał feralne badania USG, ponosi odpowiedzialność za brak rzetelnej i prawdziwej informacji o stanie zdrowia płodu. Naruszenie prawa do informacji  uniemożliwiło rodzicom odpowiednie przygotowanie psychologiczne do porodu. Skoro tak, to odpowiedzi wymagają następne pytania:

  • czy
  • komu
  • i w jakiej wysokości należy się zadośćuczynienie za naruszenie prawa pacjenta – prawa do informacji?

Czy ojciec jest pacjentem?

Ojciec dziecka uczestniczył w badaniach USG żony, w trakcie których nie wykryto wady płodu, oraz był przy porodzie.  Wraz z żoną dowiedział się zaraz potem, że urodzone dziecko ma nieusuwalną wadę fizyczną. Sąd Najwyższy pisze w uzasadnieniu:

„Szok jaki przeżyli z chwilą, w której spodziewali się radości z urodzenia syna, przytłumionej natychmiast wiadomością o jego trwałym kalectwie stanowi o poniesionej krzywdzie, wynikającej z naruszenia dóbr osobistych, a przede wszystkim prawa do informacji, przewidzianego w u.p.p. [Ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – przyp. JB ], a którego niedopełnienie daje prawo do otrzymania zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c.”

Sąd Najwyższy podkreślił, że w dzisiejszych czasach świadczenia zdrowotne dotyczące matki i dziecka w okresie ciąży, porodu i po porodzie, odnoszące się do prawidłowego rozwoju płodu, i urodzenia dziecka są świadczeniami również wobec ojca.

Ojciec na bloku porodowym

Brak rzetelnej informacji o stanie zdrowia dziecka jest uchybieniem godności zarówno matki, jak i ojca. Nie można uznać, że w takiej sytuacji ojciec dziecka jest poza zainteresowaniami i opieką placówki leczniczej.  Stan zdrowia mającego się urodzić, a następnie urodzonego dziecka, dotyczy ojca w równym stopniu jak matki.

Na skutek wyroku SN (sygn. II CSK 491/18 z dnia 27 listopada 2019 r.) uprawomocnił się wyrok SO zasądzający rodzicom po 40 tys. zł. za naruszenie prawa do informacji  o stanie zdrowia dziecka.

Mój komentarz dla „Rzeczpospolitej”

O komentarz do tego wyroku i artykułu red. Marka Domagalskiego „Ojciec na porodówce jak pacjent” poprosiła mnie „Rzeczpospolita”. To jego fragment:

„Nie ulega wątpliwości, że wykładnia przepisów o prawach pacjenta powinna iść z duchem czasów, a ojciec jest dziś świadomym uczestnikiem procesu udzielania świadczeń medycznych matce i jego dziecku. Skoro jako przedstawiciel ustawowy po urodzeniu dziecka ma prawo do uzyskiwania informacji o jego stanie zdrowia, to nie ma racjonalnych powodów, aby odmawiać mu tego prawa w stosunku do płodu.

Podobnie orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie w nieprawomocnym wyroku  I C 784/13 z 28.12.2018 r. przyznając identyczną kwotę po 40 tys. zł. rodzicom dziecka, którym – na skutek błędu diagnostycznego, zaraz po porodzie udzielono nieprawdziwej informacji o smierci noworodka i nie podjęto podstawowych czynności mających na celu ratowanie życia ich dziecka. Sąd uznał, że w takich sytuacjach dochodzi do naruszenia zarówno ich dóbr osobistych jak i praw powodów jako pacjentów.”

 

 

 

Problem znikających i pojawiających się dokumentów medycznych oraz przerabianych wpisów w dokumentacji medycznej wcale nie jest marginalny. Przekonałam się o tym dwukrotnie w ostatnim tygodniu.

Jedna sprawa, w której walczyliśmy o udowodnienie, że niedotlenienie płodu było skutkiem błędów przy prowadzeniu porodu, zakończyła się właśnie sądowym happy endem. Druga też z pewnością tak się zakończy!

Niedotlenienie, zamartwica, zielone wody

Pierwszy przypadek to proces o błąd przy porodzie. Chłopiec urodził się w 2012 roku w ciężkiej zamartwicy, z zielonych wód płodowych. Przyczyn złego stanu urodzeniowego było wiele, za wszystkie odpowiadają lekarze i – za winę organizacyjną – szpital. Dziś można to stwierdzić z całą pewnością, bo w ubiegły piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie potwierdził wskazujący na błędy szpitala wyrok Sądu Okręgowego.  A nawet – zgodnie z apelacją złożoną przez moją kancelarię BFP– podwyższył zasądzoną wcześniej kwotę!

Zadośćuczynienie za błąd porodowy, którego skutkiem było ostre niedotlenienie, Sąd ustalił ostatecznie na 550 tys. zł., dostrzegając ogrom cierpienia dziecka. Otrzymają je rodzice, bo dziecko, skrajnie poszkodowane podczas porodu, zmarło w wieku niespełna dwóch lat, w trakcie procesu.

Bałagan w dokumentacji medycznej

Szpital bronił się w procesie zażarcie. Twierdził, że winę za niedotlenienie i to, że dziecko urodziło się bez oddechu, praktycznie martwe – ponoszą wszyscy inni, tylko nie personel, który miał obowiązek zadbać o prawidłowy przebieg porodu. O takiej strategii, szczególnie bolesnej dla rodzin poszkodowanych dzieci, już kiedyś pisałam: „To wina matki, a nie szpitala”.

Sąd nie pozostawił suchej nitki na takiej argumentacji szpitala. Ale pojawiło się coś jeszcze: as z rękawa. Po 7 latach trwania procesu, na etapie postępowania apelacyjnego „cudownie” odnalazł się w dokumentacji szpitalnej wynik badania histopatologicznego łożyska! Z kronikarskiego obowiązku dodam, że nigdzie w dokumentacji nie odnotowano, że łożysko zostało skierowane do badania hist.-pat. Także żaden ze świadków szpitala nawet nie zająknął się na ten temat…

Sąd Apelacyjny – mimo istotnych wątpliwości mojej Klientki co do autentyczności tego dokumentu, dopuścił jednak dowód z opinii uzupełniającej. Na nic się jednak zdały te wybiegi procesowe pozwanego szpitala. Biegli – po raz kolejny – potwierdzili, że stan łożyska nie wskazywał na rzekomy przewlekły problem w ciąży.

Spóźnione cięcie cesarskie

Potwierdziły się wszystkie zarzuty z pozwu, a mianowicie, że:

  • błędy w dokumentacji medycznej doprowadziły do tego, że kolejni lekarze zajmujący się rodzącą nie mieli świadomości, że ciąża jest przenoszona
  • nie wykonano na czas badania USG doppler
  • podjęto złą decyzję o indukowaniu porodu oxytocyną przy występującej centralizacji krążenia
  • nie wzięto pod uwagę, że występowało bezwodzie
  • nie wzięto pod uwagę braku czynności skurczowej macicy
  • monitoring KTG nie był odpowiednio prowadzony

i wreszcie:

  • nikt z lekarzy nie zaważył, że nie było rokowań na rozwiązanie bezpieczne ciąży drogami natury! Tylko szybkie cięcie cesarskie mogło spowodować, że noworodek przyjdzie na świat w dobrym stanie. Niestety, tak się nie stało.

Odsetki za czas trwania procesu o niedotlenienie

Dokumentacja medycznaJaki płynie wniosek z tego procesu? Przedłużanie postępowania przez szpital i uciekanie się do desperackich kroków takich jak „odnajdywanie” badania hist.-pat. po 7 latach procesu może prowadzić tylko do jednego: wzrostu kosztów po stronie szpitala.

Sąd Apelacyjny uznał, że 1 miesiąc od otrzymania pozwu to wystarczający czas, aby szpital, dysponując fachowcami, mógł ocenić, czy pacjent występujący z pozwem, nie ma przypadkiem racji. I zasądził od szpitala odsetki ustawowe za opóźnienie (obecnie 7 % w skali roku) za cały, długi okres trwania postępowania. Łącznie z tymi miesiącami, kiedy SA zajmował się dodatkową analizą „cudownie” odnalezionego wyniku badania łożyska.

O drugim przypadku, tym razem dotyczącym skandalicznego przerabiania wpisów w dokumentacji medycznej napiszę za kilka dni na moim blogu: pomylkalekarza.pl Zapraszam do lektury!

„Wycieczka” do Bangkoku

Jolanta Budzowska23 stycznia 2020Komentarze (0)

Wakacje 3 tygodniowe last minute dla całej rodziny super, na koszt pomagających z całej Polski. Jeden musi płacić w biurze podróży, drugi ma w gratisie.

Opinie, które ranią

Jak nikczemnym i bezmyślnym trzeba być, żeby napisać taki komentarz pod artykułem o wyjeździe na leczenie komórkami macierzystymi chłopca poszkodowanego przez błąd lekarza*?

Internet naprawdę wszystko przyjmie? A może to jest kwestia niewiedzy? Zwykła głupota? Może ktoś, kto żyje beztrosko, nie jest w stanie objąć swoją wyobraźnią, jakiej opieki wymaga czterokończynowo sparaliżowane dziecko?

Nie ma usprawiedliwienia dla takiej ignorancji. Nie wystarczy przeczytać tytuł. Zanim coś skomentujesz, kogoś ocenisz, zajrzysz mu do kieszeni, dowiedz się więcej. O tragicznej sytuacji Pawła Reka i jego rodziców jest bardzo dużo artykułów, a ten o tytule „Paweł Rek leci do Bangkoku na podanie komórek macierzystych. Jak zniesie podróż?” bynajmniej nie jest reklamą biura podróży.

Proces medyczny, czyli gdzie wyobraźnia nie sięga?

Przyznaję. Nie jest łatwo wyobrazić sobie jak wygląda codzienne życie opiekunów dzieci czterokończynowo porażonych. Tym większe jednak oczekiwania mam w stosunku do osób, które w to życie swoimi decyzjami, czy choćby opiniami, w jakichś sposób ingerują.

Dotyczy to internautów, których komentarze bolą rodziców. Chodzi też o biegłych, których zachowanie bywa niedopuszczalne, a fałszywa opinia biegłego potrafi przekreślić szanse na rentę w odpowiedniej wysokości i godne życie.

Dotyczy to wreszcie Sędziów, którzy wydają wyroki w procesach medycznych. Orzekają zgodnie z rotą ślubowania, wymierzając sprawiedliwość zgodnie z przepisami prawa. Bezstronnie i według sumienia. Czasem jednak zdarza się coś więcej. Coś dobrego.

Kilka dni temu odbyła się ostatnia rozprawa w jednej ze spraw, gdzie poszkodowany jest w stanie wegetatywnym. Jego matka jest jego prawnym i faktycznym opiekunem. Szczegółowo opisywała w zeznaniach, jak wygląda codzienna opieka, pielęgnacja i rehabilitacja syna. Jak coraz trudniej dwojgu coraz starszych, dorosłych osób, z własnymi problemami zdrowotnymi, zajmować się dorastającym dzieckiem.

Po cierpliwym wysłuchaniu długich zeznań, już po zamknięciu rozprawy, Sędzia wyraził swój głęboki szacunek do pracy matki i do tego, z jakim ogromnym poświęceniem wiąże się jej rola. Prosił, aby przekazała jego słowa nieobecnemu na sali mężowi.

Muszę przyznać, że wszyscy byliśmy wzruszeni, chyba nawet łącznie z pełnomocnikami pozwanych. Myślę, że takie słowa z ust Sędziego, osoby o ogromnym autorytetem, znaczą dla tej umęczonej matki więcej niż niejedne pieniądze.

Sędziowie przez duże „S”

Trudność, z jaką muszą mierzyć się Sędziowie orzekający w sprawach osób z głębokimi niepełnosprawnościami, jest ogromna. Polega na tym, że Sędzia w praktyce nie ma możliwości bezpośrednio ocenić stanu fizycznego i psychicznego poszkodowanego dziecka i warunków, w jakich żyje jego rodzina. Musi polegać na zeznaniach świadków, opiniach biegłych czy zdjęciach.

Czy pełny obraz sytuacji da Sędziemu, który być może nigdy nie zetknął się twarzą w twarz z dzieckiem z najcięższą postacią mózgowego porażenia dziecięcego, opinia biegłego stwierdzająca:

Głębokie upośledzenie. Rokowania złe”?

Tym większej empatii wymaga orzekania w takich sprawach. Dobrze, że sprawy poszkodowanych pacjentów sądzą Sędziowie przez duże „S”, a nie anonimowi internauci z fejkowych kont.

Opieka nad poszkodowanym pacjentem

Opieka nad poszkodowanym pacjentem

Zdjęcie przedstawia pokój jednego z moich klientów u którego byłam wczoraj, żeby zobaczyć, w jakich warunkach żyje. W praktyce jest to niemal mała sala szpitalna.

Dorosły już mężczyzna jest żywiony przez PEG. Intensywnie rehabilituje go wielu specjalistów, od logopedy, po neurorehabilitanta. Opiekuje się nim 24 h/na dobę dwoje dorosłych rodziców.

***

* Chodzi o Pawła Reka, którego reprezentuję w postępowaniu cywilnym i karnym.