Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Ciąża bliźniacza, czyli ciąża podwyższonego ryzyka

Jolanta Budzowska22 stycznia 20262 komentarze

Zakończyliśmy niedawno w pierwszej instancji proces dotyczący wewnątrzmacicznej śmierci dziecka, do której – jak się początkowo wydawało – doszło w niewyjaśnionych okolicznościach. Tymczasem sąd potwierdził to, co zarzucaliśmy od początku – błąd medyczny, u którego podstaw legło zlekceważenie zagrożenia związanego z ciążą bliźniaczą powikłaną nadciśnieniem.

W związku z nadciśnieniem tętniczym i zagrożeniem rzucawką, pacjentka z początkiem trzeciego trymestru ciąży została skierowana do szpitala. Niezwłocznie zgłosiła się do szpitala położonego najbliżej miejsca zamieszkania – szpitala powiatowego. Została przyjęta i wykonano podstawowe badania diagnostyczne, które wskazywały na zagrożenie dla matki i płodów.

Szpital powiatowy z ambicjami opieki nad ciążą bliźniaczą

U pacjentki z ciążą bliźniaczą występowały objawy stanu przedrzucawkowego, a także nieprawidłowości tętna w prowadzonych zapisach KTG. Mimo tego, nie podejmowano żadnego działania terapeutycznego. Dopiero po blisko tygodniu hospitalizacji, po prośbach pacjentki i jej rodziny, lekarze zdecydowali się na przekazanie jej do ośrodka o najwyższym stopniu referencyjności.

Ciąża bliźniacza – śmierć jednego z bliźniaków

Niestety, było już za późno – w pierwszym badaniu po przekazaniu stwierdzono zgon wewnątrzmaciczny jednego z bliźniaków, a także zagrożenie życia i zdrowia drugiego. Wykonano pilne cięcie cesarskie, ratując jednego z bliźniaków. Natomiast stan urodzeniowy dziecka zmarłego wskazywał na to, że do jego śmierci musiało dojść jeszcze przed przekazaniem pacjentki. Tu wersje przebiegu wypadków się jednak różnią.

Według ubezpieczyciela, który odmówił przyjęcia odpowiedzialności za śmierć dziecka:

 „Jak wynika z dostarczonej dokumentacji medycznej i informacji zawartej w treści skierowania ciężarną przekazano do Y z obydwoma żywymi płodami. Z treści zawartych obserwacji wynika natomiast, że do obumarcia jednego z płodów doszło poza szpitalami, najprawdopodobniej podczas transportowania ciężarnej z X do Y.”

Tyle tylko, że kiedy pacjentkę przewieziono do szpitala referencyjnego i w ciągu pół godziny wykonano cc i z gęstych, zielonych, mętnych i cuchnących wód płodowych wydobyto oba płody, lekarze stwierdzili, że martwo urodzone dziecko z pewnością nie żyło już od kilku dni.

Szpital powiatowy więc albo tak dalece źle interpretował wykonywane badania i mylił się w ocenie dobrostanu płodu do ostatnich minut pobytu pacjentki, albo też celowo zataił wiedzę o wewnątrzmacicznej śmierci płodu utrzymując, że przekazuje do szpitala matkę w ciąży bliźniaczej z dwoma żywymi płodami.

Nadciśnienie tętnicze w ciąży bliźniaczej

Sąd, w ślad za opiniami biegłych uznał, że zachodzi związek przyczynowo-skutkowy między przetrzymywaniem pacjentki w szpitalu powiatowym mimo niepokojących wyników badań, a śmiercią dziecka.

Z uzasadnienia:

            „Stan przedrzucawkowy oznacza rozwój nadciśnienia tętniczego z białkomoczem, obrzękami, lub tylko ostatnimi dwoma objawami. Najczęściej występuje po 20 tygodniu ciąży. Nieleczony może doprowadzić do wystąpienia rzucawki, którą określa się jako zespół stanu przed rzucawkowego połączony z napadami drgawek toniczno-klonicznych oraz utratą świadomości. Zagrożenie zwiększa się z liczbą i częstością napadów drgawek oraz czasem ich trwania. Stan przed rzucawkowy, zagrażający poród przedwczesny, ciąża bliźniacza, były bardzo dużym zagrożeniem dla matki i jej płodów i należało się liczyć, że w każdej chwili mogło dojść do porodu przedwczesnego. Dlatego należało ciężarną przekazać w trybie pilnym do ośrodka o wyższym stopniu referencji. Prawdopodobnie tego samego dnia ciężarną rozwiązanoby cięciem cesarskim i być może w ten sposób uratowanoby oba płody. Tak się jednak nie stało i doszło do śmierci wewnątrzmacicznej jednego płodu.”

Związek przyczynowo – skutkowy w sprawach o błąd medyczny

Czy na pewno wcześniejsze przekazanie pacjentki do szpitala referencyjnego uratowałoby życie jej dziecka? Na takie pytanie odpowiedź brzmi: oczywiście, nie. Ale sęk w tym, że w sprawach o błąd medyczny nie musimy mieć pewności, że prawidłowe postępowanie lekarskie zapobiegłoby pogorszeniu zdrowia pacjenta czy jego śmierci.

Pięknie to podsumował Sąd Najwyższy w jednym z niedawnych wyroków (sygn. akt II CSKP 958/22). SN stwierdził, że w razie udowodnienia, że postępowanie lekarza było obiektywnie nieprawidłowe, do ustalenia związku przyczynowego między tym zachowaniem a szkodą po stronie pacjenta wystarczające jest prawdopodobieństwo, którego nie można zignorować, a zatem wyższe niż nieistotne.

KTG w ciąży bliźniaczej

Sąd w opisywanej sprawie zwrócił też uwagę, że szpital powiatowy nie miał podstaw, by spokojnie wyczekiwać na rozwój sytuacji. Wykonane tam badania KTG nie dawały podstaw do stwierdzenia o dobrostanie obu płodów.

Z uzasadnienia:

            „Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie stosowania kardiotokografii w położnictwie uważa się, że zarówno podczas ciąży, jak również podczas porodu, jedną z podstawowych metod nadzoru biofizycznego dobrostanu płodu jest analiza kardiotokograficzna zapisu tętna płodu.

Zgodnie z powyższymi rekomendacjami, w ciąży bliźniaczej konieczne jest prowadzenie nadzoru aparatem mającym dwie głowice, który umożliwia jednoczesne wykonanie zapisu tętna dwóch płodów. Pozwala to na uniknięcie pomyłek diagnostycznych i daje możliwość przeprowadzenia prawidłowej analizy zapisów.  Regularne monitorowanie kardiotokograficzne z częstością raz na dobę powinno być wykonane podczas ciąży, gdy stwierdza się nadciśnienie tętnicze.

Zapisy KTG powinny być wykonywane u kobiet ciężarnych w warunkach zapewnienia spokoju, w leżącej pozycji, najlepiej na lewym boku, przez co najmniej 30 minut. Ten zakres czasowy pozwala na obiektywizację zapisu, biorąc pod uwagę okres snu i czuwania, aktywności płodu, co wpływa na obraz zapisu. Zapis KTG powinien spełniać warunki czytelności i niskiego odsetka czasu utraty sygnału. W przypadku wątpliwości co do prawidłowości zapisu badanie należy powtórzyć, a w razie dalszych wątpliwości, diagnostykę należy poszerzyć o badania dopplerowskie.”

Wyrok w sprawie śmierci dziecka

Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo w tej sprawie i zasądził na rzecz matki dziecka kwotę 230.000,00 zł, a na rzecz ojca – kwotę 220.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę. Ponadto, na rzecz powódki zasądzono także kwotę 50.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, jak również kwotę blisko 4.000,00 zł tytułem zwrotu kosztów pogrzebu.

Nadciśnienie tętnicze w ciąży, rzucawka.

Ciąża bliźniacza – śmierć bliźniaka

Czekamy na rozstrzygnięcie apelacji szpitala i ubezpieczyciela w tej sprawie.

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Pawel 27 stycznia, 2026 o 07:49

    Skoro została skierowana to badał ją lekarz wcześniej. Dlaczego więc pacjentka pojechała do szpitala bez odpowiedniego stopnia referencji od razu ? Powinna od razu trafić do ośrodka przynajmniej II st. Tak powinno być. Przekazywanie pacjentki nie jest proste bo większość miejsc z mojego doświadczenia automatycznie zawsze odmawia przyjęcia mowiąc że nie mają wolnych łóżek.
    Na start podróż załóżmy 15-20 minut dłużej w aucie a nie potem godziny telefonów, potem godziny czekania na transport bo wszystko zajęte i dopiero wtedy docelowe miejsce.
    Nie rozumiem podejścia że pojade gdzie najbliżej a potem niech oni wszystko się mną zajmą. To pokazuje kompletny brak wyobraźni i zadbania o siebie i o dziecko. I też osoby prowadzącej ciążę i skierowania gdzie najbliżej a nie gdzie najlepiej od razu i że ta osoba zrobiła co powinna.

    Odpowiedz

    Jolanta Budzowska 27 stycznia, 2026 o 08:02

    Pacjentka pojechała tam, gdzie skierował ją lekarz, i trudno ją za to winić, bo chyba nikt nie oczekuje od pacjentów podważania diagnoz czy zaleceń lekarzy, prawda? Po drugie, w tym szpitalu powiatowym była kilka dni. Był czas na przekazanie, nawet gdy jest to kłopot dla personelu.

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: