Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Wyrok karny – pielęgniarka skazana

Jolanta Budzowska25 czerwca 2020Komentarze (0)

Po skierowaniu do Sądu aktu oskarżenia odbyło się 31 posiedzeń sądu. Postępowanie trwało 4,5 roku, ale sprawiedliwości (przynajmniej formalnie) stało się zadość. Właśnie zapadł wyrok karny w głośniej sprawie śmierci małej Zosi.

W akcie oskarżenia pielęgniarce zarzucono “jedynie” narażenie dziecka na niebezpieczeństwo  (art. 160 kk.*). W toku procesu udało mi się jednak wspólnie z prokuratorem udowodnić, że oskarżona spowodowała śmierć sześciomiesięcznej dziewczynki. W efekcie, została  skazana za przestępstwo z art. 155 kk.

Sąd uznał oskarżoną winną tego, że jako pielęgniarka w klinice pediatrii neurologii  Szpitala (…)  poprzez wstrzyknięcie do lewej żyły szyjnej Zofii (…)  zawiesiny z rozdrobienia  tabletki powlekanej leku (…) nieumyślnie spowodowała jej śmierć w wyniku wykrzepienia krwi wokół treści obcej, skutkującego niewydolnością wielonarządową, czym wyczerpała znamiona przestępstwa z art. 155 kk w brzmieniu z dnia 4 marca 2015 r.

Oskarżonej została wymierzona kara 2 lat pozbawienia wolności, przy czym sąd warunkowo zawiesił wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności na okres 5 lat próby. Dodatkowo, oskarżona ma zapłacić karę grzywny w kwocie łacznej 4000 zł oraz ponad 50.000 zł. kosztów procesu.

Orzeczono także wobec oskarżonej zakaz wykonywania zawodu pielęgniarki na 5 lat.

To wyrok sądu I instancji, nieprawomocny. Czy zamyka jakiś rozdział, kolejny po tym, jak zapadł również potwierdzający winę pielęgniarki i szpitala wyrok I instancji sądu cywilnego?

Nie wiem. Tylko rodzice Zosi mogą wybaczyć niewybaczalne.

Pisałam o tej sprawie i wydanym wcześniej wyroku sądu cywilnego w poście: “Zosia zmarła przez błąd pielęgniarki”, a list Mamy Zosi przeczytać można tutaj: “Z potrzeby serca”. Media relacjonowały przebieg procesu cywilnego  m.in. w artykułach: “Bo pośpiech, bo nieuwaga. Sąd przyznał wysokie zadośćuczynienie za śmierć w czasie rutynowego zabiegu”.

Pomyłkowe podanie leku

Pomyłkowe podanie leku

*art. 160 kk: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności (…)”.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Ciąża przeterminowana a stan noworodka

Jolanta Budzowska15 czerwca 20202 komentarze

„Noworodek w stanie ciężkim, wiotki, niewydolny oddechowo (brak oddechu), zalegające zielone wody płodowe w drogach oddechowych”.  Rozpoznanie kliniczne: zamartwica. Ciąża przeterminowana. Dziecko urodziło się drogami natury, było poważnie niedotlenione, nie pomogła hipotermia lecznicza i wysiłki neonatologów. Dziś cierpi na najpoważniejszą postać mózgowego porażenia dziecięcego. Jest czterokończynowo porażone.

Ocena biegłych ex ante

W tej i w innych sprawach dotyczących błędu przy porodzie zawsze zadaję sobie to samo, podstawowe pytanie: czy można było uratować tę dziewczynkę, tego chłopca? Poszukując odpowiedzi, musimy pamiętać o jednym: oceniamy sytuację nie z perspektywy czasu, kiedy wiemy już, co się wydarzyło. Biegli zawsze to podkreślają. Że musimy postawić się w takiej sytuacji, w jakiej był wówczas lekarz. Z drugiej jednak strony, mamy prawo oczekiwać od lekarza, że zachowa się zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i że będzie w maksymalnym stopniu zaangażowany w to, żeby nieść pomoc matce i dziecku.

Ciąża przeterminowana czy ciąża przenoszona?

W sprawie, o której dzisiaj piszę, przebieg ciąży był niepowikłany. W momencie, kiedy ciężarna zgłosiła się do szpitala, ciąża była jednak już przeterminowana o 9 dni.

Pytanie, czy była to także ciąża przenoszona? Ciąża przeterminowana (ciąża po terminie) to nie to samo co ciąża przenoszona. Gdy minie optymalny moment na ukończenie ciąży, ciąża jest przenoszona i biologicznie przeterminowana. Łożysko jest coraz starsze, stopniowo staje się niewydolne, bo zmniejsza się przepływ krwi w krążeniu maciczno- łożyskowym. Następstwem tego może być niedotlenienie dziecka, a nawet wewnątrzmaciczne obumarcie płodu.

Ciąża przeterminowana

Ciąża po terminie, czyli przeterminowana, to taka, która trwa powyżej 42 tygodni lub powyżej 294 dni licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Czasem używa się też określenia ciąża przedłużona na ciążę między 41-42 tygodniem.

Miesiąc księżycowy czy może gwiazdowy?

Uwaga: nie każda ciąża przeterminowana jest ciążą przenoszoną! Dotyczy to średnio co drugiej ciąży przeterminowanej. Mimo upływu fizjologicznego terminu ciąży ( 10 miesięcy tzw. księżycowych* po 28 dni, czyli razem 280 dni), biologicznie łożysko i dziecko mogą mieć się dobrze! Wraz z wydłużaniem się czasu trwania ciąży poza termin porodu wzrasta jednak ryzyko niedotlenienia dziecka, a nawet śmierci okołoporodowej dziecka.

Jaki to ma związek z decyzjami położnika w sprawie prowadzenia porodu?

Ścisły nadzór położniczy

Nie ma metod, które pozwolą lekarzowi „na wejściu” rozstrzygnąć, czy nie doszło do przenoszenia ciąży i czy łożysko jest wydolne. Duże znaczenie ma ocena, jak bardzo ciąża jest przeterminowana.  Lekarze czas trwania ciąży określają w tygodniach, nie w miesiącach, według daty ostatniej miesiączki. Decyzję może więc utrudniać ewentualne nieprawidłowe określenie wieku ciąży. Może do tego dojść na skutek pomyłki lekarza, bądź dlatego, że matka nie była w stanie precyzyjnie podać terminu ostatniej miesiączki.

W ciążach przeterminowanych rekomenduje się prowadzenie ścisłego nadzoru położniczego, ponieważ ciąża po terminie to zagrożenie dla matki i dla dziecka. Stan dziecka monitoruje się wykonując badanie nieinwazyjne, jakim jest tzw. profil biofizyczny płodu (test Manninga).  Jeśli wystąpią jakiekolwiek nieprawidłowości w badaniach, np. niejednoznaczne KTG, zalecane jest działanie, a nie bierne oczekiwanie na rozwój sytuacji.

Test oksytocynowy

Przyjęty przez położników sposób postępowania w sytuacji „podejrzanego KTG” to m.in. test oksytocynowy – czyli test wydolności łożyska (OCT).

OCT

Oksytocynowy test skurczowy (OCT) – to test, który ma na celu oszacowanie wydolności łożyska w warunkach regularnej czynności skurczowej mięśnia macicy pod wypływem oksytocyny. Ma wysoką wartość w prognozowaniu dobrostanu płodu. Jako procedura inwazyjna, OCT wymaga zgody pacjentki.

OCT polega na – ujmując to w najprostszy sposób  – na sprawdzeniu jak zachowa się czynność serca płodu po pojawieniu się skurczów macicy, które są wywołane „sztucznie”, za pomocą zwiększających się dawek oksytocyny. Jeśli stan łożyska – m.in. na skutek przenoszenia ciąży – jest zły, to w KTG widać, że akcja serca płodu jest nieprawidłowa. Pojawiają się deceleracji późne. Wynik testu jest wówczas dodatni – ale dodatni nie oznacza dobry. Przeciwnie, świadczy o tym, że dochodzi do niedotlenienia płodu i nie ma się nad czym dłużej zastanawiać. Dziecko jest dojrzałe, łożysko niewydolne, brak prawidłowej akcji porodowej – cięcie cesarskie powinno być wykonane natychmiast. Pacjentka powinna być operowana jak najszybciej.

 

Ciąża przeterminowana

Ciąża przeterminowana

W przypadku dziecka, o którym napisałam na wstępnie, mimo wskazań do intensywnego nadzoru i ciąży po terminie, nie zweryfikowano czy dziecko jest bezpieczne. Nie wykonano badania usg doppler ani testu OCT. Odpowiedzialność za to, że doszło do niedotlenienia spoczywa na barkach (i sumieniu) lekarza. O odpowiedzialności karnej roztrzygnie sąd.

 

 

*Miesiąc księżycowy, czyli synodyczny to średni czas pomiędzy kolejnymi nowiami Księżyca. Co ciekawe, miesiąc synodyczny trwa 29 dni 12 godzin 44 minuty i 3 sekundy (co daje ok. 29,531 średniej doby słonecznej).

Nie mam więc pojęcia, dlaczego ginekolodzy-położnicy uważają, że miesiąc księżycowy trwa 28 dni. Chyba bardziej by pasowało określenie: miesiąc gwiazdowy (syderyczny – z łac. sidus dop. sideris “gwiazda”) – średni czas obiegu Księżyca wokół Ziemi. Miesiąc gwiazdowy trwa 27 dni 7 godzin 43 minuty i 11,5 sekundy. Jest więc krótszy od miesiąca synodycznego. Źródło: wikipedia i nie tylko:)

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Gazometria z krwi pępowinowej 

Jolanta Budzowska30 maja 2020Komentarze (0)

Gazometrii z krwi pępowinowej nie wykonuje się rutynowo u każdego noworodka. Badanie to służy jako dodatkowa ocena stanu noworodka, kiedy niska punktacja APGAR świadczy o encefalopatii i sugeruje zamartwicę okołoporodową. Położnicy jednak podchodzą do tego badania z rezerwą, bo jego wyniki mogą być bronią obosieczną. 

Z jednej strony, jak to napisał pewien biegły w swojej opinii:

„Ze względów prawnych, w celu uniknięcia pozwania o niedotlenienie podczas porodu, sam wprowadziłem na moim oddziale rutynowe pobieranie krwi pępowinowej po porodzie do badania gazometrycznego i oznaczanie w niej następujących parametrów równowagi kwasowo-zasadowej: pH, pO2 (ciśnienie parcjalne tlenu), pCO2 (ciśnienie parcjalne dwutlenku węgla) i BE – niedobór zasad”.

Gazometria na obronę lekarza

Czyli: prawidłowe wyniki gazometrii z krwi pępowinowej noworodka mogą być dobrym argumentem na obronę lekarzy położników. Oczywiście wtedy, kiedy za zły stan urodzeniowy noworodka odpowiadają inne przyczyny niż niedotlenienie podczas porodu. 

Gazometria z krwi pępowinowej dowodem w ręku rodzącej

Z drugiej strony, w procesach o błędy okołoporodowe często obserwuję, że mimo wskazań (ewidentnie nieprawidłowego przebiegu porodu oraz zaburzeń stanu noworodka), lekarz nie zleca pobrania krwi pępowinowej na badanie gazometryczne. Czyżby dlatego, że nie chce sam na siebie ukręcić bata? 

Obawiam się, że to rzeczywiście jedyna przyczyna. Wykonanie gazometrii z krwi pępowinowej nie jest przecież w dzisiejszych czasach ani trudno dostępną, ani skomplikowaną procedurą. W wielu przypadkach wynik poporodowego badania równowagi kwasowo-zasadowej i gazometrycznego badania krwi pępowinowej mógłby być ostatecznym dowodem na ewentualne niedotlenienie śródporodowe. Mógłby być, o ile takie badania zostałyby wykonane.

Gazometria z krwi pępowinowej – normy

Oto tabela prezentująca zakresy norm dla noworodków, przy prawidłowo wykonanej procedurze badania z krwi pępowinowej:

Gazometria z krwi pępowinowej - norma

Gazometria z krwi pępowinowej – norma

Braki w dokumentacji medycznej

Nie ma badań, nie ma dowodu winy? Niestety, bywa i tak. O tym, czy braki w dokumentacji, a właściwie niewykonanie wymaganych badań, w tym gazometrii z krwi pępowinowej, pogarszają szanse dziecka na odszkodowanie za błąd porodowy, pisałam tutaj:„Braki w dokumentacji medycznej kontra pacjent”.

MPD a wyniki gazometrii

Dziecięce porażenie mózgowe (MPD) może być uznane za konsekwencję niedotlenienia śródporodowego, o ile m.in. w badaniach wykładniki kwasicy metabolicznej wyniosły: pH < 7,0 w krwi tętnicy pępowinowej i niedobór zasad > 12 mmol/l po porodzie.

Jeśli więc zastanawiasz się, czy porażenie mózgowe u Twojego dziecka jest skutkiem nieprawidłowego prowadzenia porodu i czy należy mu się odszkodowanie za błąd lekarski, zacznij od analizy dokumentacji medycznej z porodu. Chętnie Ci w tym pomogę. 

 

Zapraszam do kontaktu!

Tel.: +48 (12) 428 00 70

e-mailkrakow@bf.com.pl

www.bf.com.pl

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

“Więź rodzinna to jest dobro osobiste” to tytuł bardzo interesującego wywiadu z dr hab. Martą Romańska, sędzią Izby Cywilnej SN, jaki ukazał się właśnie na portalu prawo pl.

Sędzia wraca w rozmowie z red. Katarzyną Żączkiewicz- Zborską do – ponownie – aktualnego problemu, który został na powrót wywołany zeszłoroczną uchwałą “nowej” Izby Sądu Najwyższego: Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Izba ta uchwałą składu 7 sędziów “wkroczyła” w kompetencje Izy Cywilnej i orzekła, że

“Osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia nie przysługuje zadośćuczynienie na podstawie art. 448 kodeksu cywilnego.”

Całą historię opisałam w poście: “3:1, czyli kolejna uchwała SN ws osób bliskich poszkodowanego”.

Ponad półtora roku wcześniej przed tą uchwałą,  27 marca 2018 r.,  Sąd Najwyższy (Izba Cywilna)  orzekł w trzech uchwałach składu 7 sędziów, że

Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Omówienie tych uchwał można znaleźć w moich innych postach na blogu: III CZP 60/17, czyli zadośćuczynienie dla rodziców i rodzeństwa i Zadośćuczynienie dla osób najbliższych.

Sytuacja była więc ustabilizowana, a rodzice dzieci najciężej poszkodowanych przy porodzie, bo to ich w dużej mierze ta uchwała dotyczyła, mogli odetchnąć przynajmniej finansowo. Jeśli stan poszkodowanego dziecka czy dorosłego, nierzadko wegetatywny,  uniemożliwiał nawiązanie jakiegokolwiek kontaktu z rodziną i – mówiąc kolokwialnie – wywracał życie tej rodziny do góry nogami, to osoby najbliższe mogły liczyć na zadośćuczynienie.

Uchwała “nowej” Izby wprowadziła chaos. Znów Sądy Okręgowe i Sądy Apelacyjne w całej Polsce zaczęły się zastanawiać czy podążać za głównym nurtem orzecznictwa, czy też może najnowsza uchwała powinna być uważana za nowy trend. 

Problem dostrzegli od razu Rzecznik Finansowy i Rzecznik Praw Pacjenta, którzy niemal natychmiast, jeszcze w 2019 r., skierowali ponownie do Izby Cywilnej wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego:

Czy osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia może przysługiwać zadośćuczynienie pieniężne?

Obaj Rzecznicy opowiedzieli się za uznaniem i potwierdzeniem, że osoby bliskie wobec poszkodowanych, którzy ucierpieli wskutek deliktu, mogą na podstawie art. 448 k.c. dochodzić własnych roszczeń wynikających z naruszenia ich dóbr osobistych – więzi rodzinnych.

Żaden z tych  wniosków nie został jeszcze rozpoznany przez Sąd Najwyższy, a zegar tyka. Spraw się toczą.

W jednym z procesów sąd oddalił nam żądanie zadośćuczynienia dla osób najbliższych chłopca poszkodowanego podczas porodu. Przyczyną było – rzekome – przedawnienie tych roszczeń. Składając apelację, na wszelki wypadek postanowiliśmy się jednak przyłączyć do zgodnego chóru osób domagających się rozstrzygnięcia w pierwszej kolejności przez Sąd Najwyższy kwestii dóbr osobistych: czy więź rodzinna jest takim dobrem. I to zanim Sąd Apelacyjny na dobre zajmie się sprawą.

Jako pełnomocnicy wszystkich powodów w tej sprawie, złożyliśmy przed kilkoma dniami wniosek, aby Sąd Apelacyjny przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu następujące zagadnienie prawne:

Czy osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia może przysługiwać zadośćuczynienie pieniężne?

To wciąż to samo pytanie, na które – wydawałoby się – odpowiedź jest oczywista. Ufam, że Sąd Najwyższy wyda kolejną uchwałę, która znów sprowadzi nas na spokojne wody stabilnego orzecznictwa. Podpisuję się obiema rękami pod słowami Sędzi Marty Romańskiej, która we wspomnianym na wstępie wywiadzie powiedziała:

“Ja twierdzę, że szereg dóbr osobistych opiera się na społecznym funkcjonowaniu człowieka, więc najbliższej rodzinie zmarłego lub pozostającego w stanie wegetatywnym należy się zadośćuczynienie.”

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Indukcja porodu

Jolanta Budzowska11 maja 2020Komentarze (0)

Czas epidemii oczywiście nie wstrzymał porodów, za to niewątpliwie przysporzył trosk rodzącym i ich bliskim. Co prawda, przynajmniej porody rodzinne mają być wznowione, ale nie bez dodatkowych obostrzeń, i  nie  bez  obawy  związanej  z podwyższonym ryzykiem. Są i dobre wieści: mimo zakażenia rodzącej koronawirusem, noworodki rodzą się zdrowe. 

Przyśpieszanie porodu

Daje się jednak zauważyć tendencja do skracania pobytu rodzącej w szpitalu na tyle, na ile jest to możliwe. To czasem wiąże się z koncepcją przyśpieszania porodu, w którym ma pomóc farmakologiczna indukcja porodu. Warto przypomnieć zagrożenia, jakie się z tym wiążą.

Indukcja porodu, błąd lekarski

Indukcja porodu, błąd lekarski

 

Jedna ze spraw, które niedawno trafiły do kancelarii, dotyczyła wstrząsu anafilaktycznego (uczuleniowego). W ramach indukcji porodu lekarz zalecił podanie pacjentce prostaglandyn. Zaraz po tym wystąpiła ostra bradykardia płodu, a poród musiał być rozwiązany drogą cięcia cesarskiego. Niestety, u noworodka wystąpiły poważne powikłania.

Wstrząs anafilaktyczny to ryzyko, którego całkiem wyeliminować się nie da. Nawet najlepiej zebrany wywiad lekarski i najbardziej szczera, pełna współpraca ze strony pacjentki, mogą nie doprowadzić do wykrycia uczulenia. Pacjentka może po prostu nie być tego świadoma. Wielu innych zagrożeń można jednak uniknąć.

Powikłania po oksytocynie

Indukcja porodu oksytocyną (czyli wywołanie czynności skurczowej mięśnia macicy przed jej samoistnym rozpoczęciem) jest typowym sposobem postępowania podczas braku postępu porodu. Jest to zarazem jedna z najczęściej stosowanych w położnictwie procedur. Jednak jak każde działanie lekarskie, aby było bezpieczne, musi być prawidłowo prowadzone.

Indukcja porodu: przeciwskazania

O powikłaniach, które są konsekwencją błędów lekarskich, możemy mówić wtedy, kiedy indukcja jest stosowana, choć nie powinna być zastosowana, bo są do niej przeciwwskazania.

Takimi przeciwwskazaniami są na przykład:

  • łożysko przodujące,
  • przebyte operacje na trzonie macicy, jak np. klasyczne cięcie cesarskie lub wyłuszczenie mięśniaków macicy
  • dysproporcja główkowo-miedniczna,
  • aktywna infekcja opryszczką genitalną,
  • rak inwazyjny szyjki macicy,
  • inne niż główkowe położenie płodu (położenie poprzeczne, miednicowe)
  • prognozowana masa ciała dziecka powyżej 4500 g.

W tym celu lekarz ma obowiązek przeprowadzić szczegółowy wywiad położniczy i zbadać rodzącą. Pacjentka musi także wyrazić na indukcję pisemną świadomą zgodę.

Brak monitoringu KTG

O błędzie porodowym możemy też mówić wtedy, kiedy co prawda indukcja oksytocyną może być stosowana, ale prowadzi się ją nieprawidłowo. Nie jest na przykład dopełniony obowiązek stałego monitorowania płodu oraz czynności skurczowej macicy badaniem KTG (kardiotokograficznym) podczas podawania oksytocyny. Stosowanie się do obowiązujących wytycznych jest konieczne, żeby można odpowiednio wcześnie wykryć możliwe powikłania takie jak niedotlenienie płodu. O niedotlenieniu i MPD przeczytaj więcej w tym wpisie: “Kiedy cięcie cesarskie ratuje życie”.

Do niedotlenia płodu dochodzi najczęściej w wyniku hiperstymulacji macicy. W dużym uproszczeniu, choć podanie oksytocyny ma na celu wzniecenie czynności skurczowej macicy, to skurcze mogą w jej następstwie stać się jeszcze mocniejsze i częstsze, niż by tego chcieli lekarze. Nie jest to bezpieczne ani dla rodzącej , ani dla płodu. Hiperstymulacja może spowodować m.in. pęknięcie mięśnia macicy lub nadmierne krwawienie po porodzie.  Odpowiednie dawkowanie oraz monitoring KTG przy podawaniu oksytocyny najczęściej skutecznie minimalizują to ryzyko.

Warunki do indukcji porodu

Trzecia grupa błędów lekarskich związanych z indukcją porodu oksytocyną to stosowanie indukcji wtedy, kiedy jest to przedwczesne. Warunkiem do podania – oprócz istnienia wskazań, a także braku przeciwwskazań – jest przede wszystkim dojrzałość szyjki macicy. Skala Bishopa pozostaje najpowszechniej rekomendowaną metodą oceny dojrzałości szyjki. Natomiast w przypadku nieprzygotowanej szyjki stosuje się tzw. preindukcję porodu. Preindukcja porodu może mieć formę farmakologiczną (prostaglandyna E2 — dinoproston oraz prostaglandyna  E1 — mizoprostol). Stosuje się też mechaniczną preinducję porodu, w tym oddzielenie dolnego bieguna jaja płodowego, amniotomia, cewnik Foleya i cewnik dwubalonowy Cooka. Preindukcja ma na celu przygotowanie szyjki do porodu.

Indukcja porodów w Polsce

Według badania Fundacji Rodzić po Ludzku z 2018 r. w Polsce indukuje się ponad 43% porodów.  Zgodnie z zaleceniami WHO ten odsetek powinien być na poziomie 10%. Decyzja o zastosowaniu indukcji porodu oksytocyną nigdy nie powinna następować bezrefleksyjnie. Wymaga uważnej, zindywidualizowanej kalkulacji korzyści i ryzyka zarówno dla ciężarnej, jak i dla płodu.

Istotne jest, aby na indukcję decydować się tylko w przypadku, gdy jest to niezbędne, czyli gdy zaistnieją ku temu medyczne wskazania. Jeśli nie ma wskazań, a zastosowana zostanie indukcja, a następnie dojdzie do powikłań, to pacjentka ma duże szanse na udowodnienie błędu lekarskiego – błędu w prowadzeniu porodu.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl