Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Dwie matki. Dwie ciąże w okolicy 30 tygodnia. Wiele tygodni miłości i troski o dzieci. Prawidłowe zachowanie matek. I lekceważące podejście personelu medycznego. Dzieci zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki zmarły.

W pierwszym przypadku doszło do pęknięcia macicy. Pęknięcie macicy podczas ciąży nie zdarza się często. Różne źródła podają różne dane, ale częstość pęknięcia macicy w czasie ciąży (nie podczas porodu) wynosi 6 -13 przypadków na 1000 ciąż. Większe ryzyko dotyczy kobiet, które wcześniej przeszły takie operacje jak cięcie cesarskie lub miomektomia (usunięcie mięśniaków macicy drogą laparotomii lub laparoskopii).

Jak rozpoznać pęknięcie macicy?

Podstawowe objawy to nagły, silny ból i krwawienie z macicy. Trzeba działać szybko, bo opóźnienie w rozpoznaniu pęknięcia macicy grozi zgonem dziecka lub jego niedotlenieniem.

Pęknięcie macicy

Pęknięcie macicy to przerwanie ciągłości lub rozerwanie mięśnia macicy oraz otrzewnej trzewnej lub rozdarcie macicy sięgające do pęcherza moczowego albo więzadła szerokiego macicy, ewentualnie z wypchnięciem płodu lub części jego ciała poza macicę.

Czy można wykluczyć pęknięcie macicy bez zebrania dokładnego wywiadu chorobowego? Czy można ocenić dolegliwości bólowe w okolicy brzucha, na jakie skarży się pacjentka, bez zbadania tego brzucha? Literatura medyczna, elementarz dla lekarzy, wskazuje:

„Badanie palpacyjne brzucha należy przeprowadzić w sposób

systematyczny, rozpoczynając od delikatnego powierzchownego

badania całego brzucha w poszukiwaniu

tkliwości uciskowej. Ocenę należy rozpocząć z daleka od

miejsca, w którym zlokalizowane są najsilniejsze dolegliwości,

przemieszczając się stopniowo w tym kierunku,

tak aby przebadać wszystkie okolice brzucha.” I tak dalej.

Ostry brzuch

Pęknięcie macicy daje z czasem objawy, o których lekarze mówią: „ostry brzuch”. Gdy dochodzi do przerwania ciągłości otrzewnej, dochodzi do podrażnienia, rozpoczyna się zapalenia otrzewnej.

Nie ulega wątpliwości, że wczesne rozpoznanie pęknięcia macicy jest trudne, bo objawy nie są jednoznaczne. Mogą, ale nie muszą występować m.in. nieprawidłowości w KTG, brak skurczów, krwawienie z dróg rodnych i zmiana obrysu brzucha. Jeden objaw występuje jednak zawsze i jest charakterystyczny: nagły, silny, wręcz rozdzierający, ból w podbrzuszu.

Lekarzu, słuchaj matki

Wydawałoby się więc, że nie można bez badania przedmiotowego brzucha pacjentki wykluczyć pęknięcia macicy u ciężarnej. Szczególnie gdy do szpitala zgłasza się cierpiąca bólowo ciężarna z obciążonym wywiadem (po operacji, która pozostawiła bliznę w ścianie macicy). Ból pojawił się gwałtownie i był bardzo silny, nie przypominał żadnych innych wcześniejszych odczuć. Słabiej odczuwała ruchy płodu. Zrobiła to, co powinna: natychmiast pojechała do szpitala.

A jednak w szpitalu lekarz nie zrobił tego, co powinien. Nie wysłuchał pacjentki, nie zbadał palpacyjnie brzucha. Pacjentki nie przyjęto nawet na obserwację. Dziecko zmarło. Czego zabrakło w postępowaniu lekarza? Empatii? Wiedzy? Doświadczenia? Pokory? Czy może wszystkiego na raz. Odpowiedzi otrzymamy wraz z zakończeniem toczących się postępowań w tej sprawie. Oczywiście, o ile biegli wydadzą rzetelną opinię.

https://www.livescience.com/57292-uterine-rupture-amniotic-sac.html Pęknięcie macicy

https://www.livescience.com/57292-uterine-rupture-amniotic-sac.html Pęknięcie macicy

O przypadku straty drugiej ciąży opowiem w kolejnym poście.

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Dziś zapraszam do lektury nietypowego wpisu: postanowiłam na łamach bloga zamieścić zapis mojej rozmowy z koleżanką.

Porozmawiałyśmy sobie jak prawnik z prawnikiem. A konkretnie jak prawnik od błędów medycznych (ja) z prawnikiem specjalizującym się w sprawach rodzinnych (ona).

Agnieszka Swaczyna

mec. Agnieszka Swaczyna

Skąd pomysł na taki wpis?

Choć przykro o tym mówić, to z moich zawodowych doświadczeń wynika, że gdy skutkiem błędu medycznego jest głęboka niepełnosprawność dziecka, zdarza się, że rodzice z tego powodu się rozstają.

Czy i jak niepełnosprawność dziecka wpływa na przebieg sprawy rozwodowej, ustalenie sposobu opieki, alimenty? Na to i inne pytania odpowiada mec. Agnieszka Swaczyna.

***

JB: – Jak to wygląda z Twojej perspektywy, adwokata zajmującego się prawem rodzinnym: jaki wpływ na relacje w rodzinie ma niepełnosprawność dziecka?

Mec. Agnieszka Swaczyna: – Muszę podkreślić, że duża część mojej wypowiedzi jest oparta wyłącznie na moich obserwacjach i prywatnych ocenach. Nie ma co ukrywać, że problemy zdrowotne dzieci są wyzwaniem w każdej rodzinie. Nie odważyłabym się wysunąć jednak tezy, że niepełnosprawność czy choroba dziecka jest podstawową przyczyną rozpadu małżeństwa.

Oczywiście, że rodzicom trudno jest zaakceptować chorobę swojego dziecka. Od jednostkowych postaw zależy jednak, czy kryzys wywołany chorobą, problemami dziecka spowoduje scalenie rodziny, czy też doprowadzi do rozpadu małżeństwa. Każdy z nas inaczej przeżywa ból, inaczej potrafi sobie z nim radzić. Czasem zdarza się, że rodzic nie potrafi uporać się z problemem.

Nie prowadzę statystyk, ale utrzymanie rodziny razem w sytuacji, gdy jeden rodzic udaje, że nic się nie stało a drugi jest zaangażowany w terapie, rehabilitacje i konsultacje lekarskie jest trudne, a być może nawet niemożliwe.

JB: – Czy problemy zdrowotne dziecka mają wpływ na decyzje sądu w sprawach rozwodowych?

AS: – Prowadzę m.in. sprawy, w których strony mają niepełnosprawne dziecko lub też dziecko o zachowaniach nienormatywnych (np. zespół Aspergera). Od strony prawnej nie widzę różnic w postępowaniu sądowym w rozwodzie rodziców dzieci zdrowych i niepełnosprawnych. W każdej sprawie rozwodowej sąd ma obowiązek zadbać przede wszystkim o dobro dziecka.

To, jaki ma przebieg postępowanie sądowe, zależy w głównej mierze od rodziców. Ideałem jest, jeżeli rodzice dziecka i zdrowego, i chorego, potrafią się porozumieć. W takich sytuacjach sądy najczęściej akceptują wspólną wizję dalszego funkcjonowania dziecka i rodziców.

JB: – A jeśli tej wspólnej wizji nie ma? Czy rodzic zaangażowany w leczenie i rehabilitację dziecka niepełnosprawnego czy nienormatywnego może liczyć na uprzywilejowane traktowanie, korzystny wyrok rozwodowy w części dotyczącej dziecka

AS: – Sąd decyduje w wyroku rozwodowym o władzy rodzicielskiej, kontaktach dziecka z rodzicem niemieszkającym na co dzień z dzieckiem (ewentualnie – o opiece naprzemiennej) oraz o alimentach na dziecko.  Motywy tych decyzji są racjonalne, a nie emocjonalne, ale choroba dziecka może mieć wpływ na pewne rozstrzygnięcia. Sąd ma obowiązek brać pod uwagę przy orzekaniu dobro dziecka.

Będzie łatwiej to zrozumieć, jeśli omówię poszczególne punkty wyroku.

Władza rodzicielska

Jeżeli rodzice potrafią się porozumieć i współpracują w sprawach dziecka, to naturalnym rozwiązaniem jest pozostawienie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom. W razie konfliktu sąd musi dokonać wyboru tzw. rodzica wiodącego.

Ten rodzic sprawuję pełną władzę rodzicielską, a drugi rodzic ma ograniczoną władzę rodzicielską do określonych prez sąd sfer życia dziecka. Jeżeli konflikt między rodzicami dotyczy np. sposobu leczenia, to zachodzi duże prawdopodobieństwo przekazania decyzji jednemu rodzicowi, który nadzoruje leczenie, podejmuje decyzje we współpracy z lekarzami.

Kontakty

To, jak sąd ureguluje kontakty z dzieckiem, zależy znów w dużej mierze od samych rodziców. Jeżeli uważają, że potrafią się porozumieć i nie potrzebują sztywnych reguł, to sąd – na wniosek rodziców – może nie orzekać o kontaktach.

Jeżeli jednak na tym tle dochodzi do konfliktów albo zwyczajnie rodzice chcą uregulować swoje życie i życie dziecka, to sąd wskaże w wyroku dni i godziny kontaktów przy uwzględnieniu potrzeb dziecka. Oczywiście forma spotkań musi być dostosowana do stanu zdrowia dziecka.

Alimenty

Rodzice są zobowiązani do utrzymywania małoletniego dziecka. Dziecko ma prawo do równej stopy życiowej z rodzicami, czyli do takiego samego poziomu życia. Sąd musi brać pod uwagę wydatki na zdrowie dziecka – w przypadku dziecka niepełnosprawnego są to zwykle wydatki wyższe od przeciętnych. Jak w każdej sprawie alimentacyjnej sąd bierze pod uwagę z jednej strony potrzeby dziecka, ale z drugiej – możliwości zarobkowe i majątkowe rodziców.

Być może istotne w tym miejscu jest wskazanie, że obiektywna możliwość skorzystania z bezpłatnej służby zdrowia nie przekreśla uznania jako usprawiedliwionych wydatków na prywatną służbę zdrowia. Wszyscy mamy świadomość jak jest z dostępnością czy poziomem usług medycznych. Uwzględnienie takich wydatków zależy od potrzeb dziecka i możliwości finansowych rodziców.

JB: – Jak długo niepełnosprawne dziecko może liczyć na alimenty?

AS:- Alimenty dziecku przysługują do czasu usamodzielnienia się. Jeżeli dziecko jest niepełnosprawne w stopniu uniemożliwiającym samodzielne uzyskanie środków na swoje utrzymanie może się okazać, że obowiązek alimentowania rodziców po prostu nie wygaśnie.

Nie ma granicy wieku osoby uprawnionej do alimentów.

JB: – Czy niepełnosprawność dziecka może mieć wpływ na opiekę naprzemienną? Np.  w domu jednego z rodziców nie ma odpowiedniego łóżka czy sprzętu rehabilitacyjnego, w związku z tym rodzic posiadający takie wyposażenie chce mieć dziecko „na wyłączność”?

AS: – Opieka naprzemienna jest w ogóle trudnym tematem w polskim sądzie. Psychologowie wskazują na potrzebę ścisłej współpracy rodziców, stosowanie podobnych modeli wychowawczych, niedużą odległość zamieszkania. Nie każde dziecko dobrze funkcjonuje w trybie zmiany domu co tydzień lub co dwa tygodnie.

W tym konkretnym przykładzie pytanie jest praktyczne: czy drugi rodzic może zapewnić brakujący dziecku sprzęt?

Nie jest to jednak jedyna przeszkoda w opiece naprzemiennej. Opieka naprzemienna ma służyć dziecku, więc znów konkretna decyzja sądu zależy od sytuacji dziecka i rodziców.

JB: – Czy można „zmusić” drugiego rodzica do podjęcia opieki naprzemiennej nad dzieckiem, choćby w celu odciążenia pierwszego?

AS: – Nie da się nikogo zmusić do opieki nad dzieckiem. Trudno uznać, aby taka przymusowa opieka była w interesie dziecka.

Skoro jednak rodzic nie chce zajmować się dzieckiem, drugi rodzic może liczyć np. na wyższe alimenty na zapewnienie dziecku opieki w czasie, gdy musi coś załatwić albo najnormalniej odpocząć. Wiem, że się powtarzam, ale znów wszystko zależy od konkretnych potrzeb i możliwości.

JB: – Czy rodzic opiekujący się dzieckiem, kiedy rodzice nie byli małżeństwem, może liczyć na alimenty?

AS: – Rodzic, który nie pozostawał w związku małżeńskim z drugim rodzicem dziecka, nie może liczyć na alimenty za to, że opiekuje się dzieckiem.

Obowiązek alimentacyjny jest związany z pokrewieństwem (dzieci, rodzice, rodzeństwo itp.) lub dotyczy obecnych lub byłych małżonków.

JB: – Czy przysługujące rodzicowi i dziecku różnego rodzaju świadczenia (świadczenie pielęgnacyjne, zasiłek rodzinny, dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego itp.) są brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości alimentów?

AS: – Na zakres świadczeń alimentacyjnych nie wpływają:

1) świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, o którym mowa w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz.U. z 2020 r. poz. 808 i 875), podlegające zwrotowi przez zobowiązanego do alimentacji,

3) świadczenie wychowawcze, o którym mowa w ustawie z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U. z 2019 r. poz. 2407),

4) świadczenia rodzinne, o których mowa w ustawie z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2020 r. poz. 111),

5) rodzicielskie świadczenie uzupełniające, o którym mowa w ustawie z dnia 31 stycznia 2019 r. o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (Dz.U. poz. 303).

Pozostałe świadczenia są brane pod uwagę przez sąd przy ustalaniu alimentów.

JB: – W jakim trybie sąd decyduje o uprawieniach rodzica w zakresie leczenia dziecka po rozwodzie małżonków? Np. matka chce dziecko poddać leczeniu komórkami macierzystymi, które są terapią eksperymentalną, ale dozwoloną przez komisję bioetyczną, a ojciec się nie zgadza. Nie jest to pilne. Co musi zrobić matka? Czy ojciec ma obowiązek wówczas współfinansować taką terapię?

AS: – Niewątpliwie sposób leczenia jest istotną sprawą z życia dziecka. W przypadku sporu między rodzicami mającymi pełną władzę rodzicielską (przynajmniej w tym konkretnym obszarze życia dziecka) organem decydującym jest sąd rodzinny.

Rodzic chcący zastosować leczenie powinien wystąpić do sądu z wnioskiem o wyrażenie zgody na przeprowadzenie konkretnego leczenia. To odpowiedź bardzo ogólna, bo w konkretnym przypadku można złożyć np. wniosek o zabezpieczenie (tymczasową decyzję na czas postępowania), czy rozważyć wnioski dodatkowe.

JB: – Kto „wybiera” rodzica, który jest np. z dzieckiem w szpitalu, a tylko jedno z rodziców może być wpuszczone na oddział, a oboje chcą? Kto „wybiera” lekarza w razie sporu byłych małżonków – np. lekarza prowadzącego dziecko neurologicznie?

AS: – Przyznam, że nie jest to łatwe pytanie. Obecność rodzica w szpitalu to kwestia bieżąca. Mogę sobie oczywiście wyobrazić zarządzenie sądu nakazujące rodzicom określone zachowanie (np. brak obecności w szpitalu), ale w praktyce nie byłoby to raczej łatwe do uzyskania. Obawiam się, że zanim sąd podjąłby decyzję, pobyt dziecka w szpitalu mógłby się zakończyć.

Co do pytania o wybór lekarza prowadzącego rozwiązaniem jest znów wniosek do sądu o wyrażenie zgody na leczenie dziecka u konkretnego lekarza.

JB: – Bardzo dziękuję za rozmowę!

***

Starałam się, aby mec. Agnieszka Swaczyna odpowiedziała na pytania, które przewinęły się w moich rozmowach z klientami, rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji rodzinnej.

Odpowiedzi na pytania, których nie zadałam, można szukać na blogach mec. Agnieszki Swaczyny: blogrozwod.pl i childabductionblog.pl 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Skłamałabym, gdybym miała napisać, że po wydanym przed kilkunastoma dniami wyroku odzyskałam wiarę w sprawiedliwość. Bo generalnie, po ponad dwudziestu latach prowadzenia procesów o błędy medyczne, nigdy tej wiary nie straciłam. Czasem bywa jednak tak bardzo „pod górkę”, że pojawia się cień zwątpienia. W takich momentach mądry wyrok w trudnej sprawie jest jak zastrzyk na podtrzymanie funkcji życiowych prawnika procesowego 🙂

Wstrząs po jatrogennym uszkodzeniu tętnicy

Cały problem w procesie, o którym piszę, sprowadzał się do oceny, czy możliwe jest, żeby kobieta po cięciu cesarskim, która na skutek krwotoku wewnętrznego po porodzie straciła 2 litry krwi, do ostatnich minut życia nie wykazywała żadnych oznak wstrząsu? Żeby krwawienie z przeciętej podczas operacji tętnicy przymacicznej nie dawało żadnych objawów? Aż do momentu, kiedy nagle odkryto, że pacjentka jest praktycznie martwa? I to wszystko pod czujnym okiem personelu, który opiekował się pacjentką po operacji.

Książkowe wpisy w dokumentacji medycznej

Wpisy położnych w dokumentacji medycznej były bowiem książkowe. Wszystkie parametry życiowe pacjentki idealne, z wyjątkiem ostatniego wpisu, z godziny na kilka minut przed podjęciem akcji reanimacyjnej. Niestety, bezskutecznej.

Biegli sądowi byli niemal zgodni.

„Niepokój budzą wpisy dotyczące tętna i ciśnienia tętniczego krwi ze względu na swoją stałą, niezmienną wartość. W świetle wiedzy o równolegle istniejącym krwawieniu do jamy brzusznej, stałe wartości tętna, oddechu i ciśnienia krwi wydają się być mało prawdopodobne, choć takiej możliwości nie można całkowicie wykluczyć. Biegły we własnej wieloletniej praktyce, mając wielokrotnie do czynienia z krwotokami pooperacyjnymi do jamy brzusznej, nigdy dotąd nie spotkał się z podobną sytuacją.”

 

„Bardzo ważnym elementem w ocenie przypadku jest to, że pacjentka została znaleziona martwa, czyli nie była nadzorowana, co rzuca cień na opiekę pooperacyjną nad tą pacjentką mimo tego, że w zapisach wygląda to inaczej.”

 

„W praktyce, w przypadku krwotoku do jamy brzusznej, taki przebieg wypadków, aby nie towarzyszyły temu żadne objawy, jest mało prawdopodobny”.

Wstrząs i jego objawy a nauka medyczna

Czyli wpisy w dokumentacji są nieprawdopodobne. Nauka medyczna nie zna takich przypadków. Nie można bezobjawowo stracić w ciągu 1,5-2 godzin 2 litry krwi i „nagle” umrzeć.

Gdyby wpisy były prawdziwe, to przebieg wydarzeń byłby ewenementem na skalę światową, a przebieg tego leczenia powinien być poddany analizie autorytetów medycznych i szeroko opisany w literaturze medycznej. Z jakiegoś powodu personel medyczny ani dyrekcja szpitala nie chciała jednak zbić na tym kapitału naukowego. Czyżby dlatego, że nikt rozsądny by nie uwierzył w prawdziwość wpisów, że mimo idealnych wszystkich parametrów życiowych do kilku minut przed śmiercią pacjentka się wykrwawiła? Nie ulega wątpliwości, że personel medyczny miał czas i miał interes w tym, aby zmyć z siebie odpowiedzialność.

Wyrok: prosta sprawa?

Czy można zatem w takiej sytuacji postawić zarzuty personelowi medycznemu, opiekującemu się pacjentką?

A, z tym, to już ostrożnie. Przecież dokumentacja medyczna to świętość. Według biegłych musi być prawdziwa.

 „Biegły nie ma podstaw, by wartościować lub oceniać prawdziwość i prawidłowość wpisów w dokumentacji medycznej.”

Opierając się na dokumentacji medycznej, biegli nie mają podstaw, by kwestionować sposób monitorowania stanu ogólnego pacjentki. Parametry życiowe (odnotowane w dokumentacji medycznej) nie przemawiały za masywnym krwawieniem do jamy otrzewnowej i rozwijającym się wstrząsem hipowolemicznym.”

„Pacjentkę znaleziono bez oznak życia. Przyjmując dane z dokumentacji medycznej należałoby przyjąć, że wstrząs musiał przebiegać w sposób odmienny i atypowy. Nie jest rolą biegłego lekarza ustalanie, kiedy powstała dokumentacja medyczna pacjenta jak również, czy treść w niej zawarta jest prawdziwa, czy też została sporządzona post factum.”

Moc dowodowa dokumentacji medycznej

Sąd orzekający w swojej mądrości nie oparł się jednak bezkrytycznie na opiniach biegłych ani na dokumentacji medycznej. Jakkolwiek zwykle dokumentacja medyczna jest ważnym źródłem informacji o stanie faktycznym sprawy, to jednak nie wtedy, gdy jest pełna pomyłek, niespójna i nierzetelna. O przypadkach fałszowania dokumentacji medycznej pisałam m.in. tutaj: “Tętniak aorty. Fałszowanie dokumentacji medycznej.”

Warto przypomnieć, że dowody w polskim prawie procesowym są równe. Dokumentacja medyczna jako dowód w sprawie o błąd medyczny nie ma waloru uprzywilejowanego. Nie korzysta z domniemania prawdziwości.

Sąd ocenia wiarygodność i moc wszystkich dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. I tak zrobił w tej sprawie Sąd dostrzegając, że nie można traktować zapisów w dokumentacji jak prawdy absolutnej.

Ta śmierć nie musiała nastąpić…

Wydany wyrok potwierdził, że gdyby rozpoznano odpowiednio wcześnie krwotok, zanim pacjentka weszła w nieodwracalną fazę wstrząsu, co było możliwe przy odpowiedniej opiece, można było zapobiec tragicznemu finałowi. Błędy organizacyjne w szpitalu doprowadziły do osierocenia trójki dzieci zmarłej pacjentki.

 

PS Już kiedyś pisałam o tej sprawie w poście “Dwie godziny na śmierć” wskazując na błędy organizacyjne po stronie szpitala. No cóż, miałam rację.

Wyrok sądu - krwotok i wstrząs

Wyrok sądu – krwotok i wstrząs

[kliknij aby kontynuować…]

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Sąd Najwyższy po raz kolejny podjął uchwałę ważną dla osób poszkodowanych na skutek błędu medycznego.

Uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2020 r. sygn. III CZP 31/19 brzmi:

Poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie.

Co to oznacza w praktyce?

Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia tej Uchwały. Z tezy wiadomo już to, co najważniejsze: że koszty opieki sprawowanej przez osoby bliskie mają być zwracane przez sprawcę szkody na zdrowiu. Takim sprawcą w sprawach o błędy medyczne jest podmiot leczniczy, lekarz, pielęgniarka czy ubezpieczyciel, który za nich odpowiada.

Uchwała SN to nie jest nowość w aspekcie renty. W ramach renty na zwiększone potrzeby, przyznawanej na przyszłość (tzn. od daty wezwania albo wniesienia pozwu) sądy konsekwentnie uwzględniały koszty opieki sprawowanej przez osoby najbliższe.

Teraz Sąd Najwyższy dodatkowo potwierdził, że można domagać się także zwrotu kosztów opieki wstecz, w ramach odszkodowania. W zakresie, w jakim oczywiście nie doszło do przedawnienia.

Koszty opieki najbliższych – “darmowe”?

Nie ulega wątpliwości, że jeśli to tylko jest możliwe, opiekę nad dzieckiem poszkodowanym podczas porodu czy w wypadku, sprawują najbliżsi. Mama czy tata rezygnują z innych zajęć, rezygnują z pracy i poświęcają swój czas, żeby zapewnić osobie poszkodowanej troskliwą opiekę i jak najlepsze warunki.

Nie tylko wykonują podstawowe czynności pielęgnacyjne. Rehabilitują lepiej, niż niejeden rehabilitant zatrudniany w szpitalu. Zastępują pielęgniarkę. Zapewniają wsparcie psychiczne i emocjonalne. Trudno więc było zrozumieć, że gdy te czynności wykonuje obca osoba, której się płaci, to zwrot tych wydatków obciąża sprawcę, a jeśli osoba bliska, to sprawca może zaoszczędzić.

Fakt, że poszkodowany nie zatrudnia członków rodziny, nie zawiera z nimi umowy zlecenia, nie oznacza, że opieka ta jest bezpłatna. Niewątpliwie powoduje przecież utratę możliwości zarobkowych rodziny. „Bezpłatna”  opieka matki nad dzieckiem ma konkretną wartość ekonomiczną.

Dobrze więc, że Sąd Najwyższy, po raz kolejny rozstrzygnął wątpliwości na korzyść poszkodowanych.

Uchwała Sądu Najwyższego - koszty opieki

Uchwała Sądu Najwyższego – koszty opieki

Uchwała podjęta w składzie 7 sędziów Sądu Najwyższego nie wiąże wprost sądów orzekających w podobnych sprawach.  Wpływa jednak na sądy powszechne mocą argumentów i autorytetu Sądu Najwyższego.

Gratulacje dla Rzecznika Finansowego – po raz kolejny Sąd Najwyższy na jego wniosek zajmuje istotne dla poszkodowanych stanowisko (zobacz m.in. wpis na temat kosztów prywatnego leczenia).

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

Monitoring – kamery w szpitalu

Jolanta Budzowska16 lipca 2020Komentarze (0)

Powoli dobiega końca proces, w którym wydano już – jak policzyłam, przygotowując się do wczorajszej rozprawy – 17 opinii biegłych, i który toczy się od 8 lat. Taki czas trwania procesu o błąd medyczny to raczej wyjątek, a nie reguła.  Poszkodowana dziewczynka ma przyznaną rentę tymczasową, jest rehabilitowana i leczona. Możemy więc spokojnie czekać na prawomocny wyrok. Piszę o tej sprawie dlatego, że być może postępowanie byłoby znacznie krótsze, gdybyśmy dysponowali jednym ważnym dowodem. Chodzi o zapis z kamer szpitala, czyli dowód z monitoringu wizyjnego. Niestety, kiedy zaczęłam zajmować się sprawą, na zabezpieczenie nagrania z kamer w szpitalu było już za późno. Nie pozostało nic innego, jak polegać na pamięci  ponad 20 świadków. Na podstawie ich zeznań próbowaliśmy odtworzyć przebieg najważniejszych wydarzeń. 

Błąd organizacyjny podczas porodu

Istotą sporu jest we wspomnianej sprawie kaskada błędów organizacyjnych:

  • najpierw lekarze błędnie uznali, że ciąża 36 + 4/7  jest ciążą donoszoną, a noworodek nie będzie wcześniakiem,
  • lekarze błędnie nie zakwalifikowali tego porodu drogami natury jako porodu przedwczesnego i podwyższonego ryzyka,
  • przy porodzie nie było neonatologa, który miarodajnie oceniłby stan noworodka,
  • nie doszacowano ryzyka bezdechu u noworodka (a bezdechy zdarzają się w ok. 5 % przy późnych wcześniakach),
  • młoda, niedoświadczona matka została pozostawiona z noworodkiem bez opieki położnych noworodkowych już przed upływem 2 h od porodu,
  • z uwagi na brak nadzoru położnych, NZK (nagłe zatrzymanie krążenia) u noworodka rozpoznano z opóźnieniem,
  • położna nie podjęła czynności resuscytacyjnych na miejscu, tylko wzięła noworodka na ręce i pobiegła z nim na OIOM,
  • na OIOM resuscytacja była podjęta z opóźnieniem, bo personel nie wiedział, że biegnie do nich położna z noworodkiem w stanie NZK.

Dzisiaj, na skutek niedotlenienia, do którego doszło po porodzie, dziewczynka cierpi na mózgowe porażenie dziecięce (MPD).

Monitoring w szpitalu

W większości szpitali i innych placówek medycznych jest już monitoring wizyjny – czyli system kamer. Kamery mogą nagrywać, ale mogą też służyć pielęgniarkom i położnym jedynie do bieżącej kontroli wzrokowej. Taki nadzór stosuje się na przykład na salach pooperacyjnych czy w salach, na których przebywają noworodki (bez rejestracji obrazu i dźwięku). Zasady monitoringu opisują regulaminy podmiotów leczniczych.

Najważniejsze dla pacjentów postanowienia tych regulaminów dotyczą:

  • czasu przechowywania przez szpitale zapisów z monitoringu wizyjnego: najczęściej jest to  7 lub 14 dni. Czas przechowywania wydłuża się, jeśli nagrania obrazu mogłyby stanowić dowód w postępowaniu;
  • pacjent, na wniosek, może uzyskać dostęp do nagrania (pod pewnymi warunkami).

Podstawowa rada dla pacjentów jest więc taka: jeśli zapis z kamer ma znaczenie dla oceny, czy doszło do błędu medycznego, trzeba jak najszybciej po zdarzeniu zrobić wszystko, aby zapis z kamer nie zniknął z systemu informatycznego szpitala.

Zapis z monitoringu jako dowód w procesie o błąd medyczny

Nagranie z kamer może być bardzo ważnym dowodem zarówno w sprawie karnej, jaki i cywilnej. Jeśli mamy podejrzenie popełnienia przestępstwa, to po pierwsze w zawiadomieniu do prokuratury trzeba wskazać, że prokurator powinien jak najszybciej zabezpieczyć dowód z oryginalnej dokumentacji medycznej. Po drugie: prokurator powinien też zadbać o zabezpieczenie dowodu z zapisu z monitoringu

W postępowaniu cywilnym jest znacznie trudniej o taki dowód. Zazwyczaj na etapie wnoszenia pozwu nagranie z kamer już dawno zostało nadpisane w systemie monitoringu.  Nie jest więc możliwe odtworzenie zapisu z dnia zdarzenia. W praktyce szpital zachowa nagranie przez dłuższy czas jedynie wtedy, gdy od razu po zdarzeniu pacjent powiadomi dyrekcję, że nagranie może stanowić dowód w postępowaniu. O tym, jak zbierać dowody i przygotować się do procesu o błąd medyczny przeczytasz tutaj: “Jak dostać odszkodowanie za błąd medyczny?”

Książka “Monitoring w placówkach medycznych”

A teraz nastąpi lokowanie produktu:-)

Zapis z monitoringu szpitalnego

To, jaką wartość dowodową w procesie o błąd medyczny ma nagranie z monitoringu, zależy od jego jakości, a przede wszystkim od tego, czy zapis z kamer jest wiarygodny. A najważniejsze jest, czy w ogóle uda się go pozyskać. Z mojego doświadczenia wynika, że nagranie niewygodne dla szpitala albo przypadkiem zostaje zniszczone czy nadpisane. Bywa też, że kamera wyjątkowo w danym dniu jest przez osobę sprzątającą przestawiona w róg sali chorych… Cóż, próbować uzyskać taki dowód tak czy tak warto.

Wszystkie aspekty tego, jak skorzystać z monitoringu szpitalnego, aby udowodnić swoje racje w procesie o błąd medyczny, omawiam (wraz ze współautorką, Gabrielą Lenarczyk) w rozdziale pt. “Zapis monitoringu szpitalnego jako dowód w procesach o błędy medyczne”.  Monografię “Monitoring w placówkach medycznych” wydało Wydawnictw C.H.Beck.

 

Publikacja powstała pod redakcją Anety Sieradzkiej, specjalisty z zakresu RODO, prawa medycznego i autorki bloga “Prawo w transplantacji” – Aneta, dziękuję za zaproszenie!

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl