Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Immunoglobulina anty-D dla matki Rh(-)

Jolanta Budzowska01 września 2021Komentarze (0)

Jeśli przyszła mama ma krew Rh minus, a przyszły tata wręcz przeciwnie, czyli Rh plus, rośnie ryzyko konfliktu serologicznego. Na szczęście istnieją skuteczne metody profilaktyki. Temu wyjątkowo groźnemu powikłaniu ciąży zapobiega immunoglobulina anty-D. 

Immunoglobulina anty-D w ciąży

Konfliktowi serologicznemu można skutecznie zapobiec przez podanie jeszcze w trakcie ciąży immnuoglobuliny anty-D. Dlaczego o profilaktyce trzeba myśleć już w trakcie ciąży?  Otóż bywa tak, że w pewnym odsetku ciąż dochodzi do mikroprzecieków płodowo-matczynych. Wówczas krew płodu przedostaje się do krwioobiegu matki i może wywołać immunizację. Niestety albo stety, dzieje się to bezobjawowo. Co gorsza, może być tak, że mimo, że w badaniach także nie stwierdzi się obecności przeciwciał, to  jednak  już po porodzie okazuje się, że przeciwciała są jednak obecne. Czyli konflikt serologiczny zrealizował się.

Konflikt serologiczny

 

3. trymestr ciąży

Do immunizacji dochodzi najczęściej w 3. trymestrze ciąży. Zatem moment, w którym należy podać immunoglobulinę anty-D jest ściśle określony: jest to między 28. a 30. tygodniem ciąży. NFZ refunduje profilaktykę śródciążową, ale tylko w tym konkretnym przedziale czasowym. Niestety jedynie wówczas, gdy jest podawana w gabinecie mającym kontrakt z NFZ. Jeśli noworodek będzie miał grupę krwi Rh+, to podanie immunoglobuliny musi być powtórzone po porodzie. Drugą dawkę należy przyjąć przed upływem 72 godzin od narodzin dziecka.

Ryzyko immunizacji

Co, gdy immunoglobulina anty-D nie zostanie zastosowana?  Ryzyko immunizacji jest wysokie. U 17% kobiet Rh-ujemnych, które nie otrzymają immunoprofilaktyki poporodowej i śródciążowej, dochodzi do wytworzenia przeciwciał. 

Ryzyko dla kolejnych dzieci

W kolejnych ciążach będzie to skutkowało konfliktem serologicznym i chorobą hemolityczną płodu, a później noworodka. Istotą choroby hemolitycznej jest niedokrwistość płodu, która może okazać się bardzo groźna dla dziecka.

Kto odpowiada za zapobieżenie konfliktowi?

Kto powinien dbać o zapobieganie konfliktowi serologicznemu? Oczywiście, od tego jest lekarz prowadzący ciążę. Ale jak to zwykle bywa, świadomy pacjent (pacjentka) to bezpieczniejszy pacjent.

Zaniedbanie lekarza

Zaniedbanie lekarza może skutkować w kolejnej ciąży konfliktem serologicznym i chorobą hemolityczną płodu, a później noworodka. Choroba hemolityczna może okazać się bardzo groźna dla dziecka.

Lekarz ma obowiązek zlecić u kobiet z ujemnym czynnikiem Rh oznaczenia przeciwciał anty-RhD.  Jeśli u pacjentki nie wykryto przeciwciał anty-RhD, to  należy podać immunoglobulinę anty-RhD między 28. a 30. tygodniem ciąży.

Nawet, jeśli ciąża prowadzona jest prywatnie, a zatem podanie immunoglobuliny w gabinecie nie byłoby refundowane, kobieta powinna być poinformowana o takim wskazaniu.  Musi wówczas podjąć świadomą decyzję: czy zgłosi się do gabinetu mającego kontrakt z NFZ i tam dostanie immunoglobulinę-D w ramach świadczeń refundowanych, czy też zapłaci za podanie w gabinecie prywatnym, czy wreszcie odmówi – ale mając pełną świadomość ryzyka i możliwych konsekwencji dla zdrowia kolejnych dzieci. 

Czy mam prawo do odszkodowania, gdy immuglobulina anty-D nie zostanie podana?

Jakie roszczenia przysługują pacjentce, gdy lekarz nie poda immunoglobuliny anty-RhD? Warto wspomnieć, że problem nie jest marginalny, bo np. w dziewięciu kontrolowanych nie tak dawno przez Najwyższą Izbę Kontroli poradniach,  aż 34 pacjentkom z 37 (91,9%) mających RH (-) nie podano globuliny anty-D! Nie skierowano ich także w tym celu do innej placówki .

Oczywiste jest w takich sytuacjach stwierdzenie naruszenia praw pacjentki i  zadośćuczynienie z tego tytułu.

Paradoksalnie, trudno jednak mówić o trwałym uszczerbku  na zdrowiu lub rozstroju zdrowia pacjentki.„Namacalnym” efektem niewdrożenia profilaktyki jest “jedynie” to, że po tym, jak czerwone krwinki dziecka Rh (+) trafią w okresie ciąży do układu krwionośnego matki, organizm kobiety zacznie traktować je jak zagrożenie.  Wytworzy przeciwciała mające zwalczyć intruza. Przeciwciała IgG matki, istniejące w organizmie matki niszczą erytrocyty płodu, co w kolejnej ciąży może skończyć się niedokrwistością, uszkodzeniem płodu, a nawet poronieniem.

Taka sytuacja niewątpliwie więc narusza dobra osobiste kobiety i jej partnera, a konkretnie prawo do kształtowania życia rodzinnego i do poczucia bezpieczeństwa w sferze macierzyństwa. I za to również należy się, jak się domyślasz, niemałe zadośćuczynienie. 

Sejm na wczorajszym 36. pamiętnym (z innych oczywistych powodów niż temat, którego dotyczy ten post) posiedzeniu odrzucił większością głosów krytykowane przeze mnie poprawki Senatu do projektu prezydenckiego. Obecnie treść ustawy, która czeka już tylko na podpis Prezydenta RP i publikację, wygląda tak, jak wkleiłam poniżej.

Długa droga do sprawiedliwych rozstrzygnięć

Można powiedzieć: uff. Jak widać, nie wystarczy wygrać w Sądzie Najwyższym kilka razy. Trzeba jeszcze wygrać z różnymi grupami interesów, przede wszystkim lobby ubezpieczeniowego.

I to na każdym etapie procesu legislacyjnego (w tym ostatnim głosowaniu aż 90 posłów było za ograniczeniem praw osób najbliższych)!

Szczerze mówiąc, szczególnie wstrząsnął mną poziom  debaty nad ustawą w Senacie. Wydawało się, że lada chwila o losach osób w bardzo trudnej sytuacji życiowej zdecydują parlamentarzyści bezrefleksyjnie “kupujący” demagogiczne argumenty przeciwników ustawy.

Zadośćuczynienie dla najbliższych ostatecznie przesądzone

Podsumowując: ostatnia decyzja Sejmu to jednoznacznie dobra wiadomość dla członków rodzin, których najbliżsi są w bardzo ciężkim stanie zdrowia i nie ma widoków na jego poprawę.

Prawo do renty dla poszkodowanego na zwiększone koszty opieki to już istniejące i stosowane prawo w takich sytuacjach. Teraz także będzie mogła być naprawiona krzywda.  Utrata więzi rodzinnych będzie zrekompensowana przez odpowiednie zadośćuczynienie.

Zadośćuczynienie dla rodziny

Zadośćuczynienie dla rodziny

USTAWA

z dnia 24 czerwca 2021 r.

o zmianie ustawy – Kodeks cywilny

Art. 1. W ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1740 i 2320) po art. 4461 dodaje się art. 4462 w brzmieniu:

„Art. 4462. W razie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutkującego niemożnością nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny poszkodowanego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.”.

Art. 2. Do zdarzeń, których skutkiem jest niemożność nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej przez najbliższych członków rodziny z poszkodowanym z powodu wyrządzenia u niego ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, stosuje się przepis art. 4462 ustawy zmienianej w art. 1.

Art. 3. Ustawa wchodzi w życie po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia.

 

W tym roku poprzysięgłam sobie, że w czasie rodzinnego urlopu nie będę pracować. Przyznam, że dotąd bywało z tym różnie. Na ogół stałym punktem dnia były konsultacje telefoniczne i mailowe z prawnikami z mojej kancelarii BFP, a w pilnych sprawach także z klientami.

Tym razem “prawie” udało mi się zrealizować plan na tegoroczne wakacje. Prawie, bo spokój ducha skutecznie zaburzył mi Parlament RP i prace nad przepisami, mającymi zapewnić zadośćuczynienie dla rodzin ciężko chorych.

Zadośćuczynienie dla rodziny

Na łamach bloga chwaliłam już inicjatywę Prezydenta RP, który wystąpił z projektem zmiany Kodeksu Cywilnego (post: Prezydent przetnie węzeł gordyjski? Zadośćuczynienie dla najbliższych).

Proponowane przepis był prosty, precyzyjny i spójny z pozostałymi przepisami regulującymi kwestie szkód na zdrowiu.

Co najważniejsze, na tyle jednoznacznie, na ile jest to możliwe, rozstrzygał kwestię, komu się należy zadośćuczynienie, gdy więzi rodzinne nie istnieją z uwagi na stan zdrowia osoby bezpośrednio poszkodowanej.

Gdyby ustawę uchwalono w takim kształcie (patrz post: Prezydent przetnie węzeł gordyjski? Zadośćuczynienie dla najbliższych, gdzie cytuję projekt w pierwotnym brzmieniu), sytuacja rodzin dzieci ciężko poszkodowanych podczas porodu byłaby wreszcie jasna.

Niestety, tak się nie stało, a na przeszkodzie – miejmy nadzieję, że tymczasowo – stanęła decyzja Senatu RP.

Sejm jednogłośnie “za” zadośćuczynieniem dla rodziny

W Sejmie przyjęto jednogłośnie (!) projekt prezydencki bez zmian. Jednak podczas głosowania w Senacie, lobby ubezpieczycieli,  straszące senatorów wizją rzeki pieniędzy płynącej z budżetów zakładów ubezpieczeń do kieszeni osób najbliższych poszkodowanym, uzyskało przewagę.

W konsekwencji, wprowadzono pozornie drobne zmiany. Oto one:

Poprawki Senatu

1) w art. 1 wyraz „trwałego” zastępuje się wyrazem „nieodwracalnego” oraz wyrazy „niemożnością nawiązania lub kontynuowania” zastępuje się wyrazem „zerwaniem”;

2) w art. 2 wyrazy „niemożność nawiązania lub kontynuowania” zastępuje się wyrazem „zerwanie” oraz wyraz „trwałego” zastępuje się wyrazem „nieodwracalnego”.

Tekst ustawy o zmianie ustawy Kodeks Cywilny po poprawkach wprowadzonych przez Senat

USTAWA

z dnia 24 czerwca 2021 r.

o zmianie ustawy – Kodeks cywilny

Art. 1. W ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1740 i 2320) po art. 4461 dodaje się art. 4462 w brzmieniu:

„Art. 4462. W razie ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutkującego zerwaniem więzi rodzinnej, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny poszkodowanego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.”.

Art. 2. Do zdarzeń, których skutkiem jest zerwanie więzi rodzinnej przez najbliższych członków rodziny z poszkodowanym z powodu wyrządzenia u niego ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, stosuje się przepis art. 4462 ustawy zmienianej w art. 1.

Art. 3. Ustawa wchodzi w życie po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia.

Zadośćuczynienie dla rodziny – zdaniem Senatu

Senat doszedł do przekonania, że przyznanie roszczenia o zadośćuczynienie, w razie „niemożności nawiązania” relacji z poszkodowanym, nie jest słuszne. Oto fragment uzasadnienie stanowiska Senatu:

“Przesłanka ta może być wykorzystywana w sytuacjach prób nawiązania kontaktu z poszkodowanym przez osoby, których nie łączyła dotąd bliskość lub jakakolwiek więź emocjonalna, a takie powody nie zasługują na ochronę, zgodnie z celem ustawy.”

Co to oznacza dla rodziców, dziadków i rodzeństwa dzieci poszkodowanych podczas porodu? Otóż nie poprawę, a pogorszenie ich sytuacji prawnej.

Senat a sala sądowa – prawdziwe życie

Już widzę dyskusje na sali sądowej i opinie biegłych na temat, czy ojciec, który podczas ciąży w tygodniu pracował poza domem i bywał w nim tylko w weekendy, zdążył nawiązać “więź rodzinną” z dzieckiem przed jego narodzeniem? Czy dziadkowie nawiązują więź rodzinną ze swoim nienarodzonym jeszcze wnukiem?

Czy w sytuacji, kiedy błąd porodowy powoduje taki stan dziecka, od urodzenia, że najbliżsi nie mają i nigdy nie będą mieli z nim normalnego kontaktu, to następuje:

  1. zerwanie więzi rodzinnej czy też
  2. niemożność  nawiązania więzi rodzinnej?

Jeśli to pierwsze, to najbliżsi otrzymają zadośćuczynienie. Jeśli drugie, to nie.

Czy takie poprawki Senatu naprawdę poprawiły sytuację poszkodowanych i poprawiły jakość prawa? Z pewnością NIE. O tym, że sama Pani Senator Magdalena Kochan nie rozumie znaczenia referowanych przez nią poprawek, świadczy jej wypowiedź (cytat za stenogramem ze strony internetowej Senatu):

“Nie wierzę także, że „zerwane więzi” oznaczają, że nienarodzone dziecko nie miało więzi z osobą bliską, nawet z uwagi na to, że przecież uznajemy prawo dzieci nienarodzonych do spadku. Zatem więź jeszcze może nie została nawiązana, ale na pewno została zerwana.

Co teraz z prawami osób najbliższych ciężko poszkodowanych dzieci?

Cała nadzieja na zadośćuczynienie dla rodziny w Sejmie. Sejm może odrzucić uchwałę Senatu albo poprawki bezwzględną większością głosów w obecności minimum połowy ustawowej liczby posłów.

Kolejne posiedzenie Sejmu w tej sprawie już 11 sierpnia. Z pewnością będę śledzić ten temat, więc zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli chcesz być na bieżąco.

PS. Aktualizacja: 10 sierpnia 2021 Komisja Nadzwyczajna do Spraw Zmian w Kodyfikacjach zawnioskowała, aby Sejm odrzucił poprawki Senatu.

ps. Na osłodę zdjęcie z urlopu:)

To był poród, podczas którego wiele rzeczy poszło zupełnie nie tak, jak powinno.

Ciężarna, spodziewając się pierwszego dziecka, przygotowywała się starannie do jego przyjścia na świat. W ramach przygotowań sporządziła – zgodnie z przyjętą procedurą i otrzymanymi zaleceniami – plan porodu.

Niestety, wkrótce okazało się, że plan porodu ma się nijak do rzeczywistego przebiegu pobytu w szpitalu. Atonia macicy, jaka wystąpiła, była powikłaniem zawinionym przez personel szpitala.

Plan porodu a przebieg porodu

Mimo, że rodząca chciała rodzić bez znieczulenia, to podano jej No-spę i papawerynę, po której zaczęły słabnąć skurcze. Nie mogła podczas porodu zmieniać swojej pozycji.

Personel asystujący powódce wychodząc nie zamykał za sobą drzwi, ukazując obecnym na korytarzu pełny obraz łóżka porodowego i sytuację z sali porodowej. Wszystko to sprawiało, że okoliczności porodu były dla pacjentki co najmniej niekomfortowe.

Przedłużony drugi okres porodu a atonia

Co więcej, poród nie postępował. Mimo to nie podejmowano żadnych decyzji. Dopiero po ponad dwóch godzinach drugiego okresu porodu wykonano cesarskie cięcie. Córeczka urodziła się na szczęście zdrowa.

Jednak w związku z około półtoragodzinnym opóźnieniem w wykonaniu cesarskiego cięcia u położnicy wystąpiła atonia macicy. Doprowadziło to do konieczności jej usunięcia. Pacjentka i jej mąż bezpowrotnie stracili szansę na posiadanie większej ilości dzieci.

Atonia macicy

-inaczej hipotonia macicy – to poważne powikłanie porodu. Często jest przyczyną krwotoków poporodowych. Po wyczerpaniu innych możliwości przewidzianych specjalnym algorytmem postępowania, ostateczną formą leczenia jest usunięcie macicy (histerektomia).

Atonia przyczyną usunięcia macicy

Dla naszej Klientki rodzina była (i jest) wartością nadrzędną. Pacjentka i jej mąż sami wywodzą się z wieloletnich rodzin i planowali kilkoro dzieci.

Nic więc dziwnego, że utrata możliwości zajścia w ciążę stanowiła dla niej ogromną traumę. Radziła sobie z nią ze wsparciem psychologa i psychiatry.

Równie duże było obciążenie męża pacjentki. Nie dano mu szansy spełnienia się w roli głowy dużej rodziny i ojca kilkorga dzieci.   Równocześnie został postawiony przed koniecznością bycia oparciem dla znajdującej się w trudnej sytuacji żony.

Zadośćuczynienie za uszczerbek na zdrowiu

W tych okolicznościach w procesie dochodziliśmy nie tylko zadośćuczynienia za doznany przez samą rodzącą uszczerbek na zdrowiu.

Imieniem obojga powodów – rodzącej i jej męża – zwróciliśmy się także o zapłatę zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych naszych Klientów oraz za naruszenie praw powódki jako pacjentki.

Nie zawsze wygrywa się od razu

Wykazanie błędu po stronie personelu medycznego nie było jednak w tej sprawie łatwe, szczególnie że wydano szereg sprzecznych ze sobą opinii biegłych, następnie uzupełnianych.

W pierwszej instancji oddalono powództwo w całości.

Sąd Apelacyjny podziela zarzuty kancelarii BFP

Nasi Klienci zdecydowali się jednak walczyć do końca – a my oczywiście także do końca walczyliśmy w ich imieniu!

W dniu 22 czerwca 2021 r. zapadł wyrok Sądu Apelacyjnego, którym na rzecz powódki zasądzono kwotę 150 000 zł z odsetkami od 2014 r.

W ustnym uzasadnieniu Sąd sprecyzował, że ta kwota stanowi zadośćuczynienie za uszczerbek na zdrowiu powódki.

O zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta i dóbr osobistych być może przyjdzie nam więc jeszcze w tej sprawie zawalczyć, jeśli po tym, jak z uzasadnienia pisemnego poznamy pełne motywy rozstrzygnięcia, zdecydujemy się  na skargę kasacyjną.

Atonia - odszkodowanie za usunięcie macicy

Atonia macicy

Autorką tego postu jest – gościnnie na łamach mojego bloga – mec. Karolina Kolary, jedna ze współautorek sukcesu w tej sprawie:)

W tytule nie chodzi bynajmniej o kręgosłupy moralne rodziców dziecka poszkodowanego przez błąd przy porodzie. O pokusie łatwego życia – bez niepełnosprawnego dziecka – i konsekwencjach takiej decyzji rozmawiałyśmy kiedyś z mec. Agnieszką Swaczyną. Tamten wywiad przeczytasz tutaj: “Rozwód z niepełnosprawnością dziecka”, a tym razem poruszę temat – przynajmniej z pozoru – prostszy.

Zdrowie rodziców na dalszym planie?

Co ze zdrowiem rodziców, opiekujących się od urodzenia dzieckiem, za którego niepełnoprawność ponosi odpowiedzialność szpital, w którym odbył się poród? Czy oni są niewidzialni dla sprawcy tragedii  i jego ubezpieczyciela?

Jak pewno wiesz, sprawami o błędy medyczne zajmuję się długo. Zapewne to jedna z przyczyn, dla której moi klienci sprzed kilku czy kilkunastu lat nie tylko po prostu przesyłają pozdrowienia, czy polecają mnie i moją kancelarię znajomym w potrzebie, ale i często wracają z nowymi problemami.

Te stare-nowe sprawy to prosta konsekwencja wciąż tego samego błędu przy porodzie sprzed lat. Podwyższenie renty (bo wzrosły koszty leczenia i opieki)? Oczywiście. Nowe wydatki – na przykład winda, bo już nie da się dłużej dźwigać dziecka po schodach? Jak najbardziej, koszt powinien zwrócić ubezpieczyciel szpitala.

Nawet, jeśli sąd w wyroku nie zawarł klauzuli ustalenia odpowiedzialności na przyszłość, to i tak sprawca musi pokryć konieczne wydatki poniesione po latach od zakończenia sprawy w sądzie.

Co będzie z moim dzieckiem?

Stosunkowo jednak rzadko zdarza się, żeby rodzice mieli czas pomyśleć o swoim zdrowiu i swoich potrzebach. Choć z drugiej strony, często ich głowę zaprzątają myśli “co będzie z moim synem/córką, kiedy mnie zabraknie…?”

Prowadzę właśnie jedną z takich spraw. Sprawę – nazwijmy ją –  o kręgosłupy rodziców. Dziewczynka poszkodowane przy porodzie jest dziś dorosłą, pełnoletnią kobietą. Rodzice z poświęceniem się nią opiekują, ale mimo ich oddania, już i wiek, i sprawność nie ta. Co oczywiste, szwankuje także zdrowie.

W kodeksie cywilnym jest taki przepis: “Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia” (art. 415 kc). I kolejne artykuły, z których wynika, że sprawca powinien zapłacić  odszkodowanie – na przykład zwrócić koszty leczenia – i zadośćuczynienie. Postanowiłam skorzystać z tych przepisów, ale tym razem walcząc o zadośćuczynienie nie tylko dla dziecka, ale i dla rodziców.

Kręgosłupy rodziców -odszkodowanie za błąd przy porodzie

Kręgosłupy rodziców -odszkodowanie za błąd przy porodzie

Kręgosłupy rodziców jak drzewa smagane wiatrem

W sprawie, o której pisze, biegli napisali tak:

“Dostępna dokumentacja medyczna powodów pozwala na rozpoznanie u obojga powodów choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa.  

Według licznych autorów u osób powyżej 30 roku życia trudno jest znaleźć kręgosłup niewykazujący zmian zwyrodnieniowych krążka międzykręgowego. Oprócz pionowej postawy ciała i utrzymywania go w niezmienianej pozycji, również czynniki genetyczne wpływają na wcześniejsze wystąpienie zmian degeneracyjnych krążka międzykręgowego. Badania na dużych grupach wykazały też szczególną częstość uszkodzeń krążka np. w grupie sportowców, u których jest to związane jest to zwykle z cyklicznym poddawaniem szkieletu osiowego przeciążeniom treningowym.

Podobne obserwacje dotyczą chorych eksponowanych zawodowo na przeciążenia kręgosłupa związane z wykonywaniem pracy wymagającej wielokrotnego dźwigania lub przenoszenia ciężarów w wymuszonej, statycznej (np. pochylonej, z przymusowym ustawieniem kończyn górnych) pozycji ciała.

Sprawowanie wieloletniej, całodobowej opieki nad niepełnosprawnym, rozwijającym się fizycznie dzieckiem z rosnącą masą ciała, związane z jego cyklicznym dźwiganiem, przenoszeniem, noszeniem itp., jest niczym innym jak przewlekłą ekspozycją na przeciążanie szkieletu osiowego, przyspieszającą jego procesy degeneracyjne.  

Dwa odcinki kręgosłupa są szczególnie  narażone na te czynniki przeciążające.  Jest to odcinek szyjny, o najdelikatniejszej strukturze anatomicznej i lędźwiowy, ze względu na anatomiczne uwarunkowanie do przenoszenia  największych  obciążeń.

Można tu użyć obrazowego porównania do drzewa smaganego podmuchami wiatru. Najlepiej znosi je dolna część drzewa (analogia do kręgosłupa lędźwiowego), ale najbardziej odkształca się wierzchołek (analogia do kręgosłupa szyjnego). W niesprzyjających okolicznościach jako pierwsza lamie się górna część drzewa (analogia do dynamiki zmian chorobowych w odcinku szyjnym).”

Co dalej ze zdrowiem rodziców?

Według biegłych rokowania dla rodziców są zdecydowanie złe. Fizjoterapia może pomóc jedynie doraźnie. Ale i na to trzeba mieć czas.

Może kiedy trudno jest wyrwać dla siebie nawet godzinę, ten czas na zadbanie o swoje zdrowie trzeba zwyczajnie sobie kupić?  A zapłacić za ten czas i za stracone zdrowie rodziców powinien sprawca, czyli szpital i jego ubezpieczyciel.