Dziecko przyszło na świat w dobrym stanie. Otrzymało 10 punktów w skali Apgar. Niedługo później zaczęło jednak gwałtownie tracić siły. Pojawiła się niewydolność oddechowa, następnie sepsa, wstrząs septyczny i niewydolność kolejnych narządów. Mimo intensywnego leczenia noworodek zmarł. Kto ponosi odpowiedzialność za śmierć pacjenta?
W takich sprawach pierwsze pytania rodziców zwykle dotyczą porodu i leczenia dziecka po narodzinach. Czy lekarze zareagowali dostatecznie szybko? Co z odczytem zapisu KTG? Czy antybiotyk podano na czas? Każde z tych pytań wymaga odpowiedzi, ale czasem najważniejsze zdarzenie miało miejsce wcześniej i dotyczyło innego etapu opieki. W sprawie, którą niedawno zakończyliśmy, kluczowy okazał się pobyt matki na oddziale patologii ciąży. To tam doszło do zakażenia, które następnie zostało przeniesione na dziecko. Piorunujący przebieg sepsy przekreślił nadzieje rodziców. Postępowanie przed Rzecznikiem Praw Pacjenta potwierdziło jednak, że zakażenie matki podczas hospitalizacji, możliwe do uniknięcia przy zachowaniu wymaganych standardów, stało się punktem wyjścia do zakażenia noworodka i jego śmierci. Ta sprawa dobrze pokazuje, dlaczego Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych może mieć szczególne znaczenie w najtrudniejszych przypadkach z zakresu ginekologii i położnictwa.
Prawidłowe leczenie dziecka nie zamyka sprawy odpowiedzialności szpitala
Analiza dokumentacji potwierdziła, że po rozpoznaniu ciężkiego zakażenia u noworodka wdrożono antybiotykoterapię i intensywne leczenie niewydolności wielonarządowej. Wysiłek zespołu neonatologicznego nie wystarczył, ponieważ sepsa miała niezwykle gwałtowny przebieg.
Odpowiedzialność szpitala wiązała się z innym mechanizmem. Problemem było doprowadzenie do sytuacji, w której zakażenie mogło się rozwinąć. Matka przebywała w szpitalu przed porodem, a ujawnione nieprawidłowości sanitarno-epidemiologiczne i sposób organizacji opieki sprzyjały transmisji drobnoustrojów. Zakażenie kobiety ciężarnej stało się bezpośrednim czynnikiem ryzyka zakażenia wewnątrzmacicznego lub okołoporodowego dziecka.
To rozróżnienie ma ogromne znaczenie. Można leczyć powikłanie prawidłowo, a jednocześnie ponosić odpowiedzialność za zdarzenie, które do tego powikłania doprowadziło.
W sprawach o zakażenie szpitalne rzadko istnieje jeden dokument zawierający gotową odpowiedź. Wnioski powstają z zestawienia wielu elementów: czasu pojawienia się objawów, wyników badań matki i dziecka, obrazu klinicznego, przebiegu hospitalizacji, dokumentacji epidemiologicznej oraz wyników kontroli sanitarnych. Nawet ujemny posiew krwi noworodka nie wyklucza sepsy. Jak wynikało z opinii medycznych uzyskanych w tej sprawie, ujemny posiew krwi noworodka nie wykluczał sepsy. Za rozpoznaniem przemawiały objawy kliniczne, markery stanu zapalnego i dynamika niewydolności narządowej. Także 10 punktów w skali Apgar opisywało stan dziecka jedynie w pierwszych minutach życia i nie wykluczało gwałtownego rozwoju zakażenia.
Zdarzenie medyczne – definicja
Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych działa na podstawie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Obejmuje zdarzenia związane z leczeniem finansowanym ze środków publicznych, do których doszło w szpitalu podczas udzielania świadczeń, w następstwie ich udzielenia albo zaniechania.
Ustawa zalicza do zdarzeń medycznych zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia oraz śmierć pacjenta. Wprowadza przy tym zasadnicze kryterium:
zdarzenia, którego „z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć”.
Chodzi o ocenę, czy przy udzieleniu świadczeń zgodnie z aktualną wiedzą medyczną albo po zastosowaniu innej dostępnej metody diagnostycznej lub leczniczej można było zapobiec wystąpieniu skutku w postaci pogorszenia zdrowia pacjenta albo jego śmierci. Wyłączone są przy tym przewidywalne, normalne następstwa metody, na którą pacjent świadomie wyraził zgodę.
W postępowaniu przed Rzecznikiem nie trzeba wskazywać konkretnej osoby winnej zakażenia. Trzeba natomiast przekonująco odtworzyć ciąg zdarzeń i wykazać z wysokim prawdopodobieństwem, że możliwy do uniknięcia problem w organizacji lub udzielaniu opieki doprowadził do zakażenia, uszczerbku na zdrowiu albo śmierci pacjenta.
W opisanej sprawie ten ciąg wyglądał następująco: hospitalizacja matki, warunki sprzyjające transmisji drobnoustrojów, zakażenie kobiety ciężarnej, zakażenie dziecka, sepsa, wstrząs septyczny i śmierć noworodka. Samo uporządkowanie chronologii nie wystarczało. Każde przejście pomiędzy kolejnymi etapami musiało zostać oparte na dokumentacji medycznej i wiedzy specjalistycznej. Dopiero tak zbudowana argumentacja pozwoliła uzyskać opinie potwierdzające wystąpienie zdarzenia medycznego.
Dlaczego w niektórych sprawach FKZM jest rozsądniejszą drogą niż proces
W procesie cywilnym rodzina musi zmierzyć się z kosztami, wieloletnim postępowaniem, opiniami biegłych oraz sporem o odpowiedzialność i związek przyczynowy. Zadośćuczynienie zasądzone przez sąd może być wyższe niż świadczenie z Funduszu. Jego wysokość ma jednak charakter uznaniowy i wynik postępowania nigdy nie jest gwarantowany. W najcięższych sprawach, w których błąd porodowy prowadzi do trwałej niepełnosprawności fizycznej lub intelektualnej dziecka, FKZM zwykle nie zapewnia adekwatnej kompensacji. Świadczenie jest limitowane i nie obejmuje miesięcznej renty. Dlatego proces cywilny może lepiej odpowiadać długoterminowym potrzebom dziecka.
FKZM opiera się na ustawowej definicji zdarzenia medycznego i nie wymaga wykazania winy konkretnego lekarza. Nadal wymaga jednak dobrej argumentacji. Zwięzły formularz nie zastąpi analizy dokumentacji, zwłaszcza gdy zakażenie dotyczyło najpierw matki, pacjentem bezpośrednio poszkodowanym było dziecko, a pomiędzy pierwszym uchybieniem a śmiercią trzeba wykazać kilka powiązanych medycznie etapów.
O wyborze FKZM w takich sprawach przesądza porównanie szans dowodowych, czasu, kosztów i ryzyka obu dróg. Pozytywna decyzja Rzecznika nie oznacza też automatycznej wypłaty. Wnioskodawca decyduje, czy przyjmuje ustaloną kwotę. Jak wspomniałam, przyjęcie świadczenia oznacza zrzeczenie się roszczeń o odszkodowanie, rentę i zadośćuczynienie wynikających z tego samego zdarzenia w zakresie szkód ujawnionych do dnia złożenia wniosku. Dlatego przed przyjęciem pieniędzy trzeba znać możliwą wartość i perspektywy sprawy cywilnej.
Kto może wystąpić o świadczenie po śmierci pacjenta
Po śmierci pacjenta uprawnieni są jego rodzice, dzieci, małżonek niepozostający w separacji, osoba pozostająca z nim we wspólnym pożyciu oraz osoby pozostające w stosunku przysposobienia. Każdy uprawniony składa własny wniosek, a jego sprawa jest rozpoznawana odrębnie. W przypadku śmierci noworodka oznacza to, że każde z rodziców może wystąpić o świadczenie niezależnie.
Wniosek składa się do Rzecznika Praw Pacjenta w ciągu roku od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o śmierci lub innym skutku zdarzenia, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od samego zdarzenia. Aktualna opłata wynosi 348 zł i podlega zwrotowi w razie przyznania świadczenia. Te terminy warto policzyć na początku analizy. Utrata terminu może zamknąć drogę do Funduszu niezależnie od merytorycznej siły sprawy.
Ile wynosi świadczenie kompensacyjne z FKZM po śmierci pacjenta
Kwota zależy od relacji wnioskodawcy ze zmarłym oraz od wieku obu osób. Świadczenie dla każdej osoby uprawnionej wynosi obecnie od 23 083 zł do 115 411 zł. W sprawie dotyczącej śmierci noworodka każde z rodziców może otrzymać 115 411 zł. Wnioski są rozpoznawane odrębnie. Oznacza to, że świadczenie przyznane jednemu z nich nie pomniejsza kwoty należnej drugiemu.
Poniższe stawki obowiązują od 6 września 2025 r. i są aktualne na dzień 9 sierpnia 2026 r. Zostały opublikowane przez Rzecznika Praw Pacjenta.
Zakażenie szpitalne a odpowiedzialność szpitala — najważniejszy wniosek
W najtrudniejszych sprawach wynik zależy od dostrzeżenia właściwego mechanizmu odpowiedzialności. Tutaj odpowiedź nie kryła się w leczeniu dziecka po porodzie, lecz w tym, co wydarzyło się wcześniej na oddziale patologii ciąży. Analiza pełnej dokumentacji pozwoliła wykazać, że tragedia nie była niewytłumaczalnym powikłaniem, lecz skutkiem zakażenia, którego z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć.
Jeżeli dokumentacja nie daje rodzinie jasnej odpowiedzi na pytanie, co doprowadziło do śmierci dziecka, warto przeanalizować ją przed wyborem drogi dochodzenia roszczeń. Decyzja między FKZM a procesem cywilnym powinna uwzględniać dowody, możliwą wysokość świadczeń, czas i ryzyko. W razie potrzeby można skontaktować się ze mną.

Zakażenie pacjenta -noworodka
Podstawa prawna: art. 3 ust. 1 pkt 11 oraz art. 67q–67zd ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta; rozporządzenie Ministra Zdrowia z 10 czerwca 2024 r. w sprawie sposobu ustalania wysokości świadczenia kompensacyjnego.


















