Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Pytanie powinno brzmieć: kiedy się rozpocznie:(  Nie da się ukryć: zarządzenie, jakie ukazało się ostatnio na portalu sądowym, wprawiło mnie w lekkie zdumienie. Niemal rok mamy czekać na pierwszą rozprawę?

terminy rozpraw w procesie o błąd medyczny

sprawa o błąd porodowy

Niestety, tak to zaczyna wyglądać. Sprawy w polskich sądach ciągną się i ciągną. Dzieje się tak mimo coraz sprawniejszego organizowania procesów. Sędziowie już nie patrzą przez palce na spóźnione zgłaszania dowodów przez strony czy nie usprawiedliwione nieobecności świadków.

Narastają jednak problemy z biegłymi sądowymi, a właściwie brakiem biegłych medyków. Problemy kadrowe w sądach także nie zostały rozwiązane. Sędziów, asystentów oraz pracowników sekretariatów jest po prostu zbyt mało i są nadmiernie obciążeni pracą. Trwają protesty pracowników sądów i prokuratur. Wywiad, który kiedyś przeprowadziłam z pewnym sędzią, nic a nic nie stracił na aktualności.

Nam – poszkodowanym i prawnikom – pozostaje robić swoje. Na pewno ważne jest, żeby nie zwlekać z decyzją o procesie o błąd medyczny (proszę przeczytać post: „Odszkodowanie za błąd porodowy – od czego zacząć?”).

Im szybciej złożymy pozew, tym szybciej dziecko ma szanse na rentę miesięczną tytułem zabezpieczenia. Taka renta zapewni przynajmniej część środków na rehabilitację i opiekę (o tym napisałam tutaj: „Skąd wziąć pieniądze na leczenie?”).

Za czas trwania procesu naliczane* są odsetki ustawowe za czas opóźnienia od kwot odszkodowania, renty i zadośćuczynienia: 7 % rocznie! Tym bardziej więc nie ma co zwlekać z jego rozpoczęciem.

*Są pewne kontrowersje w orzecznictwie sądów, ale przeważający pogląd jest taki, jak napisałam.

7 razy winny

Jolanta Budzowska23 kwietnia 20192 komentarze

Uczestniczyłam ostatnio w prokuraturze w przesłuchaniu pewnej lekarki, ginekologa-położnika. Zostały jej postawione zarzuty dotyczące braku nadzoru nad porodem.  Nie rozpoznała stanu zagrożenia płodu, dziecko zmarło. Najbardziej mną wstrząsnęło jedno stwierdzenie podejrzanej: – Chyba było nas tam za dużo.

To prawda. Podczas tego porodu nie zabrakło personelu. Na porodówce była tylko jedna rodząca. W dyżurce siedziało trzech lekarzy, których czujność całkowicie uśpiło to, że bezpośrednio przy porodzie była położna i praktykantka.

Co poszło nie tak?

Zawiniła komunikacja, bo inny lekarz ocenił badanie KTG wykonane przy przyjęciu, a kto inny potem miał nadzór nad rodzącą. I już nie zweryfikował tego pierwszego, jak się później okazało z nieprawidłowym zapisem, KTG.

Zawiniła rutyna, bo przebieg ciąży był prawidłowy, dziecko donoszone. Po przyjęciu do szpitala początkowo nic – poza  tym nieprawidłowym KTG – nie wskazywało na to, że może dojść do komplikacji.

Zawiniło niedbałe podejście do obowiązków lekarza, bo w karcie zleceń nie wpisał konieczności wykonania USG Doppler, choć podobno je zlecił. Badanie USG Dopper niewątpliwie pomogłoby rozpoznać zagrożenie dla płodu.

Zawiniła awaria sprzętu: KTG na porodówce było niesprawne, ale nie zostało zastąpione innym aparatem. Obywano się bez niego, a ręczne monitorowanie tętna bywa zawodne.

Zawiniła nadmierna pewność siebie lekarzy: wzywani przez położną do spadku tętna u dziecka i z powodu odejścia brudnych wód płodowych, zajrzeli na salę porodową tylko na chwilę. Po to, aby uznać, że wbrew ocenie położnej, wszystko jest w porządku, a rodząca ma urodzić drogami natury.

Zawiniła organizacja pracy na bloku: młodszy lekarz uznał, że nie może zrobić cięcia cesarskiego bez wyraźnego polecenia starszej dyżurnej. Lekarz – starsza dyżurna wydała polecenie dokończenia porodu i uznała, że to wystarczy.

Zawinił też brak elementarny brak zaangażowania. Jak zeznała lekarka:

– Ja do pacjentki potem nie podchodziłam, bo mnie nie wołano. Dowiedziałam się o problemach z tym porodem, jak się zaczęła akcja reanimacyjna. Poszłam zobaczyć, co się dzieje.

Wtedy było już za późno. Dziecko było reanimowane przez dwóch anestezjologów. Bezskutecznie. Tej tragedii można było uniknąć.

Zamartwica wewnątrzmaciczna: lekarz położnik ponosi odpowiedzialność karną za nierozpoznanie stanu zagrożenia płodu. Niedotlenienie wewnątrzmaciczne prowadzi do zamartwicy płodu. Poród należy wówczas zakończyć jak najszybciej. Aby uratować dziecko, najczęściej konieczne jest cięcie cesarskie.

Przedwczesne oddzielenie łożyska

Jolanta Budzowska02 kwietnia 2019Komentarze (0)

W przypadkach przedwczesnego oddzielenia się łożyska najważniejsze znaczenie ma czas. Im wcześniej zostanie rozwiązana ciężarna, im szybciej jest wykonane cesarskie cięcie, w tym lepszym stanie rodzi się dziecko. I w tym lepszym stanie będzie matka. Gra idzie o życie obojga. 

Brak reakcji personelu medycznego na objawy oddzielania się łożyska często jest podstawowym zarzutem w sprawie o błąd lekarski lub błąd położnej prowadzącej poród.

Objawy przedwczesnego oddzielenia łożyska

Przedwczesne oddzielenie się łożyska w większości przypadków następuje nagle. Oznacza to, że często brak jest bez innych objawów poprzedzających. Nagle pojawia się silny ból w podbrzuszu. Czasem ból ten promieniuje do okolicy krzyżowej. Mogą pojawić się nudności. Rodząca szybko wpada  w niepokój, zaczyna czuć się źle, jej własne tętno przyspiesza, a skóra pokrywa się zimnym potem i blednie.

Kiedy oddziela się łożysko…

Jak pisze biegły w jednej z opinii wydanej w sprawie o błąd okołoporodowy:

„Początkowo ruchy płodu mogą ulec krótkotrwałemu nasileniu, by potem ciężarna przestała czuć ruchy płodu lub ulegają one stopniowemu, wyraźnemu osłabieniu aż do ich zaniku. Szybko dołącza się złe samopoczucie ciężarnej. Obniża się ciśnienie krwi rodzącej.”

Oddzielaniu się łożyska towarzyszy często krwawienie z dróg rodnych wówczas, gdy oddzielenie się łożyska ma charakter brzeżny.  Krwawienie na zewnątrz może się jednak nie pojawić, jeśli  krwiak powstaje wewnątrz. W tym drugim przypadku objawy narastającego wstrząsu pojawiają się szybciej i przebiegają bardziej dramatycznie, co powinno być sygnałem alarmowym dla lekarza i położnej prowadzących poród.

Rokowania w przypadku oddzielenia się łożyska

Gwałtowne odklejenie łożyska to stan bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia dla obojga – płodu i ciężarnej. Śmiertelność ciężarnych sięga do 5%, a  śmiertelność noworodków 60%.

Rokowania zależą jednak w dużym stopniu od tego, czy objawy świadczące o odklejeniu łożyska nie zostały zlekceważone i od tego, jak szybko personel zaczął działać.

Czy zrobiono wszystko, aby uratować dziecko?

Jeśli w Twoim przypadku doszło do odklejenia się łożyska, to czy po wystąpieniu niepokojących objawów zostałaś zbadana? Czy wykonano:

  • pomiar ciśnienia krwi,
  • podłączenie do kontrolnego zapisu KTG,
  • zbadanie napięcia podstawowego macicy
  • czy wykonano USG?

Przedwczesne oddzielenie łożyska

Czas od rozpoczęcia oddzielenia się łożyska do cięcia cesarskiego ma kluczowe znaczenie dla szczęśliwego lub dramatycznego zakończenia. Im wcześniej dochodzi do rozwiązania, tym większe są szanse dziecka na przeżycie.

Jeśli nie wiesz, albo nie potrafisz sama zinterpretować wpisów w dokumentacji medycznej, napisz do mnie. Pomogę Ci zrekonstruować przebieg wydarzeń. Czy szanse Twojego dziecka byłyby większe, gdyby wcześniej podjęto decyzję o cięciu cesarskim? Spróbujmy się tego dowiedzieć.

 

Wygraliśmy sprawę o błąd okołoporodowy. Proces trwał wyjątkowo krótko, bo łącznie z rozpoznaniem apelacji szpitala cztery lata. Od drugiej instancji szpital został sam na placu boju. Ubezpieczyciel „poddał się” po wyroku Sądu Okręgowego. Wypłacił całą sumę, na jaką szpital był ubezpieczony, czyli blisko 600 tys. zł. 

Kiedy wyrok o błąd medyczny powinien być wykonany?

Wyrok Sądu Apelacyjnego jest natychmiast wykonalny. Oznacza to, że szpital powinien zapłacić od razu po ogłoszeniu wyroku rodzicom i poszkodowanemu dziecku, choremu na MPD,  blisko 1 mln. zł. Miał czas przygotować się finansowo. W końcu z ryzykiem przegranej powinien był się liczyć od dawna.

Tak się jednak nie stało. Dni mijały, nikt ze szpitala nie próbował nawet nawiązać ze mną kontaktu. Mogłam od razu zapukać do drzwi komornika, żeby zajął się egzekucją. Szpital jednak zapłaciłby dodatkowe koszty. Skierowałam do szpitala wezwanie „ostatniej szansy” do zapłaty.

Nie mam, więc nie dam

Po wielokrotnym upominaniu się o odpowiedź dostałam takiego maila od pełnomocnika szpitala.

 

Dzień dobry

informuję, że Powiatowy Szpital XXX w XXX przystąpił do realizacji prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie I Wydział Cywilny z dnia XXX 2017 r. (sygn. akt. XXX). W dniu dzisiejszym Szpital przekazał na podany w wezwaniu do zapłaty numer konta bankowego kwotę XXX zł tytułem renty za miesiąc marzec 2019 r.

Szpital nie posiada środków finansowych na zapłatę całości zobowiązania z wyroku. Dyrektor Szpitala poinformował mnie, że w dniu XXX br. zostanie przekazana część zobowiązania. Konkretna kwota zostanie podana bezzwłocznie po otrzymaniu takiej informacji od Głównego Księgowego. Rada Społeczna wydała pozytywną decyzję na zaciągniecie kredytu na realizację wyroku.

Obecnie prowadzimy rozmowy z bankiem. Bezzwłocznie po uzyskaniu środków finansowych wypłacimy zasądzone należności.

Prosimy o wyrozumiałość i nie kierowanie sprawy na drogę egzekucji.

 Pozdrawiam”

Hmm. Rozbrajające. Od sześciu lat, czyli od dnia porodu w 2013 roku rodzice dzień w dzień wyrzekają się wszystkiego, żeby zapewnić dziecku rehabilitację i leczenie. A kiedy nadeszła chwila, kiedy szpital powinien ostatecznie ponieść konsekwencje swoich działań i wykonać wyrok za błąd przy porodzie, taki list.

Egzekucja komornicza przeciwko szpitalowi

Rodzice poszkodowanego dziecka wyrazili zgodę, aby zaoszczędzić szpitalowi kosztów komorniczych. Kiedy zapadł wyrok i ma się pewność co do zabezpieczenia przyszłości chorego dziecka, można jeszcze trochę poczekać na zapłatę zasądzonego odszkodowania za błąd lekarzy. Szpital nie może tego jednak oczekiwać od poszkodowanego pacjenta, a tym bardziej wymagać. Dobrze byłoby, żeby jego przedstawiciele o tym nie zapominali.

* * *

Przy okazji: opisana sytuacja doskonale ilustruje fakt, że obowiązkowe ubezpieczenia OC szpitalu są stanowczo zbyt niskie. O tym, że w pewnych sytuacjach poszkodowani pacjenci, mimo korzystnego wyroku, mogą zostać bez odszkodowania za błąd lekarski, napisałam w poście: Kiedy odszkodowanie za błąd medyczny pokrywa polisa?  

 

 

Kiedy poszkodowany pacjent – dziecko uzyska orzeczenie o niepełnosprawności, to najczęściej matka, ojciec lub opiekun faktyczny jest zmuszony zrezygnować z pracy. Przysługuje mu wówczas świadczenie pielęgnacyjne. 

Dodatkowe warunki

Aby należało się świadczenie pielęgnacyjne, orzeczenie o niepełnosprawności musi jednak  przewidywać dodatkowe wskazania. Są nimi:

  • konieczność stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji,
  • konieczność stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji.

Opiekun nie może też być na emeryturze ani mieć prawa do renty (własnej) płaconej przez ZUS.

Co dalej?

Czy to wszystkie świadczenia, na jakie może liczyć dziecko i jego opiekunowie? Oczywiście nie. W dzisiejszym poście skupiamy się jednak tylko na świadczeniu pielęgnacyjnym dla rodzica i rencie dla dziecka.

Gdy udaje się wygrać proces o błąd medyczny i dziecko uzyskuje rentę tymczasową, to jest oczywiście inna renta niż ta otrzymywana z ZUS przez rencistów. Kwestię renty z tytułu zwiększonych potrzeb dla ofiary błędu medycznego opisałam tutaj: „Renta dla pacjenta poszkodowanego przez błąd lekarski”. 

Czy się różni renta z ZUS a renta na zwiększone potrzeby?

Hmm. Wszystkim.

Renta tymczasowa, zasądzona przez sąd wyrokujący o błędzie lekarskim, jest płatna poszkodowanemu nie przez ZUS.  Wypłaca ją osoba lub podmiot, który ponosi odpowiedzialność za pogorszenie stanu zdrowia poszkodowanego pacjenta. Najczęściej jest to szpital, rzadziej lekarz. W każdym przypadku w pierwszej kolejności świadczenia są wypłacane z polisy ubezpieczeniowej podmiotu leczniczego.

Przechodząc do sedna: czy taka renta (za błąd medyczny) wpływa na uzyskiwane przez rodzica świadczenie pielęgnacyjne?

Świadczenie pielęgnacyjne – co mówią przepisy?

Przepisy są jednoznaczne.

Renta zasądzona przez sąd w postępowaniu cywilnym lub wypłacana na podstawie ugody zawartej w postępowaniu cywilnym na rzecz poszkodowanego, nie wpływa na możliwość uzyskiwania świadczenia pielęgnacyjnego przez osobę sprawującą nad nim opiekę.

Czym innym jest renta cywilnoprawną otrzymywana przez osobę wymagającą opieki, a czym innym  świadczenie pielęgnacyjne dla jej opiekuna.

Co na to Sąd?

Ten – wydawałoby się oczywisty – pogląd podzielają też sądy w najświeższym orzecznictwie.

Ostatnio np. SA w Białymstoku* stwierdził, że:

”Celem świadczenia pielęgnacyjnego jest (…) udzielenie wsparcia materialnego nie osobom niepełnosprawnym, (…) lecz osobom, które rezygnują z własnej aktywności zawodowej, by opiekować się osobą niepełnosprawną.

Świadczenie pielęgnacyjne ma zatem zastąpić dochód wynikający ze świadczenia pracy, której nie może podjąć osoba pielęgnująca. Istotą świadczenia pielęgnacyjnego jest więc częściowe zrekompensowanie opiekunowi niepełnosprawnego strat finansowych spowodowanych niemożliwością podjęcia pracy lub rezygnacją z niej w związku z koniecznością opieki nad osobą niepełnosprawną.”

Podobnie już wcześniej wypowiedział się SA w Gdańsku**:

Świadczenia przyznane ze środków publicznych mają na celu wsparcie osób, które znalazły się w trudnej sytuacji lub które wypełniają inne bliżej określone w ustawie kryteria pomocy.

Świadczenia te są wyrazem solidaryzmu społecznego i elementem wsparcia Państwa dla osób potrzebujących. Nie można przyjąć, by ich funkcją było zastępowanie sprawcy szkody w ponoszeniu przez niego własnej odpowiedzialności cywilnej za zdarzenie powodujące z jego winy szkodę. Żaden przepis ustawy w obowiązującym stanie prawnym nie przewiduje w omawianej sytuacji możliwości roszczenia regresowego ze strony ośrodka pomocy społecznej wypłacającego środki publiczne, w stosunku do sprawcy szkody.

Świadczenie pielęgnacyjne dla osoby rezygnującej z zatrudnienia w związku z koniecznością opieki nad dzieckiem także nie jest świadczeniem przysługującym i należnym powódce, lecz jej matce.

Gwoli sprawiedliwości wypada jednak dodać, że temat nadal wzbudza kontrowersje, jest przedmiotem sporów sądowych i zdarzają się wyroki odmienne.

* Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 16 listopada 2018 r. I ACa 603/18

**Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 9 lipca 2015 r. I ACa 298/15