Pytanie powinno brzmieć: kiedy się rozpocznie:( Nie da się ukryć: zarządzenie, jakie ukazało się ostatnio na portalu sądowym, wprawiło mnie w lekkie zdumienie. Niemal rok mamy czekać na pierwszą rozprawę?

sprawa o błąd porodowy
Niestety, tak to zaczyna wyglądać. Sprawy w polskich sądach ciągną się i ciągną. Dzieje się tak mimo coraz sprawniejszego organizowania procesów. Sędziowie już nie patrzą przez palce na spóźnione zgłaszania dowodów przez strony czy nie usprawiedliwione nieobecności świadków.
Narastają jednak problemy z biegłymi sądowymi, a właściwie brakiem biegłych medyków. Problemy kadrowe w sądach także nie zostały rozwiązane. Sędziów, asystentów oraz pracowników sekretariatów jest po prostu zbyt mało i są nadmiernie obciążeni pracą. Trwają protesty pracowników sądów i prokuratur. Wywiad, który kiedyś przeprowadziłam z pewnym sędzią, nic a nic nie stracił na aktualności.
Nam – poszkodowanym i prawnikom – pozostaje robić swoje. Na pewno ważne jest, żeby nie zwlekać z decyzją o procesie o błąd medyczny (proszę przeczytać post: „Odszkodowanie za błąd porodowy – od czego zacząć?”).
Im szybciej złożymy pozew, tym szybciej dziecko ma szanse na rentę miesięczną tytułem zabezpieczenia. Taka renta zapewni przynajmniej część środków na rehabilitację i opiekę (o tym napisałam tutaj: „Skąd wziąć pieniądze na leczenie?”).
Za czas trwania procesu naliczane* są odsetki ustawowe za czas opóźnienia od kwot odszkodowania, renty i zadośćuczynienia: 7 % rocznie! Tym bardziej więc nie ma co zwlekać z jego rozpoczęciem.
*Są pewne kontrowersje w orzecznictwie sądów, ale przeważający pogląd jest taki, jak napisałam.














{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }
No, całkiem nieźle: na początek od dziewięciu do dwunastu miesięcy czekania na pierwszą rozprawę, następnie trzy lub cztery rozprawy w dwu-, trzymiesięcznych odstępach, dalej szukanie biegłych lekarzy przez co najmniej kwartał, a później ze półtora roku oczekiwania na ich pierwszą opinię pisemną. A przecież zabawa jeszcze nie rozkręciła się na dobre, bo ze wszelkim prawdopodobieństwem strona, której nie zadowoliło pierwotne stanowisko biegłych, zażąda najpierw uzupełniającej opinii pisemnej, potem ich przesłuchania.
Ile teraz trwa przed sądem pierwszej instancji proces cywilny o błąd medyczny? Gdy żegnałem się z opiniowaniem dla sądów cywilnych, były to — przy szczęśliwych wiatrach — trzy, cztery lata.