Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Dostałam ostatnio taki mail: „Pani Kancelaria reprezentowała nas w Sądzie w latach 2010-2016. Na mocy wyroku Szpital został zobowiązany do wypłaty comiesięcznej renty na rzecz syna. W związku z obecną sytuacją polityczną oraz galopującą inflacją zaczęliśmy się zastanawiać nad możliwością podwyższenia renty. Kwota, która była wystarczająca do niedawna, teraz niestety nie pokrywa nawet połowy wydatków, które ponosimy w związku ze stanem syna. Dziecko jest coraz starsze i niestety jego potrzeby również znacznie wzrastają. Jaka jest szansa i czy w ogóle jest jakakolwiek szansa na podwyższenie renty?”

Odpowiedź brzmi: tak. A pełna odpowiedź to: tak, ale… Przejdźmy więc do szczegółów jak to zrobić.

Wiadomo, że na przestrzeni czasu potrzeby osób, które doznały poważnej szkody na zdrowiu, zmieniają się. Szczególnie widoczne jest to w przypadku dzieci, które w konsekwencji błędów przy porodzie cierpią na czterokończynowe porażenie mózgowe. Dzieci rosną, a wraz z nimi rosną ich potrzeby. Dotyczy to dostosowanej do wieku i stanu zdrowia terapii, rehabilitacji, leków czy specjalistycznej opieki.

Co w sytuacji, gdy zwiększają się potrzeby poszkodowanego, w którego sprawie zapadł już prawomocny wyrok sądu, na mocy którego została przyznana renta? Czy wtedy mamy jeszcze jakieś „pole manewru”?

Podwyższenie renty zasądzonej wyrokiem

Podwyższenie renty na zwiększone potrzeby poszkodowanego jest jak najbardziej możliwe.

Art. 907 § 2 KC

Zgodnie z Kodeksem Cywilnym „każda ze stron może w razie zmiany stosunków żądać zmiany wysokości lub czasu trwania renty, chociażby wysokość renty i czas jej trwania były ustalone w orzeczeniu sądowym (…)”.

Nie zawsze na etapie procesu sądowego da się ustalić czy zwiększone potrzeby poszkodowanego mają charakter stały. Potrzeby oceniają przede wszystkim biegli. Biorą pod uwagę stan zdrowia, w jakim poszkodowany znajduje się w chwili wydawania opinii. Możliwe jest więc, że z biegiem lat potrzeby poszkodowanego znacząco wzrosną. Jako przykład można podać, że będzie potrzebna zwiększona ilość godzin rehabilitacji. Wzrosnąć może też – jak to się właśnie stało –  koszt związanych z tym dojazdów. Co więcej, możliwe jest również, że te aktualne potrzeby będą inne, niż te, które biegli i sąd potwierdzili na etapie wydania wyroku. Na skutek pogorszenia stanu zdrowia może się pojawić np. konieczność zapewnienia poszkodowanemu całodobowej specjalistycznej opieki.  (Przeczytaj też mój post: „Zasiłek opiekuńczy, świadczenie pielęgnacyjne czy renta na opiekę za błąd medyczny?)

Podwyższenie renty

Podwyższenie renty

Podwyższenie renty samo się nie zrobi…

Zmiana wysokości renty jest możliwa, ale wymaga sporego zaangażowania poszkodowanego lub jego opiekunów. Przede wszystkim trzeba się zastanowić, czy w związku ze zmianami, jakie z czasem dokonały się w zakresie potrzeb poszkodowanego, kwota renty zasądzona w wyroku jest wystarczająca do pokrycia tych aktualnych potrzeb. Mówimy oczywiście o tych potrzebach, które są skutkiem błędu medycznego, a którego dotyczy uzyskany w przeszłości wyrok.

Aby to ocenić, w pierwszej kolejności należy takie zwiększone potrzeby dokładnie wyliczyć – tylko jak to zrobić?

Na początek konieczne będzie przygotowanie zestawienia miesięcznych wydatków. Przydatne będą też rachunki potwierdzające ponoszone wydatki, a także oczywiście dokumentacja medyczna. W przygotowaniu wyliczeń, a także w skompletowaniu niezbędnej do skutecznego dochodzenia roszczeń dokumentacji, przydatna będzie pomoc prawnika.

Jesteśmy gotowi oczywiście i w tych działaniach Państwa wspierać!

Należy bowiem pamiętać, że zmiana wysokości renty polegać może zarówno na jej podwyższeniu, jak i obniżeniu (o co może wnosić druga strona). W związku z tym przed wystąpieniem z roszczeniami należy rozważyć wszystkie „za i przeciw” i ostrożnie podejmować decyzję.

Czy podwyższenie renty jest możliwe tylko w drodze sądowej?

Każdy poszkodowany marzy o tym, żeby nie było konieczności powrotu na salę sądową. Nie dziwię się. Zwykle po wieloletniej batalii o korzystny wyrok w sprawie o błąd medyczny chciałoby się jak najszybciej zapomnieć o sprawie. Niestety jednak, najczęściej w sprawie o podwyższenie renty będzie konieczny nowy pozew. Na szczęście, proces będzie prostszy i krótszy, bo nie trzeba już udowadniać odpowiedzialności pozwanego za błąd.

Podsumowując: żeby jak najszybciej uzyskać podwyższenie renty, za temat trzeba też „zabrać się” jak najszybciej. Zapraszamy do kontaktu osoby, które są zainteresowane podwyższeniem kwoty renty przyznanej wyrokiem sądu.

Więcej o rencie dla dziecka przeczytasz także w poście: „Renta dla dziecka poszkodowanego podczas porodu„, a informacje o sprawach, w których wygraliśmy rentę dla dzieci, znajdziesz na stronie kancelarii BFP.

Post na blog powstał we współpracy z mec. Anną Znachowską.

Wczorajszy Dzień Mamy to też dzień tych mam, które nigdy nie dostaną kwiatów ani laurki od swoich dzieci. To też Dzień Mamy dla tych dzieci, które różowe, własnoręcznie wykonane serce, jak na zdjęciu, które właśnie dostałam, mogą położyć jedynie na grobie swojej mamy. Myślę o tych sytuacjach, których mogłoby nie być, gdyby nie błędy medyczne popełnione przy porodzie. Dzieci żyłyby, były zdrowe, mamy nie odeszłyby w związku z powikłaniami, za które ktoś odpowiada.

Środowisko lekarskie intensywnie lobbuje za wprowadzeniem systemu no-fault. Lekarze chcieliby, żeby w zamian za dobrowolne zgłoszenie, że doszło do błędu medycznego, zagwarantować personelowi uczestniczącemu w takim zdarzeniu swoisty immunitet.  Wówczas nie byłoby możliwa odpowiedzialność karna i odpowiedzialność zawodowa osób wykonujących zawody medyczne za błędy medyczne.

Innymi słowy, w najdalej idącym wariancie, prokurator i Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy (i – odpowiednio – innych zawodów medycznych) odmówiliby w ogóle wszczęcia postępowania w sprawach o błąd medyczny, jeśli ten wcześniej zostałby zaraportowany.Wyjątek dotyczyłby tylko przestępstw umyślnych. Korzyść dla środowiska lekarzy, pielęgniarek i położnych jest oczywista. Czy na takim rozwiązaniu mogą zyskać pacjenci?

Czy na no-fault zyskują pacjenci?

O ile za zgłoszeniem błędu pójdą działania naprawcze, to tak. Uszczelnienie procedur, wyeliminowanie błędów organizacyjnych może poprawić w przyszłości sytuację innych pacjentów. Być może unikną oni analogicznego błędu medycznego, który mógłby powtarzać się w nieskończoność, gdyby ukryto, że już raz coś takiego się zdarzyło.

Czy na no-fault zyska konkretny, poszkodowany pacjent?

To jednak jest słaba pociecha dla poszkodowanego pacjenta w tej jednej, konkretnej sytuacji, która stała się przyczynkiem do dobrowolnego zgłoszenia błędu.

Co pozostanie rodzicom dzieci, które przez nieprawidłowe prowadzenie porodu są głęboko niepełnosprawne? Co pozostanie dzieciom, których matka zmarła po porodzie, bo położnik popełnił błąd?

„- Nie ma sprawnego no-fault bez sprawnej wypłaty odpowiedniego odszkodowania. Pacjent jest dziś skazany na nierówną walkę w sądzie z ubezpieczycielem i podmiotem leczniczym. Pacjent w sądzie jest w dużo gorszej sytuacji niż jego przeciwnicy.  Ponosi ogromne ryzyko finansowe procesu. W takim postępowaniu cywilnym trzeba przede wszystkim udowodnić winę.

Dlatego jeśli rozważamy zapewnienie ochrony zgłaszającym błędy, to jednocześnie musimy wzmocnić pozycję pacjenta w procesie. Zgłoszenie zdarzenie, za którym często stoi zła organizacja pracy szpitala, powinno skutkować domniemaniem winy placówki w aspekcie odszkodowawczym. – uważa mec. Budzowska.”

Powyżej zacytowałam moją wypowiedź dla portalu prawo.pl

Proces o odszkodowanie za błąd medyczny – sytuacja pacjenta

Co to prawnicze „domniemanie winy” oznacza w praktyce? Członek personel zgłasza błąd i uzyskuje status nietykalnego karnie. Minimum, co moim zdaniem powinien wówczas  „zyskać” pacjent, to przewaga pacjenta w procesie o odszkodowanie.

Podmiotowi leczniczemu byłoby znacznie trudniej uniknąć wypłaty odszkodowania za błąd medyczny. Musiałby wtedy udowodnić, że za szkodę na zdrowiu pacjenta nie odpowiada błąd medyczny zgłoszony przez członka personelu, a inne okoliczności. Na przykład, że stan dziecka nie wynika z opóźnienia decyzji o cięciu cesarskim i niedotlenienia wewnątrzmacicznego, a jest konsekwencją wady genetycznej. Takie rozwiązanie znacznie skróciłoby i ułatwiło drogę do zadośćuczynienie, odszkodowania i renty za błąd przy porodzie.

Rażące niedbalstwo lekarza – czyli błąd medyczny nie do wybaczenia

Druga istotna kwestia to ta, że według mnie na zwolnienie z odpowiedzialności karnej i zawodowej nie może liczyć ktoś, kto dopuścił się rażącego niedbalstwa. Czyli jeśli lekarz nie dochowuje podstawowych, elementarnych zasad staranności, to nawet jeśli się zreflektuje i doniesie sam na siebie, to no-fault nie jest dla niego. O czym mówię? Na przykład o sytuacji, która zakończyła się ostatnio wyrokiem karnym. Szczegóły na zdjęciach poniżej.

wyrok karny w sprawie o błąd porodowy.cz.1

wyrok karny w sprawie o błąd porodowy.cz.1

wyrok karny w sprawie o błąd porodowy.cz.2

wyrok karny w sprawie o błąd porodowy.cz.2

Sąd karny rozstrzyga: błąd okołoporodowy

Dziecko zmarło. Lekarz został skazany na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. I sąd karny, i Naczelny Sąd Lekarski dodatkowo orzekli wobec lekarza zakaz wykonywania zawodu przez 5 lat. NSL uzasadnił to m.in. tak:

„W tym kontekście istotny pozostaje sam stosunek obwinionego do potwierdzonego czynu, ujawniony w toku postępowania, który jednoznacznie wskazuje, iż obwiniony nie zdaje sobie sprawy z negatywnej wagi swego czynu.

Ponadto w sprawie nie można pomijać na płaszczyźnie wymiaru kary faktu, iż obwiniony swoim zachowaniem naruszył szereg powinności zawodowych, w tym w szczególności poddał w wątpliwość rzetelność i sumienność lekarską. Potwierdzony w sprawie czyn niewątpliwie cechuje się znaczną społeczną i zawodową szkodliwością. Słusznie OSL potwierdził w sprawie potrzebę odsunięcie obwinionego lekarza YZ od wykonywania zawodu, wskazując także na istotne braki w zakresie aktualnej wiedzy medycznej.”

No-fault nie dla wszystkich

Czy taki lekarz ginekolog-położnik z wieloletnim stażem, gdyby – hipotetycznie – przyszedł i powiedział:

nie umiem interpretować KTG, uważam, że to co sygnalizują położne, to bull shit i zdania nie zmienię, kiedy jestem na dyżurze, to nie podejmuję żadnych decyzji, bo to nie moja sprawa, co się wtedy dzieje

– to powinien uniknąć odpowiedzialności karnej? Z grubsza ta parafraza wypowiedzi lekarza odpowiada sytuacji zakończonej wyrokiem karnym ze zdjęć zamieszczonych powyżej.

Wg mnie nie. Taki lekarz nie zasługuje – nawet jeśli postanowi poniewczasie posypać głowę popiołem – na rozgrzeszenie i zwolnienie z odpowiedzialności karnej.

Dlatego nie ma mojej aprobaty dla bezwarunkowego no-fault. 

 

 

Nie ma prostego przełożenia: płeć sędziego a treść wyroku w sprawie o błąd podczas porodu, a wcześniej ocena dowodów zgromadzonych w sprawie. Nie tyle bowiem chodzi o płeć (a o to najczęściej pytają mnie klienci), a o doświadczenie życiowe sędziego.

Aby zostać sędzią rejonowym, trzeba mieć – poza innymi warunkami formalnymi – ukończone 29 lat. Sprawy o błąd medyczny trafiają jednak zwykle do sądów okręgowych. To właśnie te sądy orzekają w sprawach, gdzie wartość przedmiotu sporu jest wyższa niż 75 tys. zł.

Sędzia sądu okręgowego musi mieć większe doświadczenia zawodowe niż sędzia sądu rejonowego. W praktyce oznacza to wiek powyżej 32-33 lat. Doświadczenia życiowego (a nie zawodowego) nie bada się przed powołaniem na urząd, bo to jest raczej niemierzalne kryterium.

Proszę wysokiego (doświadczonego) Sądu:

To, jakim doświadczeniem zawodowym i życiowym dysponuje sędzia, widać na sali rozpraw. W sprawach o błędy medyczne decyzje sędziego odnośnie wniosków dowodowych stron czy zadawane świadkom pytania dostarczają zwykle pełnomocnikowi wszystkich informacji…

Łatwo odgadnąć czy sędzia kiedykolwiek wcześniej zetknął się w życiu prywatnym czy na sali sądowej z sytuacją podobną do tej, o której przyszło mu teraz orzekać.  Czy to ma znaczenie? Bywa, że tak. Szczególnie gdy decyzja sędziego dotyczy kluczowego dowodu czy okoliczności.

Niedotlenienie w przedszkolu

Przykładem takiej sprawy jest przebieg postępowania karnego w sprawie zakrztuszenia się w przedszkolu przez dziecko winogronem. Nie jestem w tym postępowaniu pełnomocnikiem dziecka. Wiadomości o jego przebiegu czerpię z artykułu w Gazecie Wyborczej – „Oddała do przedszkole zdrowe dziecko, odebrała w śpiączce”.  Sąd oceniając to, czy doszło do zagrożenie życia dzieci przez podanie przekąski w postaci niepokrojonych winogron uznał, że wszystko było w porządku, a pracownicy przedszkola nie są niczemu winni.

Doświadczenie życiowe Sędziego

Doświadczenie życiowe Sędziego

Jak podaje GW, sąd zwrócił uwagę, że:

warunkiem przyjęcia dziecka do przedszkola i jego prawidłowego funkcjonowania w warunkach przedszkolnych jest pewna samodzielność dzieci, w tym umiejętność samodzielnego spożywania posiłków. Jest wiadomym, że owoc ten powinien zostać pogryziony, a nie połknięty i zdaniem Sądu niezależnie od jego przepołowienia lub nie, mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku, tj. zakrztuszenia się”.

Doświadczenie życiowe Sędziego

Wydaje się, że takiej oceny Sąd dokonał bez zasięgnięcia opinii biegłych. Bazował na swoim doświadczeniu życiowym. Tyle, że z tą oceną (i co za tym idzie, bazą w postaci doświadczenia) polemizowałabym. Jak trafnie zauważył ktoś w komentarzu do posta kancelarii BFP na FB:

„Lektura dla Sądu i przedszkola… Wytyczne pediatrów są jasne. Winogrona kroimy wzdłuż i to nie tylko dla dzieci poniżej 3 r.ż., aż do 14 r.ż. należy zachować ostrożność. To nie kwestia gryzienia lub nie, a anatomii. Publikacja „Zapobieganie zadławieniu wśród dzieci” nie pozostawia wątpliwości”

Subiektywne przekonanie Sądu zaważyło jednak na umorzeniu postępowania karnego.

Niedotlenienie dziecka po porodzie

W innej sprawie, tym razem już prowadzonej w ramach kancelarii BFP, także decydujące znaczenie miała dokonana przez Sąd ocena zachowania personelu. Chodziło o odpowiedzialność za niedotlenienie noworodka, do którego doszło po porodzie.

Dziecko było tzw. noworodkiem „prawie donoszonym”, czyli urodziło się z ciąży wcześniaczej. Personel szpitala powinien był poddać noworodka wnikliwej obserwacji lekarza neonatologa, położnej i pielęgniarki neonatologicznej. W przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów dziewczynka powinna być zbadana. Takiej opieki pozwany szpital jednak nie zapewnił. Doszło do bezdechu, którego personel nie zauważył na czas. Długotrwałe niedotlenienie spowodowało trwałe skutki dla zdrowia dziecka.

Sąd nie miał wątpliwości, że z wysokim prawdopodobieństwem, przy zachowaniu standardowych w takim wypadku środków ostrożności, można było uniknąć tak dramatycznych i rozległych skutków. Nie zapewniono matce i dziecku właściwej opieki.

Wyrok w sprawie niedotlenienia dziecka

Niedawno zapadł w tej sprawie wyrok: wyrok: dziecku Sąd przyznał dziecku 850 tys. zł. zadośćuczynienia, kilkaset tysięcy odszkodowania, 5 tyś. renty miesięcznej i po 150 tyś. zł. zadośćuczynienia dla każdego z rodziców.

Dla mnie to dwie podobne sprawy. W tej związanej z niezapewnieniem właściwej opieki matce i dziecku po porodzie, Sąd orzekał przede wszystkim w oparciu o opinie biegłych. Ale już okoliczności faktyczne: jak doszło do niedotlenienia i jak wyglądała reakcja personelu, oceniał także w oparciu o swoje doświadczenie życiowe.

Doświadczenie życiowe Sędziego a opinie biegłych

W sprawie o zakrztuszenie winogronem sąd uznał, że jego doświadczenie życiowe jest wystarczające, by uznać inaczej niż wynika z literatury medycznej. Co mówią na ten temat orzeczenia sądów? Sędzie nie może poprzestać na swoim przekonaniu, gdy ocena sytuacji wymaga wiadomości specjalnych, szczególnie w postaci opinii biegłych.

Doświadczenie życiowe, czyli zbiór wiadomości zdobytych na podstawie obserwacji i przeżyć, znajomości życia, rzeczy i ludzi, jest pojęciem nieostrym i niezdefiniowanym na podstawie konkretnych kwantyfikatorów, jest kształtowane indywidualnie, a odniesienie się przez ustawodawcę w art. 7 k.p.k. do doświadczenia życiowego nie może zastąpić dowodów, a jedynie pomóc w ich ocenie.

Odwołanie się do doświadczenia życiowego w przypadku oceny dowodów, odnosi się z jednej strony do doświadczenia wynikającego z zawodowych obserwacji organu procesowego, związanych z udziałem w rozpoznawaniu spraw, a z drugiej do doświadczenia wiążącego się z funkcjonowaniem w społeczeństwie i posiadanej w związku z tym wiedzy i obserwacji.”*

 

 

*Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 maja 2018 r. II AKa 113/18

Zielone wody płodowe

Jolanta Budzowska28 marca 2022Komentarze (0)

Zielone wody płodowe są spowodowane występowaniem w nich smółki. Smółka to z kolei substancja, którą wydala płód przez przewód pokarmowy. Najczęściej oddanie smółki przez noworodka następuje w pierwszej dobie po narodzeniu. W niektórych przypadkach dochodzi jednak do wydalenia smółki przez płód do wód płodowych. Może to nastąpić w trakcie rozwoju wewnątrzmacicznego lub w trakcie akcji porodowej.

Czekam właśnie na wyrok sądu w procesie położnika, który w ocenie prokuratora i mojej zlekceważył objawy zagrożenia płodu i zwlekał  blisko 12 godzin z decyzją o cięciu cesarskim. O wyroku napiszę, a tymczasem możemy wspólnie przeanalizować, jaki ma związek wydalenie smółki z ryzykiem niedotlenienia płodu. I czy zlekceważenie przez położną i lekarza prowadzącego poród zielonych wód płodowych może oznaczać, że doszło do błędu przy porodzie? Niestety najczęściej tak. 

Smółka w wodach płodowych

Obecność smółki w wodach płodowych (z ang. meconium-stained amniotic fluid (MSAF)) stwierdzić można w około 10–15% wszystkich porodów. Z czego znacznie częściej smółkę w wodach płodowych obserwuje się w przypadku porodów po 42. tygodniu ciąży (ok. 30% przypadków, a według innych źródeł nawet do 44% przypadków).

Smółka

Smółką nazywany jest pierwszy stolec wydalany przez noworodka.

Czy sama obecność smółki w płynie owodniowym i odpływające zielone wody płodowe to powód do niepokoju? I tak, i nie.

Zielone wody płodowe

Zielone wody płodowe

 

Zielone wody płodowe = niedotlenienie płodu?

Dawniej wskazywano, że jedynym mechanizmem prowadzącym do wewnątrzmacicznego wydalenia smółki jest niedotlenienie wewnątrzmaciczne płodu. Wydawałoby się więc, że zielone wody płodowe to sygnał bezwzględnego alarmu – z dzieckiem dzieje się coś złego.

Najnowsze publikacje pokazują jednak, że część epizodów wydalenia smółki do wód płodowych może być także wynikiem fizjologicznego dojrzewania płodu. Im „starszy” płód, tym większe prawdopodobieństwo, że w wodach płodowych pojawi się smółka.

Nie zmienia to postaci rzeczy, że w przypadku odejścia zielonych wód płodowych nadzór nad dobrostanem płodu powinien być wzmożony. W przypadku wątpliwości najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest szybkie zakończenie ciąży.

Zespół aspiracji smółki

Niebezpieczne jest nie samo oddanie smółki, ale zespół aspiracji smółki, do którego może dojść w sytuacji, gdy płyn owodniowy jest zanieczyszczony. Zespół aspiracji smółki (MAS) to zaburzenia oddychania związane z przedostaniem się smółki do dróg oddechowych płodu. 

Zespół Aspiracji Smółki

Zespół aspiracji smółki (z ang. Meconium Aspiration Syndrome (MAS)), tj. zespół zaburzeń oddychania związany z przedostaniem się smółki z wód płodowych do dróg oddechowych.

Zespół aspiracji smółki rozwija się tylko wśród 2–10% noworodków, w przypadku których stwierdzono smółkę w wodach płodowych. Do aspiracji może dojść zarówno w trakcie rozwoju wewnątrzmacicznego, jak i podczas porodu. Za najbardziej prawdopodobną przyczynę aspiracji smółki uznaje się hipoksję (niedotlenienie wewnątrzmaciczne) – czyli pogorszenie dobrostanu płodu na przykład na skutek ucisku na pępowinę czy niewydolności łożyska. 

MAS może prowadzić do niewydolności krążeniowo-oddechowej dziecka, w tym m.in. zaburzeń drożności oskrzelików, uszkodzenia pęcherzyków płucnych, odmy opłucnowej, a także rozwoju przetrwałego nadciśnienia płucnego.

Niewydolność oddechowa po porodzie

Objawy niewydolności oddechowej u dziecka pojawiają się wówczas tuż po urodzeniu. Wynika to z faktu, że dziecko znajdując się w macicy nie prowadzi wymiany gazowej za pomocą płuc. Zachodzi ona na poziomie łożyska, na które obecność smółki w drogach oddechowych płodu nie wpływa. Objawy pojawiające się u noworodka tuż po porodzie to m.in. szybki oddech, sinica a także obecność w płucach charakterystycznych trzeszczeń.

Niezwykle jednak ważne jest, aby w przypadku odpłynięcia zielonych wód płodowych zawsze udać się natychmiast do szpitala. Jeśli zielony płyn owodniowy pojawia się podczas porodu, nie dajmy zlekceważyć tego objawu położnej i lekarzowi. To może oznaczać zagrożenie życia i zdrowia dziecka.

„Ścisły monitoring dobrostanu płodu” to zalecenie, które czasem spotyka się w dokumentacji medycznej z porodu. Konkretnie, w obserwacjach lekarskich, tzw. dekursusach. Na czym ma polegać w praktyce taki ścisły monitoring?

Dobrostan płodu a zielone wody

Najczęściej wskazaniem do ścisłego monitoringu dobrostanu płodu są budzące wątpliwości zapisy KTG. Czujność położników powinno też wzbudzić odpłynięcie zielonego płynu owodniowego. Dobrostan płodu wymaga w takiej sytuacji weryfikacji, żeby wykluczyć ewentualne niedotlenienie wewnątrzmaciczne. Jest to uzasadnione tym, że np. zielony płyn owodniowy jest patologią i najczęściej sam w sobie świadczy o przebytym lub trwającym niedotlenieniu.

Badanie PH krwi włośniczkowej

Jedną z metod monitoringu dobrostanu płodu według biegłych wypowiadających się w sprawach o błąd porodowy jest badanie pH krwi włośniczkowej płodu. Warunkiem do wykonania takiego badania jest stan po odpłynięciu płynu owodniowego i odpowiednie rozwarcie. Takie badanie jest możliwe do wykonania praktycznie w każdym oddziale położniczym, nawet w szpitalach o I stopniu referencyjności. Jeśli wynik badania PH z krwi włośniczkowej płodu nie jest prawidłowy, konieczne jest szybkie zakończenie ciąży, zwykle przez cięcie cesarskie.

Ciągły monitoring KTG

Najczęściej jednak stosowaną metodą weryfikacji dobrostanu płodu jest ciągły monitoring KTG i zapisywanie akcji serca płodu podczas porodu. To obecnie – od 2014  – preferowana metoda, zwiększająca bezpieczeństwo płodu. Do niedawna jako alternatywę dopuszczono też częste osłuchiwanie serca płodu z  częstością zależną od zaawansowania porodu. Co to znaczy zatem „częste osłuchiwanie”?

Częste osłuchiwanie tętna płodu

Zgodnie z Rekomendacjami zespołu ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczącymi opieki okołoporodowej i prowadzenia porodu, w ciąży niskiego ryzyka (fizjologicznej) w I okresie porodu tętno należy osłuchiwać „nie rzadziej niż co 30 minut”, natomiast w II okresie – po każdym skurczu, ale nie rzadziej niż co 15 minut’. Te Rekomendacje pochodzą co prawda z 2009 r., ale nowsze Rekomendacje nie zostały nadal wydane.

Co więcej, aktualna wiedza nakazuje jeszcze częstsze osłuchiwanie czynności serca płodu. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej, w I okresie porodu, przy braku czynników ryzyka, należy dokonywać:

oceny stanu płodu przez osłuchiwanie i ocenę czynności serca płodu co najmniej przez minutę, co 15–30 minut”, a w II okresie – „po każdym skurczu mięśnia macicy”.

Ścisły monitoring dobrostanu płodu

Ścisły monitoring dobrostanu płodu

Ścisły monitoring dobrostanu płodu

Konieczność ścisłego monitoringu dobrostanu płodu to nie przelewki. To sytuacja, która stawia położników na baczność. Mogą się liczyć nie tyle godziny, ile minuty. Stawką jest to, w jakim stanie urodzi się dziecko.