Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Kto ocenia KTG? Błąd położnej

Jolanta Budzowska19 września 2021Komentarze (0)

To położna nadzorująca poród na bieżąco ocenia KTG. W tym przypadku położna została skazana na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres dwóch lat i grzywnę w wysokości 6 tys. zł. Sąd zobowiązał ją także do przeproszenia rodziców zmarłego dziecka. Dlaczego sąd uznał ją winną śmierci dziecka podczas porodu?

Zbliżał się termin porodu.  Pacjentka zgłosiła się do szpitala ze skierowaniem, które wypisał jej wcześniej lekarz prowadzący ciążę. Chodziło o zabezpieczenie pacjentki i jej dziecka na wypadek, gdyby akcja porodowa nie rozpoczęła się na czas. W badaniu ginekologicznym stwierdzono brak rozwarcia. Szyjka macicy nadal była zamknięta. Wykonano badanie KTG, USG i badanie USG Doppler.  Przepływy w tętnicy środkowej mózgu płodu i tętnicy pępowinowej były prawidłowe. Z dzieckiem wszystko było w porządku.

Kto ocenia KTG? Błąd położnej

Kto ocenia KTG? Błąd położnej

 

Preindukcja porodu – położna ocenia KTG

Następnego dnia lekarze na obchodzie zdecydowali o preindukcji porodu. Cewnik Foleya założono w gabinecie zabiegowym.  Pół godziny później, już w sali chorych, położna podłączyła pacjentce aparat KTG i wyszła.  Kiedy wróciła po kolejnych 30 minutach stwierdziła, że:

„Lekarz takiego zapisu nie przyjmie.”

Zagroziła też, że jeśli pacjentka „nadal” będzie się tak ruszać, to będzie leżeć z podpiętym urządzeniem KTG przez cztery kolejne godziny. Ostatecznie położna kazała pacjentce położyć się na plecach i znowu wyszła. 

Poszukiwanie tętna dziecka

Zapis KTG w dalszym ciągu wyglądał niestety tak samo źle. Gdy nikt nie reagował na przycisk alarmowy, inna pacjentka zaoferowała swoją pomoc. Sprowadziła położną, która zaczęła „szukać” tętna dziecka przykładając pelotę KTG w różnych miejscach. Gdy to się nie udało, położna zawołała kolejną. Koleżanka również nie mogła znaleźć tętna dziecka.

Ostatecznie obie położne uznały, że jest to wina starej, źle pracującej aparatury. Postanowiły zmienić aparat KTG na inny. Dopiero, gdy na drugim aparacie nadal nie udawało się znaleźć tętna, wezwały lekarza. Po godzinie od rozpoczęcia patologicznego (jak się później potwierdziło) zapisu KTG…

Brak akcji serca

Lekarz wykonał badanie USG i po raz kolejny stwierdził brak akcji serca płodu. Podjął decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia. Wydobyto donoszonego noworodka bez oznak życia. Noworodka natychmiast przekazano do resuscytacji, którą prowadzono przez kilkadziesiąt minut. Niestety bez efektu. 

Biegły ocenia KTG i… położną

Biegli nie pozostawili na zachowaniu położnej suchej nitki.

  • „Jest związek przyczynowo-skutkowy między zachowaniem położnej a śmiercią płodu”.

 

  • „Obserwacja zapisu KTG należy do położnej i to rolą położnej było zostać przy pacjentce i prowadzić obserwację. Położna nie wyciągnęła prawidłowych wniosków z patologicznego zapisu KTG. Jej rolą było kontrolować prawidłowość zapisu i jego czytelność. W razie stwierdzenia zaburzeń tętna płodu należało natychmiast powiadomić lekarza dyżurnego. Położna w tym przypadku zbyt późno powiadomiła lekarza.”

 

  • „Lekarz powinien być zawiadomiony wcześniej. Tymczasem – zamiast wezwać lekarza  – spadek tętna tłumaczono zsunięciem się peloty i próbowano przez zmianę jej umiejscowienia oraz przez zmianę aparatu uzyskać słyszalność tętna. Zawezwany lekarz nie potwierdził czynności serca płodu w USG, bowiem prawdopodobnie w międzyczasie nastąpił zgon.”

Wyrok sądu karnego w sprawie położnej

Z wyroku sądu karnego:

Położna została uznana winną tego, że po podłączeniu położnicy aparatu KTG nie sprawdziła, czy jego zapis jest prawidłowy, a następnie mimo istniejących w zapisie KTG ostrych objawów zagrożenia życia płodu w postaci zawężonej oscylacji, braku akceleracji i głębokich deceleracji, do pojedynczych uderzeń serca płodu, świadczących o jego niedotlenieniu, nie powiadomiła bezzwłocznie lekarza dyżurnego o zapisie KTG wykazującym cechy patologiczne, co opóźniło podjęcie decyzji o natychmiastowym rozwiązaniu ciąży rodzącej w drodze cięcia  cesarskiego, czym doprowadziła do nieumyślnego spowodowania śmierci nienarodzonego dziecka. 

Mądry Polak po szkodzie

Czy śmierci tego dziecka można było uniknąć? Czy położna mogła uniknąć odpowiedzialności karnej?

Nikt nie da 100 % pewności, że – gdyby nie zachowanie położnej – dziecko udałoby się uratować. Ale na pewno położna mogła zrobić dużo więcej.

Jaki w ogóle ma sens monitorowanie stanu dziecka za pomocą aparatu KTG, skoro wyników tego badania nikt nie kontroluje? Na jakiej podstawie położna i jej koleżanka z oddziału założyły, że nieprawidłowy zapis KTG to kwestia położenia peloty czy niesprawnego sprzętu? W sprawach, gdzie stawką jest życie, nie ma miejsce na niczym nieuzasadniony optymizm w stylu: „Tak zawsze było i było dobrze”.  Przy okazji: polecam mój post, w którym omawiam najczęstsze błędy przy porodzie na podstawie obserwacji lekarzy – położników: “Ciężki stan urodzeniowy dziecka i jak go uniknąć”.

Co dalej? A w tle “no-fault”

Na fali toczącej się dyskusji o tym, że lekarze, pielęgniarki i położne powinni mieć „immunitet” i powinno się wprowadzić zasadę „no fault” – czyli braku odpowiedzialności karnej za zdarzenia medyczne, warto podkreślić jedno. Po tym, jak ta sprawa trafiła do prokuratury i do sądu cywilnego:

  1. wprowadzono na oddziale zasadę, że zapis KTG wykonywany jest na dwie godziny przed założeniem cewnika Foleya i w trakcie preindukcji porodu – bez przerwy,
  2. zmodyfikowano system alarmowy tak, aby lekarze i położne słyszały alarm niezależnie od tego, gdzie są,
  3. zwiększono obsadę położnych w godzinach popołudniowych i nocnych.

Czy te i inne zmiany wydarzyłyby się w tym szpitalu, gdyby nie toczące się postępowania karne i cywilne, które obnażyły wszystkie zaniedbania? Czy ktokolwiek z personelu poczułby wewnętrzną potrzebę publicznego – w ramach szpitala – wyjaśnienia, dlaczego doszło do śmierci dziecka? Śmiem wątpić. 

Byłaś w podobnej sytuacji? Jeśli nie masz pewności, czy w Twoim przypadku położna czy lekarz zrobili wszystko, co należało do ich obowiązków, napisz do mnie. Chętnie skonsultuję, czy nadzór nad Twoim porodem był prawidłowy.

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: