Dziecko urodziło się w stanie ogólnym ciężkim, w zamartwicy, z kwasicą metaboliczną.
Sąd (karny) uznał, że gdyby położnik prawidłowo zanalizował bardzo niepokojące wyniki badań KTG, to mógł przewidzieć, że jeśli natychmiast nie wykona cięcia cesarskiego, albo – na późniejszym etapie porodu – nie zakończy porodu niezwłocznie przy użyciu próżnociągu (wyciągacza próżniowego), to poród zakończy się co najmniej ciężkimi obrażeniami ciała u dziecka, a nawet śmiercią.
Lekarz wiedział o objawach niedotlenienia wewnątrzmacicznego u dziecka. O tym, że wszystko wskazuje na nagłe zagrożenie dobrostanu płodu, informowała go położna. I nic nie zrobił.
Sąd I instancji skazał go na 1 rok pozbawienia wolności, ale zawiesił wykonanie kary na okres 2 lat próby i na grzywnę 5000 zł.
Sąd Okręgowy, rozpatrując apelację oskarżonego lekarza od tego wyroku uznał, że taka kara jest rażąco surowa. Zbyt surowa, mimo zawieszenia kary pozbawienia wolności. Że w społecznym odczuciu byłaby to kara niesprawiedliwa, niewspółmierna, a ta niewspółmierność kary do stopnia winy jest wręcz bijąca w oczy.
Sąd odwoławczy ocenił, że karą adekwatną m.in. do stopnia społecznej szkodliwości czynu lekarza będzie – jedynie – kara grzywny w kwocie 8.000 zł. Kwotę tę sąd ustalił biorąc pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe oskarżonego, a karę pozbawienia wolności uchylił.
Czy tylko mnie się wydaje, że coś jest nie tak z wyważeniem przez Sąd wartości?
Czy lekarz ginekolog-położnik rzeczywiście przejmie się grzywną w wysokości 8.000 zł.?
Czy taka kara za rażące naruszenie zasad etyki i wykonywania zawodu przez lekarza jest na pewno wystraczająca?
Żebyśmy się dobrze rozumieli: nie jestem za tym, żeby spalić na stosie każdego lekarza, który popełni mniejszy lub większy błąd w leczeniu. Ale uważam, że kary, które są na tyle niskie, że płaci się je z przyjemnością, mogą mieć skutek jedynie demoralizujący. Lekarz niewątpliwie wyszedł z tego procesu (karnego) z satysfakcją, że warto było walczyć do końca i z czystą kartą zawodową.
A odszkodowanie za (jego) błąd lekarski zapłaci szpital w procesie cywilnym, który dobiega właśnie końca.













