Śmierć przez błąd medyczny – jak zawiadomić prokuraturę?

Jolanta Budzowska        22 stycznia 2017        Komentarze (0)

Kilka dni temu uczestniczyłam jako pełnomocnik poszkodowanych w sekcji zwłok zmarłego noworodka. To był bardzo trudny moment w mojej pracy…

Procedura karna przewiduje udział pełnomocnika w sekcji, choć znajomi prokuratorzy mówią, że w ich karierze nigdy się nie zetknęli z takim działaniem. Kiedyś opiszę, dlaczego w tym przypadku miało to sens.

Przy okazji tej sprawy miałam okazję przekonać się, na jakie przeszkody natrafiają poszkodowani, którzy tracą osobę bliską i chcą, aby sprawą zajęła się prokuratura.

Problem w tym, że czasem niełatwo przekonać prokuraturę do sprawnego działania. Nawet wtedy, gdy okoliczności tego wymagają i wszystko przemawia za tym, że do śmierci osoby nam bliskiej mogło dojść przez błąd lekarski (błąd medyczny).

Szybkość rekacji odpowiednich organów ma szczególne znaczenie, gdy dochodzi do śmierci dziecka w łonie matki, tuż po urodzeniu albo gdy życie traci matka po porodzie.

Co robić, gdy podejrzewamy błąd medyczny, który doprowadził do zgonu pacjenta?

To zależy. Jeśli minęło dużo czasu, kilka miesięcy czy kilka lat, warto zastanowić się, czy w ogóle powinniśmy zaczynać od zawiadamiania prokuratury. O tym, że nie zawsze jest to najlepsza strategia, pisałam między innymi tutaj, a o nadziejach związanych z nowymi wydziałami do spraw błędów medycznych w prokuraturach: tutaj.

Mówimy jednak o sytuacji, kiedy do śmierci pacjenta doszło w ostatnich godzinach, a naszym zdaniem za śmierć pacjenta odpowiada szpital czy inny podmiot leczniczy.

Więc krok po kroku:

  1. Najlepiej udać się wprost do najbliższej prokuratury. Nawet, jeśli jest to weekend czy święto, na miejscu powinien być prokurator dyżurny, który ma obowiązek odebrać od nas zeznania. Złożenie zawiadomienia bezpośrednio w prokuraturze oznacza nadanie zdecydowanie szybszego biegu sprawie. Nie dajmy się odesłać na policję.
  2. Tylko wtedy, gdy prokuratura jest zamknięta na głucho (w mniejszych miejscowościach prokuratorzy pełnią dyżur jedynie „pod telefonem”, znanym wyłącznie policjantom z miejscowej komendy), idziemy na policję i nalegamy na natychmiastowe przyjęcie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Policjanci powinni sporządzić protokół z naszymi zeznaniami i powiadomić dyżurnego prokuratora.
  3. W żadnym razie nie dajmy się zbyć w stylu: „Przyjdź Pan w poniedziałek” albo „Proszę złożyć zawiadomienie na piśmie”– do tego poniedziałku czy dnia, kiedy wysłane przez nas pismo dotrze do rąk prokuratora, może dużo wody w Wiśle upłynąć. A na pewno może ulec zmianom treść dokumentacji medycznej…  Generalnie, w takich przypadkach czas działa na naszą niekorzyść.
  4. Na policji (gdy prokuratura jest nieczynna) trzeba nalegać na powiadomienie o naszym zgłoszeniu prokuratora dyżurnego (zawsze taki jest, a jego obowiązkiem jest np. natychmiastowe wydanie postanowień o zabezpieczeniu dokumentacji medycznej). Zostawmy swój numer telefonu na wypadek, gdybyśmy byli potrzebni.
  5. Do protokołu trzeba też złożyć wyraźny wniosek o zabezpieczenie w oryginale pełnej dokumentacji medycznej oraz zapisów cyfrowych z urządzeń, na których były wykonywane badania, które wg nas mają znaczenia dla oceny leczenia (np. USG  czy KTG). Gdy sprawa dotyczy przebiegu porodu, zabezpieczyć trzeba dokumentację i matki, i dziecka. Wytłumaczmy to wszystko dokładnie policjantowi lub prokuratorowi – to nie są lekarze, mogą się nie znać na wszystkim.
  6. Składamy też wniosek o zabezpieczenie ciała (a gdy sprawa dotyczy przebiegu porodu – także łożyska) i przeprowadzenie prokuratorskiej sekcji zwłok. (Więcej informacji na temat sekcji zwłok zawarłam w tym poście.)
  7. W żadnym wypadku nie zgadzajmy się na tzw. sekcję szpitalną – wiadomo, że medycy sądowi wykonujący sekcję prokuratorską mają inne spojrzenie na sprawę. Poza tym, są niezależni od szpitala, w którym doszło (naszym zdaniem) do nieprawidłowości.

Potem już postępowanie przygotowawcze może toczyć się wolniej. Dowody pozyskane na początku mają największą wartość.

 

 

 

 

 

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: