Odszkodowanie za błąd przy porodzie – uzasadnienie wyroku

Jolanta Budzowska        28 czerwca 2017        Komentarze (0)

Właśnie listonosz doręczył do kancelarii uzasadnienie wyroku w sprawie o błąd lekarza przy porodzie. Od dnia doręczenia pisemnego uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji wszystkie strony procesu mają 2 tygodnie na złożenie apelacji.

W tej sprawie my – czyli ja i moi klienci – na pewno nie będziemy się odwoływać. Dlaczego? Bo jest to jedno z najtrafniejszych rozstrzygnięć, z jakimi się spotkałam.

Poszkodowani, którzy chcą walczyć o odszkodowanie dla dziecka cierpiącego na mózgowe porażenie dziecięce, często pytają o wygrane sprawy o blad przy porodzie. Ile ich „mamy” w kancelarii, jak wysokie odszkodowanie „się należy” od szpitala za poród, który zakończył się tragedią. Odpowiedź nie jest prosta. Każdy proces jest inny.  Sytuacja każdej rodziny jest inna. Czasem podobny jest stan zdrowia dziecka z MPD.

Takie same bywają tylko przyczyny mózgowego porażenia: błąd lekarzy przy porodzie

O prowadzonych sprawach staram się pisać na blogu, żeby przybliżyć, jak wygląda proces sądowy, między innymi tutaj i tutaj.

Wiadomo, że na wysokość zadośćuczynienia dla poszkodowanego dziecka i rodziców wpływ mają różne okoliczności. Nie ma tabel ani przeliczników, ile się należy za 1 % uszczerbku na zdrowiu.  Zresztą, w ogóle procent doznanego uszczerbku na zdrowiu nie ma większego znaczenia. Sądy zwykle uzasadniają wysokie odszkodowanie dla dziecka faktem, że jest ono w znacznym stopniu niepełnosprawne, że zostało pozbawione perspektyw życiowych – możliwości prawidłowego rozwoju fizycznego, psychicznego i emocjonalnego.

Uzasadnienie zadośćuczynienia dla rodziców częściej odbiega od standardu. (O tym, że rodzice mają „swoje” prawo do odszkodowania w związku z faktem, że doszło do błędu przy porodzie, pisałam m.in. tutaj.)

Tak jest i w przypadku uzasadnienia, które przeczytałam przed chwilą. Sąd przyznał rodzicom po 100 tys. zł zadośćuczynienia tytułem naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do niezakłóconego życia rodzinnego. Sąd wyraził przekonanie, że zarówno te kwoty, jak i wysokie zadośćuczynienie dla dziecka z pewnością nie naprawią doznanej przez nich krzywdy, ani nie przywrócą zdrowia dziecku, ale pomogą w pewnym stopniu „odetchnąć” finansowo małżonkom, którzy być może będą mieli większą sposobność ku temu, aby – mimo choroby dziecka – zadbać o siebie i relacje małżeńskie.

Chylę czoła przed sądem, który dostrzegł niełatwą sytuację rodziny, która zmaga się z bardzo poważną chorobą dziecka, podjął próbę zrekompensowania finansowego tej krzywdy, a na koniec opisał to wszystko normalnym, pozbawionym prawniczego zadęcia, językiem…

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: