Wina lekarza – sprawa karna czy cywilna?

Jolanta Budzowska        06 sierpnia 2017        2 komentarze

Ostatnio, w mowie końcowej wygłaszanej przez pełnomocnika szpitala w jednej z prowadzonych przeze mnie spraw cywilnych o odszkodowanie za błąd medyczny, padło mniej więcej takie stwierdzenie:

„Nie można mówić, że lekarze w czymkolwiek zawinili i ponoszą odpowiedzialność za śmierć pacjenta. A jeśli nawet można by było mówić o winie, to z pewnością tylko nieumyślnej, bo przecież nie chcieli śmierci pacjenta. Zatem powództwo należy oddalić.”

Co się nie zgadza w tej wypowiedzi? Sporo. Ale po kolei.

Najważniejsze jest to, że – owszem – w sprawie cywilnej pacjent musi udowodnić winę podmiotu leczniczego. Ale już nie konkretnego lekarza czy pielęgniarki. Czasem wręcz nikt z personelu medycznego nie ponosi jakiekolwiek winy za pogorszenie stanu zdrowia pacjenta. Na przykład wtedy, gdy nie wykonano na czas USG Dopper i w efekcie zbyt późno podjęto decyzję o cięciu cesarskim, bo aparat był zepsuty albo jedyny lekarz z umiejętnościami wykonywania takiego badania był na urlopie. Wtedy to jest tzw. wina organizacyjna szpitala. Ktoś  z administracji/dyrekcji zawalił i źle zorganizował pracę szpitala.

W innych sytuacjach osób odpowiedzialnych jest tak dużo, że w efekcie wina się rozmywa, co nie oznacza, że jej nie ma. Mówimy wtedy o winie anonimowej lub inaczej winie bezimiennej niezidentyfikowanego członka zespołu, za którego i tak odpowiada podmiot leczniczy. Dobrą ilustracją jest na przykład lekceważenie przez kolejne zmiany lekarzy i położnych, przez kilka dni, wyników badań KTG wskazujących na pogarszający się stan płodu, co w efekcie doprowadziło do zamartwicy.

Przechodząc do sedna: aby szpital zapłacił pacjentowi odszkodowanie za błąd medyczny, nie jest konieczne udowodnienie, że ktokolwiek z personelu umyślnie zaszkodził pacjentowi. Dla przypomnienia definicja z prawa karnego (bo w prawie cywilnym w ogóle jej nie ma): art. 9 § 1. Kodeksu Karnego mówi:

„Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.”

Z     umyślnym   błędem medycznym  nie    spotkałam  się  nigdy  w   swoim   życiu      zawodowym. Z nieumyślnym i owszem.  Art. 9 § 2. Kodeksu karnego:

„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć.”

Na tym polega różnica między sprawą karną i cywilną. W procesie karnym musimy udowodnić winą – umyślną lub nieumyślną – konkretnej osobie, lekarzowi czy położnej. To jest znacznie trudniejsze niż sprostanie obowiązkom, które ciążą na nas w toku sprawy cywilnej.

W postępowaniu cywilnym też musimy udowodnić winę, ale nie jest konieczne ani wskazywanie palcem winnego, ani tym bardziej przekonywanie sądu, że lekarz popełnił błąd umyślnie.

Wystarczy, że pacjent wykaże, że w procesie leczenia nie wykazano należytej, profesjonalnej staranności. Że leczony był niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną.  To i tak dużo. Na tyle dużo, że często okazuje się przeszkodą nie do pokonania…

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Łukasz Chmielniak Sierpień 6, 2017 o 19:10

W prawie karnym jeżeli mamy do czynienia z umyślnością, to nie mamy do czynienia z błędem w sztuce! Błąd cechuje się nieumyślnością działania.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Sierpień 6, 2017 o 21:17

Szanowny Panie Mecenasie,
w praktyce – niekoniecznie prawidłowo – zamiennie używa się terminów: błąd medyczny, błąd w sztuce medycznej, błąd wiedzy medycznej, błąd lekarski, błąd w sztuce lekarskiej, błąd leczniczy czy błąd w leczeniu. Różne rozumienie tych pojęć czy różny kontekst może rzeczywiście rodzić nieporozumienia.
Faktem jest, że lekarze za „błąd w sztuce” narażeni są najczęściej na odpowiedzialność karną z artykułów:
160 par. 3 k.k.- za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
156 par. 2 k.k.- za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
157 par. 3 k.k.- za naruszenie czynności narządu lub rozstrój zdrowia,
155 k.k. – za nieumyślne spowodowanie śmierci.
To są oczywiście przestępstwa nieumyślne.
Zgodnie z poglądami doktryny, możliwa jest jednak także odpowiedzialność lekarza na podstawie art. 160. § 2. „Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” w zw. z art. 160 § 1. „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”.
Posłużę się cytatem: 
„Jeśli więc lekarz działał umyślnie, czyli miał świadomość i wolę narażenia swoją bezczynnością konkretnej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jego czyn należy zakwalifikować z art. 160 § 2 k.k. Lekarzowi trzeba wówczas udowodnić, że nie chciał udzielić świadczenia lub godził się na takie nieudzielenie, mimo iż miał świadomość, że przez swoje zaniechanie naraża pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała, a ponadto że wiedział, iż jest gwarantem jego bezpieczeństwa. Dopiero przy spełnieniu obu tych przesłanek łącznie lekarzowi można postawić zarzut umyślnego przestępstwa z zaniechania.” Źródło: tutaj.

W kontekście odpowiedzialności lekarza za przestępstwo umyślne, przywołuje się także art. 162 par. 1 k.k.: § 1.
„Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

I znów cytat: „Lekarz, tak jak każda inna osoba, podlega odpowiedzialności karnej za nieudzielenie pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. (…) W przypadku, kiedy lekarz nie jest tzw. gwarantem bezpieczeństwa osoby, której grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo będzie miała do niego zastosowanie ogólna regulacja kodeksu karnego zamieszczona w art. 162 k.k.

W takim wypadku lekarz odpowiada tak, jak każda inna osoba znajdująca się w sytuacji, w której może udzielić pomocy osobie zagrożonej. Należy jednak zawsze brać pod uwagę, że w stosunku do lekarza, czyli osoby fachowo przygotowanej do świadczenia usług medycznych, będzie miał zastosowanie zupełnie inny miernik staranności, niż w stosunku do tzw. laika. Lekarz bowiem z uwagi na swoje przygotowanie zawodowe jest w stanie udzielić osobie zagrożonej profesjonalnej i fachowej pomocy. Tak więc pomimo, iż będzie on odpowiadał na zasadach ogólnych, to Sąd prowadząc taką sprawę będzie musiał wziąć pod uwagę czynności dokonane przez lekarze w świetle posiadanych przez niego kwalifikacji, wiedzy oraz doświadczenia zawodowego i pod tym kątem ocenić, czy doszło do wypełnienia przez niego znamion przestępstwa. (…) Przestępstwo nieudzielenia pomocy jest przestępstwem umyślnym. Przestępstwo to popełnia się przez zaniechanie, czyli bezczynność, brak działań, które mogłyby spowodować polepszenie się stanu zdrowia osoby zagrożonej.” (Źródło: tutaj).

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: