Atonia, krwotok poporodowy i usunięcie macicy

Jolanta Budzowska        13 listopada 2017        Komentarze (0)

U pacjentki doszło do urazu macicy i krwotoku poporodowego, a w efekcie usunięcia macicy. Nie będzie mogła mieć więcej dzieci.  

Powikłania podczas porodu

Zgodnie z Rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego „Krwotok poporodowy – postępowanie”, jednym z czynników ryzyka krwotoku poporodowego jest przedłużony czas trwania II okresu porodu, a przyczynami krwotoku mogą być m.in. pęknięcie szyjki macicy i pęknięcie macicy. Analogiczne wnioski płyną z innych publikacji, w których wskazuje się, że jednym z porodowych czynników ryzyka krwotoku poporodowego jest brak postępu porodu (u pierwiastki trwającego ponad 2 godziny) oraz urazy dróg rodnych podczas porodu (w tym pęknięcia macicy).

U poszkodowanej pacjentki, pierworódki, II okres porodu trwał ewidentnie zbyt długo (niemal 3 godziny).  Cesarskie cięcie wykonano o blisko 2 godziny za późno.

Co na to biegły ginekolog-położnik?

A, to zależy.

W trzech opiniach pisze mniej więcej wszędzie tak samo, korzystnie dla poszkodowanej pacjentki. Czyli tak:

– „W podsumowaniu należy podkreślić, że II okres porodu był znacznie wydłużony. (…) Jak wspominałem po upływie 1 godziny II okresu porodu należało rodzącą rozwiązać cięciem cesarskim. (…) wiadomo, że wydłużenie trwania drugiego okresu porodu niesie za sobą zwiększone ryzyko atonii i dodatkowych urazów macicy w trakcie cięcia cesarskiego, jak też po jego zakończeniu. Tak było w przedmiotowej sprawie, gdzie po wykonanym zbyt późno cięciu cesarskim prawdopodobnie doszło do anatonii macicy i konieczności wykonania reoperacji.”

– „Jednak jak wynika z dokumentacji przyczyną krwotoku był krwiak po stronie prawej oraz atonia macicy.”

– „Jak wynika z dokumentacji przyczyną krwawienia był krwiak po stronie prawych przymacicz z powodu pęknięcia macicy i dlatego dopiero reoperacja usunięcia macicy była skutecznym postępowaniem terapeutycznym”

– „Biegły uznaje, że przyczyną pęknięcia szyjki macicy były napór wstawiającej się i obniżającej się główki w kanale rodnym. Pęknięcie skutkowało w późniejszym etapie uszkodzeniem naczyń krwionośnych biegnących dalej w przymaciczach prawych i stad powstanie w późniejszym etapie krwiaka mogącego wraz z innymi przyczynami skutkować atonią macicy.”

Jak wynika z wcześniej cytowanych wywodów biegłego, do urazu macicy i późniejszych komplikacji nie doszłoby, gdyby decyzja o cesarskim cięciu została podjęta odpowiednio wcześniej.

Wydawałoby się, nic dodać, nic ująć

A jednak nie.

Biegły poczuł potrzebę skonkludowania swoich wywodów i napisał jeszcze tak:

„W  opinii biegłego przedłużenie II okresu porodu ponad dwie godziny w opiniowanej sprawie (…) nie miało istotnego związku z późniejszymi powikłaniami u powódki. (…) zaobserwowana nieprawidłowość w opiniowanej sprawie w postaci przedłużenia czasu II okresu porodu nie pozostaje w związku ze stanem noworodka i powódki po porodzie.”

I tyle. Głębszego uzasadnienia brak.  Bo jak wiadomo, biegłym wolno wszystko. Nawet przeczyć samym sobie.

A ja się zastanawiam, czy ten fragment opinii to już nie jest przypadkiem wydaniem opinii fałszywej*, w rozumieniu art. 233 § 4** Kodeksu Karnego? Przecież konkluzja biegłego jest wyraźnie sprzeczna i z aktualnym stanem wiedzy medycznej, i stanem faktycznym…

 

 

*** 

*Co do tego, jaka opinia biegłego może być uznana za fałszywą, por. Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości „Opinia fałszywa i opinia nierzetelna”.

** „Kto, jako biegły, rzeczoznawca lub tłumacz, przedstawia fałszywą opinię lub tłumaczenie mające służyć za dowód w postępowaniu określonym w par. 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: