Dodatkowa opieka pielęgnacyjna a odszkodowanie za błąd w szpitalu

Jolanta Budzowska        16 stycznia 2017        2 komentarze

Minęło juz sporo czasu od dnia, kiedy wygraliśmy ten proces o odszkodowanie za błąd lekarski. Kilkuletnie dziecko przez jedną nieprzemyślaną decyzję lekarza i pochopne działanie pielęgniarki został sparaliżowany od odcinka piersiowego w dół. „Po operacji chłopca przewieziono na oddział intensywnej terapii; miał założony cewnik do znieczulenia zewnątrzoponowego, którym do kręgosłupa podaje się środki uśmierzające ból. W wyniku pomyłki personelu do cewnika podłączono niewłaściwą kroplówkę i do kręgosłupa chłopca wtłoczono ok. 1,5 litra płynu.” (więcej o wyroku można przeczytać tutaj i tutaj.

Od końca tego procesu minęło prawie dziesięć lat. W tym czasie poszkodowany nastolatek był jeszcze kilka razy hospitalizowany w klinice, w której doszło do błędu personelu.  Matka nie odstępowała go na krok.

Choć dziecko musiało być leczone z powodu powikłań, do których doprowadził wcześniej ten sam szpital, nie przeszkodziło to wystawić faktury rodzicom dziecka za pobyt opiekuna. A potem prawnicy szpitala wysyłali jeszcze wezwania do zapłaty zaległości…

Teoretycznie legalne, a że moralnie oburzające?

Regułą jest, że rodzice pozostają przy łóżku dziecka całą dobę.  Ich obecność to dodatkowa para oczu i poczucie bezpieczeństwa dla malucha. Pacjent, także maleńki, ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej. Za „luksus” czuwania przy dziecku  trzeba płacić, bo tak wynika z przepisów. Nie mówi się jednak o tym, że opiekunowie jednocześnie wyręczają personel w wielu czynnościach i obowiązkach pielęgnacyjnych, a czasem w czynnościach leczniczych.

Moralnie oczywiste. Przecież matka nie będzie siedziała z założonymi rękami, gdy widzi, że położna – choćby nie wiem jak bardzo gotowa do pomocy – ma pod opieką dziesięcioro niemowląt i nie jest w stanie wszystkim na czas zmienić pampersa czy umyć buzi.

Z jednym zastrzeżeniem: nie jest legalne podawanie przez rodziców – opiekunów leków dzieciom przebywającym na oddziałach szpitalnych. To są już czynności lecznicze i za prawidłowość ich wykonania odpowiedzialność bierze personel medyczny i szpital.

Praktyka bywa jednak zupełnie inna. Pielęgniarki chętnie wyręczają się opiekunami, także jeśli chodzi o podawanie leków doustnych. Rodzice też tak wolą: przynajmniej mają pewność co i kiedy jest podane dziecku, a przecież pomyłki zapracowanych pielęgniarek typu: „ach, to miało być dla Jasia z sąsiedniej sali, a nie dla Stasia”, nie są rzadkością.

Kiedy jednak dochodzi do błędu medycznego, a sprawa jest analizowana na sali sądowej, zdarzają się próby przerzucenia odpowiedzialności na opiekuna: że leki podał zbyt późno, że nie dość uważnie matka obserwowała dziecko. Że być może do urazu dziecka doszło nie wtedy, gdy matki przy nim przez godzinę nie było, bo poszła do domu wziąć prysznic, a pielęgniarka kąpała malucha, ale właśnie wtedy, kiedy było pod „wyłączną opieką” matki na sali szpitalnej…

Nie dajmy się w to wmanewrować: braki kadrowe nie mogą prowadzić do patologicznej sytuacji, że to w  efekcie rodzice czują się odpowiedzialni za „patrzenie na ręce” personelowi i za prawidłowe wykonanie przez rodziców czynności, które powinna wykonać pielęgniarka… Mamy prawo do sprawowania dodatkowej opieki, ale już nie obowiązek wyręczania personelu. Choćby najbardziej zapracowanego.

Rzecznik Praw Obywatelskich wstawił się właśnie za rodzicami, którzy mają problemy z realizacją ich prawa do pobytu z dzieckiem w szpitalu i skierował do Ministra Zdrowia wystąpienie w tej sprawie. Pełny tekst wystąpienia znajduje się tutaj. Rzecznik zwrócił między innymi uwagę,  że dziś zbyt wiele zależy od dobrej woli władz szpitala.

Według mnie problemem są jednak nie tylko warunki, w jakich przebywają opiekunowie, ale przede wszystkim zakres, w jakim rodzice wypełniają luki kadrowe i gdzie leży granica pomiędzy odpowiedzialnością personelu medycznego za błąd medyczny, a odpowiedzialnością rodziców.

Obecność rodzica przy chorym dziecku powinna zostać jasno uregulowana z wyraźnym komunikatem dla lekarzy i pielęgniarek: rodzice nie mogą zastępować personelu w świadczeniach zdrowotnych.

Pomoc rodzica nie zwalnia szpitala z odpowiedzialności za przebieg leczenia dziecka w tej placówce!

 ***

Dodatkowe informacje:

Europejska Karta Praw Dziecka w Szpitalu jest formalnie tylko listą „pobożnych życzeń”została stworzona i przyjęta przez 12 organizacji pozarządowych podczas I Konferencji Europejskiego Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci w Szpitalu (European Association for Children in Hospital – EACH) w 1988 r. w Leiden w Holandii. Nie jest obowiązującym prawem, ale i tak warto znać jej postanowienia, bo Ministerstwo Zdrowia rekomenduje jej wdrażanie, a część szpitali dobrowolnie zadeklarowało jej przestrzeganie, więc w sytuacji podbramkowej możemy próbować się powoływać na jej postanowienia.

  1. Dzieci powinny być przyjmowane do szpitala tylko wtedy, kiedy leczenie nie może być prowadzone w domu, pod opieką Poradni lub na oddziale dziennym.
  2. Powinny mieć prawo do tego, aby cały czas przebywali razem z nimi w szpitalu Rodzice lub Opiekunowie. Nie powinno być żadnych ograniczeń dla osób odwiedzających – bez względu na wiek Dziecka.
  3. Rodzicom należy stwarzać warunki pobytu w szpitalu razem z Dzieckiem, należy ich zachęcać i pomagać im w pozostawaniu przy Dziecku. Pobyt Rodziców nie powinien narażać ich na dodatkowe koszty lub utratę zarobków. Aby mogli oni uczestniczyć w opiece nad Dzieckiem, powinni być na bieżąco informowani o sposobie postępowania i zachęcani do aktywnej współpracy.
  4. Dzieci i Rodzice powinni mieć prawo do uzyskiwania informacji, a w przypadku Dzieci, w sposób odpowiedni do ich wieku i możliwości pojmowania. Należy starać się o łagodzenie i unikanie zbędnych stresów fizycznych i emocjonalnych u Dziecka w związku z jego pobytem w szpitalu.
  5. Dzieci i ich Rodzice mają prawo współuczestniczyć we wszystkich decyzjach dotyczących leczenia. Każde Dziecko powinno być chronione przed zbędnymi zabiegami diagnostycznymi i leczniczymi.
  6. Dzieci powinny przebywać razem z innymi Dziećmi w podobnym wieku. Nie należy umieszczać Dzieci razem z dorosłymi.
  7. Dzieci powinny mieć możliwość zabawy, odpoczynku i nauki odpowiedniej do ich wieku i samopoczucia. Ich otoczenie powinno być tak zaprojektowane, urządzone i wyposażone, aby zaspokajało dziecięce potrzeby.
  8. Przygotowanie i umiejętności personelu muszą zapewniać zaspokajanie potrzeb fizycznych i psychicznych Dzieci.
  9. Zespół opiekujący się Dzieckiem w szpitalu powinien zapewnić mu ciągłość leczenia.
  10. Dzieci powinny być traktowane z taktem i wyrozumiałością. Ich prawo do intymności powinno być zawsze szanowane.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Marcin Styczeń 16, 2017 o 21:11

„Nie dajmy się w to wmanewrować: braki kadrowe nie mogą prowadzić do patologicznej sytuacji”. Patologiczną sytuacją są braki kadrowe, jeżeli na oddziale z 30 pacjentami zostają dwie pielęgniarki to łatwo o błąd. I kto będzie winien, pielęgniarka czy szpital za braki kadrowe? Jedna pielęgniarka z lekami, druga wezwana do pacjenta, a w tym czasie inny pacjent wychodzi mimo zakazu z oddziału, potyka się na schodach, uderzenie w głowę, krwiak, zgon.

Odpowiedz

rafał Styczeń 16, 2017 o 22:08

zawsze myślałem, że normą jest ocena i udokumentowanie u wszystkich pacjentów przyjmowanych do szpitala ryzyka upadku, np. skala tinettiego i w przypadku sredniegu lub dużego ryzyka poinstruowanie i podpis przez pacjenta w dokumentacji, jeśli pacjent nie stosuje się do zaleceń to nic nie zrobisz, nikogo zmusić do nieczego nie można

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: