Uzasadnienie do Uchwały Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2018 r. (Sygn. akt III CZP 60/17)!

Jolanta Budzowska        12 czerwca 2018        Komentarze (1)

Sąd Najwyższy sporządził długo wyczekiwane pisemne uzasadnienie do Uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2018 r. (Sygn. akt III CZP 60/17)! Dla przypomnienia sentencja: „Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu.”

Uchwała zapadła na kanwie jednej z naszych, kancelaryjnych spraw: zadośćuczynienia, jakie sąd okręgowy, a potem apelacyjny, przyznały rodzicom dziewczynki bardzo poważnie poszkodowanej na skutek ewidentnych błędów lekarskich przy porodzie. Szpital kwestionował zarówno samo prawo rodziców do rekompensaty, jak i wysokość przyznanego przez sąd zadośćuczynienia za naruszenie ich prawa do życia rodzinnego.

Prawo do zadośćuczynienia, czyli dzielenie skóry na niedźwiedziu

Po emocjonującej rozprawie w Sądzie Najwyższym, na której podjęto tę Uchwałę, rozpętała się głośna dyskusja w świecie prawniczym i ubezpieczeniowym. Nawet na profilu naszej kancelarii na FB padały takie argumenty, że hoho…

Bo, z jednej strony – jak to zwykle bywa – mogło się okazać, że diabeł tkwi w szczegółach i że pisemne motywy rozstrzygnięcia nieco zmienią, jak się wydaje, jednoznacznie korzystną dla rodzin poszkodowanych wymowę sentencji. Tym bardziej, że podczas posiedzenia Sąd Najwyższy nie podał nawet jednozdaniowego, ustnego uzasadnienia dla swojej decyzji.

Firmy ubezpieczeniowe biły z kolei na alarm, że pójdą z torbami, a już na pewno podniosą znacznie ceny polis OC komunikacyjnych, jeśli sądy zaczną bez opamiętania kierować się Uchwałą i sypać pieniędzmi na prawo i lewo.

Najciszej, przyzwyczajeni do trudów dnia codziennego i przeciwności losu, czekali rodzice niepełnosprawnych dzieci i niepełnosprawnych dorosłych. Choć to przecież o ich prawa i dobra osobiste chodzi…

Jest! Jest!

Jest mądre, godne składu siedmiu sędziów, uzasadnienie!

Nie będę opisywać tych fragmentów uzasadnienia, które są niejako wprowadzeniem do istoty rozstrzygnięcia. Najważniejsze dla praktyki orzeczniczej są następujące argumenty podane przez SN:

 

  • „[Dobro osobiste] najczęściej opisywane jako szczególna emocjonalna więź między osobami najbliższymi, odpowiada nie tylko intuicyjnemu rozumieniu pojęcia dobra osobistego, ale spełnia też kryteria „definicyjne”, gdyż jest przejawem samorealizacji osoby ludzkiej, ma silne umocowanie aksjologiczne, plasuje się wysoko w hierarchii wartości w ogóle i bezsprzecznie jest powszechnie społecznie akceptowane.” A więc: nie można kwestionować, że więź rodzinna to dobro osobiste.

 

  • Sąd określił jako „współcześnie niemożliwy do obrony” argument, że krzywdy wynikłej z naruszenia  prawa do życia w rodzinie nie można, a nawet nie godzi się wynagradzać w pieniądzu…

 

  • „W razie pozostawania osoby najbliższej w nieodwracalnym stanie śpiączki lub trwałego stanu wegetatywnego dochodzi do podobnych skutków jak w przypadku śmierci, a sytuacja taka jest porównywalna z zerwaniem więzi z osobą bliską, która straciła życie. W okolicznościach trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia mózgu cierpienie osoby bliskiej może być nie mniej dojmujące niż doświadczenie śmierci chorego. (…) Problemu nie można też postrzegać w kategoriach istnienia więzi lepszej lub gorszej, nie chodzi bowiem o wartościowanie więzi pomiędzy bliskimi, lecz o istnienie lub nieistnienie wszystkich czynników, które tę więź tworzą.”

 

I najważniejsze: jakie kryteria przesądzą o prawie bliskich do zadośćuczynienia?

Rozsądne. Zdaniem Sądu Najwyższego, granice wyznaczają dwa główne czynniki.

Po pierwsze, naruszenie dobra osobistego w postaci więzi bliskości następuje tylko w razie istnienia szczególnie silnego stosunku emocjonalnego i psychicznego o charakterze rzeczywistym i trwałym.

Po drugie: o naruszeniu więzi w sposób uzasadniający przyznanie osobom najbliższym zadośćuczynienia można mówić jedynie w okolicznościach wyjątkowych, w których doszło nie do zaburzenia, zakłócenia lub pogorszenia więzi, lecz do faktycznej niemożliwości nawiązania i utrzymywania kontaktu właściwego dla danego rodzaju stosunków – w szczególności więzi łączącej dzieci i rodziców – z powodu ciężkiego i głębokiego stanu upośledzenia funkcji życiowych.

Sąd rozwiał zatem obawy firm ubezpieczeniowych. Prawo do zadośćuczynienia dla osób najbliższych jego zdaniem dotyczy uszczerbków zdrowia najcięższych i nieodwracalnych, a więc takich, w których naruszenie więzi rodzinnej wiąże się z dotkliwą, niekończącą się krzywdą, i jest porównywalne z krzywdą związaną z definitywną utratą osoby najbliższej.

I to jest dobre rozstrzygnięcie.

Najbliżsi, którzy poświęcają życie, by opiekować się i trwać przy najbliższym członku rodziny, z głęboko upośledzonymi funkcjami życiowymi, uzyskają zadośćuczynienie. Wyjątkową grupą osób,  którym to zadośćuczynienie się szczególnie należy, są rodzice i rodzeństwo dzieci, które cierpią na mózgowe porażenie dziecięce na skutek błędu przy porodzie.

Uwaga: przedawnienie!

Szkoda tylko, że ta uchwała zapadła tak późno. W przeszłości, ponieważ w wielu wyrokach sądy kwestionowały prawo najbliższych do zadośćuczynienia za naruszenie więzi rodzinnej, poszkodowani rezygnowali z walki i nie wnosili powództw we własnym imieniu. Sił starczało im tylko na walkę o dobro bliskich. Więcej o przedawnieniu roszczeń rodziców napisałam przy okazji omawiania innego wyroku, w poście “Zadośćuczynienie dla rodziców niepełnosprawnego dziecka”.

Dziś ryzyka rozbieżnych poglądów sądów i niekorzystnego rozstrzygnięcia tego typu spraw w zasadzie już nie ma, gdyby nie jedno „ale”. „Podstawowy” termin przedawnienia wynosi 3 lata od dowiedzenia się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do naprawienia, a Uchwała składu siedmiu sędziów tego niestety nie zmienia… Trudno będzie więc uzyskać rekompensatę tym wszystkim, którzy już od wielu lat poświęcają swoje życie na opiekę nad członkiem rodziny. W wielu przypadkach, mimo upływu czasu, może się to jednak okazać możliwe. Warto sprawdzić!

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

B Czerwiec 12, 2018 o 10:52

Opieka nad osobą w stanie wegetatywnym to bardzo ciężka, całodobowa praca. To trauma dla najbliższych dawkowana codziennie. Całe życie trzeba zorganizować pod chorego. Potrzeby innych członków rodinyc schodzą na drugi plan. Dobrze, że SN wydał taki wyrok i przynajmniej w tej kwestii sądy będą jednoznaczne. Ubezpieczyciele też mogą być spokojni, nie będą zasypywani pozwami od dalszych krewnych. Rodzice i rodzeństwo. Pytanie, czy rodzeństwo, które przyszło na świat, gdy już brat/siostra był chory należy do osób poszkodowanych?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: