Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Prawo do informacji – prawa pacjenta

Jolanta Budzowska05 marca 2020Komentarze (0)

Prawo do informacji jest jednym z najważniejszych praw pacjenta. Niedawno na stronach Sądu Najwyższego opublikowano ciekawy wyrok.  Dotyczy właśnie wspomnianego prawa do informacji, ale w kontekście przebiegu ciąży i porodu. Przy okazji warto wspomnieć, że właściwie każda sprawa, która trafia na wokandę SN jest nietuzinkowa. Inaczej skarga kasacyjna nie byłaby przyjęta do rozpoznania. Sąd Najwyższy to nie trzecia instancja. Na rozpoznanie merytoryczne zasługuje średnio jedynie 1/3 spraw, którymi strony próbują zainteresować Sąd Najwyższy.

W USG wszystko OK

Wyrok, o którym piszę, wydano w następującym stanie faktycznym. Pacjentka była w okresie ciąży pod kontrolą poradni przyszpitalnej. Lekarz prowadzący ciążę wykonał trzy badania ultrasonograficzne rozwoju płodu. W żadnym z nich nie wykrył wad płodu. Na żadnym z opisów tych badań nie było też adnotacji: „warunki badania ograniczone” lub „badanie trudne technicznie”.

Czyżby lekarz nie miał żadnych wątpliwości? Konsekwentnie informował rodziców  uczestniczących w wizytach i badaniach USG, że dziecko rozwija się prawidłowo. Co więcej, w opisie badań wprost napisał, że obie ręce płodu wykształcone są prawidłowo.

Niestety tak nie było. Syn powodów urodził się drogami natury. Był ogólnie zdrowy, ale stwierdzono u niego wadę rozwojową – wrodzony brak lewego przedramienia z zachowaną obręczą barkową.

Jak to możliwe, że lekarz nie dostrzegł tak dużej wady u płodu?

Co widać w USG?

Trudno dziś dojść do tego, czy lekarz dostrzegł wady płodu i celowo nie powiedział o tym rodzicom, czy też popełnił błąd diagnostyczny i nie dostrzegł w USG braku lewego przedramienia u dziecka.

Zdaniem Sądu Najwyższego doszło do rażącego niedbalstwa i nierozpoznania poważnej i nieusuwalnej wady wrodzonej płodu.

Jest pewne, że jeśli lekarz nie dostrzegł takiej wady podczas żadnego z trzech badań USG, to  świadczy to jak najgorzej o jego kompetencjach. Dlaczego? Bo badania USG w ciąży wykonuje się m.in. właśnie pod tym kątem.

Obowiązkowe badania USG w ciąży przewiduje Standard organizacyjny opieki okołoporodowej i rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Usg w ciąży a prawo do informacji

Usg w ciąży a prawo do informacji

USG między 11. a 14. tygodniem

Pierwsze obowiązkowe badanie USG wykonuje się przed upływem 13. tygodnia i 6. dnia ciąży. Potocznie mówi się o nim: „USG genetyczne”. Podczas tego USG  oceniana jest m.in. budowa zewnętrzna i anatomiczna płodu. Oglądane są: głowa, tułów, kończyny dolne i górne. Mierzona jest też długość ciemieniowo-siedzeniowa (CRL), czyli długość płodu od czubka głowy do pośladków.

USG między 18. a 22. tygodniem

Drugie obowiązkowe badanie USG w ciąży to tzw. usg połówkowe. Ma na celu m.in. szczegółową ocenę anatomii płodu pod kątem występowania wad wrodzonych. Analizowana jest budowa  głowy, szyi, klatki piersiowej, serca, jamy brzusznej, kręgosłupa, kości długich dłoni i stóp.

USG między 27. a 32. tygodniem

W badaniu ponownie sprawdza się m.in. anatomię dziecka. Część wad, np. wady kończyn albo wady przewodu pokarmowego mogą pojawić się dopiero w trzecim trymestrze, stąd tak ważne jest badanie USG wykonane właśnie w tym okresie.

Prawo do informacji o stanie zdrowia dziecka

Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości, że szpital zatrudniający lekarza, który wykonywał feralne badania USG, ponosi odpowiedzialność za brak rzetelnej i prawdziwej informacji o stanie zdrowia płodu. Naruszenie prawa do informacji  uniemożliwiło rodzicom odpowiednie przygotowanie psychologiczne do porodu. Skoro tak, to odpowiedzi wymagają następne pytania:

  • czy
  • komu
  • i w jakiej wysokości należy się zadośćuczynienie za naruszenie prawa pacjenta – prawa do informacji?

Czy ojciec jest pacjentem?

Ojciec dziecka uczestniczył w badaniach USG żony, w trakcie których nie wykryto wady płodu, oraz był przy porodzie.  Wraz z żoną dowiedział się zaraz potem, że urodzone dziecko ma nieusuwalną wadę fizyczną. Sąd Najwyższy pisze w uzasadnieniu:

“Szok jaki przeżyli z chwilą, w której spodziewali się radości z urodzenia syna, przytłumionej natychmiast wiadomością o jego trwałym kalectwie stanowi o poniesionej krzywdzie, wynikającej z naruszenia dóbr osobistych, a przede wszystkim prawa do informacji, przewidzianego w u.p.p. [Ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – przyp. JB ], a którego niedopełnienie daje prawo do otrzymania zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c.”

Sąd Najwyższy podkreślił, że w dzisiejszych czasach świadczenia zdrowotne dotyczące matki i dziecka w okresie ciąży, porodu i po porodzie, odnoszące się do prawidłowego rozwoju płodu, i urodzenia dziecka są świadczeniami również wobec ojca.

Ojciec na bloku porodowym

Brak rzetelnej informacji o stanie zdrowia dziecka jest uchybieniem godności zarówno matki, jak i ojca. Nie można uznać, że w takiej sytuacji ojciec dziecka jest poza zainteresowaniami i opieką placówki leczniczej.  Stan zdrowia mającego się urodzić, a następnie urodzonego dziecka, dotyczy ojca w równym stopniu jak matki.

Na skutek wyroku SN (sygn. II CSK 491/18 z dnia 27 listopada 2019 r.) uprawomocnił się wyrok SO zasądzający rodzicom po 40 tys. zł. za naruszenie prawa do informacji  o stanie zdrowia dziecka.

Mój komentarz dla “Rzeczpospolitej”

O komentarz do tego wyroku i artykułu red. Marka Domagalskiego “Ojciec na porodówce jak pacjent” poprosiła mnie “Rzeczpospolita”. To jego fragment:

“Nie ulega wątpliwości, że wykładnia przepisów o prawach pacjenta powinna iść z duchem czasów, a ojciec jest dziś świadomym uczestnikiem procesu udzielania świadczeń medycznych matce i jego dziecku. Skoro jako przedstawiciel ustawowy po urodzeniu dziecka ma prawo do uzyskiwania informacji o jego stanie zdrowia, to nie ma racjonalnych powodów, aby odmawiać mu tego prawa w stosunku do płodu.

Podobnie orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie w nieprawomocnym wyroku  I C 784/13 z 28.12.2018 r. przyznając identyczną kwotę po 40 tys. zł. rodzicom dziecka, którym – na skutek błędu diagnostycznego, zaraz po porodzie udzielono nieprawdziwej informacji o smierci noworodka i nie podjęto podstawowych czynności mających na celu ratowanie życia ich dziecka. Sąd uznał, że w takich sytuacjach dochodzi do naruszenia zarówno ich dóbr osobistych jak i praw powodów jako pacjentów.”

 

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: